Pisałem niedawno, że moja klinika wzbogaciła się o nowy laser. Kupiłem go w marcu po wizycie w Korei na targach KIMES (Korea International Medical & Hospital Equipment Show). Czas podzielić się pierwszymi obserwacjami.

laser diodowy wyszczuplający

Nowy laser diodowy 1060 to alternatywa dla kriolipolizy (fot. Fotolia)

Jest to laser diodowy 1060 do modelowania ciała. Nazwałem go ciepłym laserem.
Do tej pory do zabiegów modelujących wykorzystywałem kriolipolizę, lipolizę iniekcyjną i – z bardziej inwazyjnych – liposukcję, i wciąż miałem niedostatek metod, które byłyby zarówno skuteczne, jak i komfortowe dla pacjentów.
Ciepły laser zastosowałem na razie u około 20 pacjentów, w tym u osób pracujących w Triclinium, mam więc wiarygodne obserwacje niejako pod ręką. I od razu mogę powiedzieć, że to był bardzo dobry zakup! Laser 1060 to świetny sprzęt do modelowania, szybko przynosi zauważalne efekty.

Jak działa ciepły laser 1060

Laser diodowy 1060 działa na tkankę tłuszczową ciepłem, niszcząc jej komórki przez podgrzanie do ponad czterdziestu stopni. Jednocześnie fala jest tak dobrana, że „widzi” tkankę tłuszczową (kolor żółty) i tam kumuluje ciepło, a nie uszkadza tkanek sąsiadujących (naczynia, nerwy, skóra), a dzięki chłodzeniu kontaktowemu zabieg nie jest zbyt mocno odczuwalny. Efekt zabiegu ujawnia się stopniowo, w miarę jak następuje obumieranie uszkodzonych wysoką temperaturą komórek tłuszczowych i metabolizmu zgromadzonego tłuszczu.
Osoby, które miały wykonany ten zabieg, zaobserwowały przede wszystkim wyraźny ubytek tkanki tłuszczowej. Pamiętajmy oczywiście, że mówimy o zabiegu modelującym, a nie odchudzającym dla osób otyłych. Tym laserem działamy na tkankę tłuszczową na brzuchu, boczkach, udach, kolanach. Wiadomo, że osoby z nadwagą też na nim zyskają, ale nie jest to metoda odchudzająca.

Co mówi producent, a co ja zaobserwowałem

Dobra wiadomość jest taka, że praktyka nie rozmija się z informacjami od producenta.

– Wg producenta efekty są widoczne po 6-8 tygodniach od zabiegu. Potwierdzam, że są widoczne już po 6 tygodniach.

– Producent twierdzi, że zabieg jest bolesny. Nie do końca. Boli trochę w trakcie (choć nie każdego) i kilka dni po. Im więcej ma ktoś tkanki tłuszczowej, tym bardziej odczuwa zabieg, co jest logiczne, bo w końcu w tej tkance koncentruje się ciepło.

– Producent zachwala komfort zabiegu związany z dobrze dostosowanymi głowicami. Potwierdzam. Głowice można przykładać w różne miejsca, chociaż dobrze byłoby mieć jeszcze mniejszą końcówkę.

Ciepły laser a kriolipoliza

Odnoszę się do krioliolipolizy, gdyż laser 1060 jest jej bezpośrednim konkurentem. Według badań skuteczność tych dwóch metod jest porównywalna. Jednak wydaje mi się, z obserwacji wizualnej, że laser działa trochę lepiej. Może to wynikać z konstrukcji końcówek. W laserze 1060 końcówki są większe, więc 4 przyłożenia laserem na brzuch obejmują swoim działaniem większą powierzchnię niż 4 przyłożenia kriolipolizą.

Zdecydowanie jest to też bardziej komfortowy, co ma duże znaczenie dla pacjentów. Przede wszystkim jest dużo krótszy (trwa od 30 minut do godziny), przyjemniejszy, nie ma zasysania, nie tworzą się siniaki. Nie jest całkiem bezbolesny, a po zabiegu odczuwa się go tak, jak by się miało na brzuchu zakwasy. To dobrze, bo to sygnał, że metoda działa.

Dodatkowe zalety – zrobimy laserem rzeczy, których nie da się kriolipolizą, np. bryczesy (czyli oporną tkankę tłuszczową zgromadzoną na bokach ud) czy okolicę kolan. Jest więc bardziej uniwersalny.

Jak wygląda zabieg

Zabieg wygląda w ten sposób, że do ciała przypina się pasek z końcówkami lasera (np. na brzuch, w inne miejsca potrzeba mniej końcówkę) i siedzi się z nimi 30 minut, a laser cały czas ogrzewa tkankę.

Zabiegi powtarzamy co kilka tygodni, jeśli potrzeba (np. co 8-12).

Ograniczeniem wszystkich nieinwazyjnych metod odchudzanie jest to, że działają do półtora centymetra w głąb. Jeśli więc mamy do usunięcia 1 cm tkanki to zadziałamy na nią. Jeśli natomiast mamy 5 cm tkani tłuszczowej, to zadziałamy tylko na ten pierwszy centymetr. Dopiero przy następnych zabiegach ruszymy kolejne warstwy.

W przypadku brzucha trzeba pamiętać, że tkanka tłuszczowa odkłada się zarówno pod skóra, jak i głębiej pod mięśniami. Laser 1060, jak i każda z innych metod modelowania, działa tylko na tkankę podskórną.

Podsumowując – efekty po trzech miesiącach są dużo lepsze niż się spodziewałem

Share this article