Zabiegi chirurgiczne, cesarskie cięcia u kobiet, skaleczenia zakończone szyciem ran, poparzenia, trądzik, ospa – to zdarzenia, które pozostawiają często ślad na całe życie w postaci BLIZN. Nie poruszałem jeszcze tego tematu na blogu, a pojawia się on często w komentarzach, jak i w mailach do mnie od czytelników. Dlatego czas przyjrzeć się temu zagadnieniu.

blizny-reka

Blizny to bardzo złożony problem, fot. Fotolia

Blizny to wyjątkowo szeroki i złożony temat. Przy nich likwidacja zmarszczek czy bruzd to drobnostka. Leczenie większości blizn jest bardziej skomplikowane od leczenia przebarwień, które też jak wiadomo nie należy do prostych. Dlaczego?

W bliznach występują i nakładają się generalnie dwa problemy:
1) struktura blizny (tkanki)
2) kolor blizny

Inaczej leczy się strukturę, inaczej działa na kolor. Co gorsza każdy z tych dwóch problemów ma kilka wariantów.
Dla przykładu zmarszczki też są problemem struktury, typu zagniecenie (jak kartka papieru po złożeniu). Tymczasem w bliznach może być ubytek tkanki (tzw. blizny zanikowe, np. po trądziku), nierówna jej struktura (na przykład blizny pooparzeniowe), lub nadmiar tkanki (tzw. blizny przerostowe). Dodatkowo mogą występować zrosty, czyli blizny, które wyglądają tak, jakby od wewnątrz był ciągnięta za pomocą sznurka i przytwierdzone.
Podobnie jest z kolorem. W przypadku przebarwień problemem jest tylko kolor i to na ogół ciemny/brązowy. Przy bliznach mamy różne problemy z kolorem, bo może być ciemniejszy, jaśniejszy, brązowy, czerwony, lub mogą być blizny odbarwione (białe).
Jeśli na różne możliwe struktury blizn nałożymy różne możliwe kolory to pojawi się nagle wiele wariacji tego, co mieści się pod pojęciem blizna.
To pokazuje, że muszą istnieć różne strategie leczenia, dopasowane do tych rodzajów blizn. Wiedza, doświadczenie i sprzęt to niezbędne elementy tych strategii. Nie wystarczy na przykład wyposażyć gabinet w laser frakcyjny, bo jest on skuteczny jedynie w leczeniu niektórych rodzajów blizn. Warto też pamiętać o tym, że nie da się zlikwidować problemu blizny w ciągu miesiąca (chyba że przez chirurgiczne wycięcie), trzeba się nastawić na długotrwałe leczenie. Niezwykle trudne do likwidacji są blizny przerostowe, czyli wypukłe, ale najtrudniej jest pozbyć się białego koloru blizny.

 DLACZEGO TWORZĄ SIĘ BLIZNY

 Generalnie blizna powstaje w wyniku nieprawidłowości w gojeniu się rany. Blizna to tkanka o niewłaściwej strukturze i/lub kolorze. W skórze występuje kilka typów kolagenu, w określonych proporcjach. W bliźnie te proporcje są zazwyczaj zaburzone.

Najczęstszymi przyczynami powstawania blizn są:
1) predyspozycje (są po prostu osoby, u których uszkodzenia skóry goją się łatwo i nie pozostawiają śladów, a są takie, gdzie niemal każde zadrapanie kończy się blizną)
2) nieprawidłowe gojenie ran po zabiegach chirurgicznych (może nastąpić rozejście się tkanki, nadkażenie rany, itp).
3) komplikacji w trakcie gojenia się drobnych ran, kiedy uważamy, że aseptyka nie jest wymagana z racji rozmiaru rany (np. przy trądziku, kiedy pomimo małego rozmiaru, zmiana często jest typu ropnego, czyli z założenia „brudna”, a nie stosujemy odpowiedniej higieny i odkażania)

 PODZIAŁ BLIZN

 Blizny można dzielić według różnych kryteriów. To, co prezentuję to uproszczony podział, ale umożliwiający zakwalifikowanie większości występujących blizn i obejmujący te najpopularniejsze, a jednocześnie ułatwiający mi późniejsze opisanie postępowania leczniczego.

A) blizny potrądzikowe
Tu rzadko problemem jest kolor. Problemem jest ubytek tkanki – są najczęściej to blizny zanikowe. Powstają ponieważ trądzikowi towarzyszą stany zapalne i zmiany ropne, a to sprzyja nieprawidłowemu gojeniu. Obraz kliniczny blizn potrądzikowych to zazwyczaj dużo drobnych, kraterowatych wgłębień, czasem są one rozleglejsze. Osoby mające problemy z trądzikiem powinny pamiętać o tym, żeby nie doprowadzać do powstawania stanów ropnych. Trądzik to w ogóle temat na oddzielny materiał, więc zapowiadam, że go podejmę, na razie tylko sygnalizuję, że jestem zwolennikiem intensywnego leczenia objawowego stanów zapalnych.
Do blizn zanikowych należą też blizny po ospie. Na ogół są większe od trądzikowych i trochę trudniejsze w leczeniu.

B) blizny pooparzeniowe, na ogół są przebarwione na ciemno lub też białe i mają bardzo nierówną strukturę tkanek. Pomimo zazwyczaj bardzo nieestetycznego wyglądu i dużej powierzchni w ich przypadku można osiągnąć spektakularne efekty terapeutyczne.

