Cellulit to przypadłość wybitnie kobieca. Jest uciążliwym defektem cywilizacyjnym. Pojawia się w coraz wcześniejszym wieku i nie oszczędza nawet szczupłych kobiet

 

cellulit

Jak usunąć cellulit? W zależności od etapu jego rozwoju różne metody są skuteczne, ale najlepiej w ogóle do niego nie dopuścić (fot. Fotolia)

 

Kobiety vs mężczyźni

Na 99 kobiet z cellulitem przypada tylko jeden mężczyzna, który ma podobny problem. Ta niesprawiedliwa dysproporcja to efekt innej budowy tkanki tłuszczowej u obu płci oraz wpływ estrogenów. Estrogeny to hormony żeńskie, które sprzyjają powstawaniu cellulitu. Zdarza się, że są one podawane mężczyznom, np. przy leczeniu raka prostaty, i wtedy efektem ubocznym terapii może być właśnie cellulit.

Jak i dlaczego powstaje cellulit

Cellulitu w początkowej fazie nie widać, potem ma postać wgłębień w skórze, a w zaawansowane formie – guzków i stwardnień. Najczęściej umiejscawia się na udach i pośladkach.
Przyczyną powstawania cellulitu są zaburzenia w mikrokrążeniu. Krew płynie nieefektywnie, tworzą się zastoje, robią się obrzęki. W efekcie zmienia się metabolizm w tkankach, toksyny nie są odprowadzane skutecznie, gromadzą się w tkance tłuszczowej, a komórki tłuszczowe rozrastają się i nadymają jak baloniki. Co gorsza tworzy się efekt błędnego koła, gdyż wywołane słabszym krążeniem obrzęki i gorszy metabolizm jeszcze bardziej osłabiają przepływ krwi, który potęguje problemy z metabolizmem, itd.
Aby zrozumieć co dzieje się dalej trzeba wiedzieć, że tkanka tłuszczowa poprzedzielana jest tkanką łączną, czymś w rodzaju przegród, które się rozciągają w miarę jak rozrastają się komórki tłuszczowe. To przez te przegrody tkanka w zaawansowanych formach cellulitu zaczyna przybierać pofałdowaną powierzchnię i przypominać góry i doliny, czyli skóra wygląda jak skórka pomarańczy. U kobiet przegrody są cieńsze niż u mężczyzn i ułożone prostopadle do powierzchni skóry (podczas gdy u mężczyzn skośnie), dlatego łatwiej się wybrzuszają. Żeby u mężczyzny uwidocznił się cellulit musiałby mieć naprawdę bardzo mocno rozrośniętą tkankę tłuszczową, aby wypchała grube, skośne przegrody.
Kolejnym etapem rozwoju cellulitu są zwłóknienia oraz guzki, i wtedy pojawiają się problem z leczeniem. Wynika to z faktu, że nieprawidłowości nie mają już charakteru czynnościowego (wypchnięcie przegród przez „napompowane” komórki tłuszczowe, które można „spompować”) tylko trwały (zwłókniałe guzki). Żadne metody nieinwazyjne nie zadziałają, a i te inwazyjne wymagają precyzji stosowania i cierpliwości. Trzeba przede wszystkim „rozpuścić” guzki, co nie jest to takie proste.

Czynniki sprzyjające powstawaniu cellulitu

Skłonność do cellulitu jest charakterystyczna dla kobiet rasy białej. Jego powstawaniu sprzyjają wspomniane już wyżej czynniki hormonalne (estrogeny) oraz budowa tkanki tłuszczowej z cienkimi przegrodami tkanki łącznej. I na te czynniki nie mamy wpływu. Ale oprócz tego o powstawaniu cellulitu decydują zachowania i nawyki, które możemy w sposób świadomy zmienić.
Po pierwsze są to czynniki związane z żywieniem. Cellulitowi sprzyjają słodycze, przetworzone jedzenie, hormony i antybiotyki, którymi faszerowane są hodowlane zwierzęta, a które trafiają wraz z mięsem do naszego organizmu w ogromnych ilościach.
Po drugie – brak wysiłku fizycznego. Wiemy, że praca biurowa, jak i praca stojąca powoduje zaburzenia krążenia, co objawia się powstawaniem żylaków. Ale mało kto zdaje sobie sprawę, że zaburzenia krążenia dotyczą nie tylko dużych naczyń, ale też tych malutkich. Co ciekawe najkorzystniejsze w przeciwdziałaniu zastojom krążenia w nogach jest chodzenie (a nie stanie, czy leżenie, nawet z uniesionymi nogami). Jeśli ktoś ma pracę stojąca lub siedzącą, powinien narzucić sobie 5 minutowe spacery co jakiś czas, np. co godzinę. I oczywiście korzystna jest wszelka aktywność fizyczna: spacery, bieganie, pływanie, jazda na rowerze.
Po trzeci – buty na wysokich obcasach i obcisłe ubrania (np. wąskie dżinsy). Wiem, że nie jest to zbyt dobra wiadomość dla kobiet, ale one niestety zaburzają krążenie, a od tego zaczyna się cellulit.

Etapy rozwoju cellulitu

Cellulit nie powstaje od razu, z dnia na dzień, kobiety pracują na niego czasem latami. Wyróżnia się kilka stopni cellulitu:
1) Zmiany nie są widoczne gołym okiem, ale gdyby zbadać tkankę pod mikroskopem to dałoby się zauważyć już zastój w krążeniu, obrzęk. Zaczynają się więc procesy patologiczne, ale komórki tkanki tłuszczowej nie są jeszcze uwypuklone.
2) Cellulit jest już widoczny, aczkolwiek jeszcze nie rzuca się w oczy. Widać go, kiedy ściśniemy fałd skóry, samoistnie raczej nie
3) Zmiany są widoczne gołym okiem, mają postać pofałdowanej powierzchni, tzw. skórki pomarańczowej
4) Widoczne są guzowate zmiany (tkanka wygląda jak usiana górami i dolinami). Wyczuwalne są stwardnienia.

Pierwszy i drugi etap rozwoju cellulitu to stany odwracalne. W trzeciej fazie leczenie jest trudne, ale nadal możliwe. Natomiast jeśli dopuścimy do fazy czwartej to medycyna estetyczna sobie z tym problemem w zasadzie nie poradzi. Można co prawda rozpuszczać zwłókniałą tkankę (jak wspomniałem wyżej), ale niezwykle trudno jest doprowadzić do całkowitego ich cofnięcia i idealnego wygładzenia skóry.

Za tydzień napiszę o diagnozowaniu cellulitu z wykorzystaniem TERMOGRAFU KONTAKTOWEGO

Share this article