C) blizny pooperacyjne (po nacięciu skóry i szyciu, cesarce itp.), po wypadku, skaleczeniu, itp. (czyli ogólniej mówiąc wynikające z urazu „mechaniczneg”) Tu największym problemem zazwyczaj jest fakt, że blizna się rozeszła i jest szeroka albo stanowi cienką niteczkę, ale jest odbarwiona, lub też jest twarda.

  OGÓLNE ZASADY POSTĘPOWANIA Z BLIZNĄ

Wielu osobom, które miały zabiegi chirurgiczne wydaje się, że zdjęcie szwów z rany jest końcem leczenia. Nic bardziej mylnego, bo przez kilka miesięcy będzie się przebudowywał kolagen i będzie się zmieniać struktura blizny, jest to więc moment, kiedy należy o nią intensywnie dbać.

1. Etap gojenia się rany (rozumianej potocznie, czyli przerwanej ciągłości skóry). Trzeba przede wszystkim pilnować, żeby goiła się ona prawidłowo.A więc należy dbać o aseptykę, rana ma być regularnie odkażana i sucha, nie można dopuścić do jej nadkażenia (na przykład chodzenie na basen w okresie gojenia się rany – wykluczone). Nie wolno też zrywać strupów (robią się od tego przebarwienia)

2. Etap po zagojeniu się rany. Priorytetem jest nie dopuszczenie do tego, by powstała blizna przerostowa, czyli wypukła. Tak jak wspomniałem wcześniej, zagojenie się rany, czyli zasklepienie się skóry to dopiero początek, tkanki pod zagojoną wydawałoby się skórą jeszcze się przez kilka miesięcy przemodelowują. Dlatego trzeba jak najszybciej wprowadzić działania, które nie dopuszczą do nieprawidłowości w tym procesie. Niestety brak właściwych zachowań w okresie po zagojeniu się rany jest częstą przyczyną późniejszych problemów z bliznami.

Należy zatem przez ok. 3 miesiące stosować preparaty na blizny. Teoretycznie może to być maść, jednak trzeba wtedy pamiętać, że blizna musi być non stop poddawana jej działaniu, czyli jeśli np. jest ona pod rękawem bluzki, czy pod spodniami, to trzeba smarować ją co pół godziny, bo maść się wciera w ubranie. Pewniejszym rozwiązaniem są specjalne plastry silikonowe, które nakleja się na bliznę. Stosowanie tych preparatów nie daje gwarancji, że blizna nie zrobi się wypukła (przerostowa), ale bardzo ogranicza takie ryzyko.

Oprócz plastrów można (a przy większych bliznach typu blizna po cesarce polecam) stosować laser, ale taki, który ma działać biostymulująco – tak, aby wspomagać prawidłowe gojenie się tkanek. Zabieg trwa krótko, jest niebolesny, wykonuje się go na niskich parametrach, zazwyczaj potrzeba ok. 10 lub więcej zabiegów, co tydzień, albo nawet częściej. Efektem stosowania laseroterapii jest nie tylko wspomaganie gojenia (a więc większe prawdopodobieństwo odbudowania się kolagenu we właściwych proporcjach), ale też blednięcie blizny. Bardzo ważne żeby to był laser jak najbardziej selektywnie pochłaniany przez hemoglobinę, czyli np. bromkowo-miedziowy lub barwnikowy. Każda świeża blizna jest czerwona (ponieważ jest to silnie unaczyniona tkanka), ale nie wiadomo, czy po zagojeniu będzie miała tendencję do stania się odbarwioną blizną, blizną o kolorze normalnym czy też blizną o kolorze brązowym. Jak wcześniej napisałem, najtrudniej jest poradzić sobie z bliznami odbarwionymi. Dlatego w przypadku świeżej blizny, kiedy nie wiemy jeszcze jaki kolor będzie mieć blizna po „zestarzeniu się” bardzo ważnie jest stosowanie lasera działającego wybiórczo na hemoglobinę znajdującą się we krwi, ale już nie pochłanianego przez melanocyty (żeby ich nie zniszczyć), bo na tym etapie nie wiadomo, czy redukcja melanocytów będzie w ogóle potrzebna czy nie zaszkodzi (może doprowadzić do powstania odbarwienia). Popularny laser o długości fali 532 nm, którego promieniowanie jest silnie pochłaniane przez hemoglobinę ale też melaninę w melanocytach się tu nie sprawdza za dobrze. Przynajmniej ja nie polecam jego stosowania.

Można również stosować zabiegi światłem LED, 10-15 minut dwa razy w tygodniu. Jeśli jest wybór, polecam wybrać laser.

To, o czym do tej pory pisałem to działania, które można nazwać profilaktycznymi. Stosowanie maści (plastrów) i lasera lub światła LED na tym etapie ma na celu doprowadzenie do prawidłowego zagojenia się blizny. O tym, co zrobić, kiedy w wyniku zaniechania tych działań albo pomimo nich pozostaniemy z blizną, która utrudnia nam funkcjonowanie (nie tylko ze względów estetycznych, bo to nie jest wyłącznie problem związany z tym, czy się ładnie wygląda) napiszę w kolejnym artykule.

Share this article