Marek Wasiluk
 

HIFU – kłamstwa, manipulacje i półprawdy

O tym, że HIFU jest nadal bardzo medialnym zabiegiem świadczy liczba publikacji i programów na ten temat. Widzę to także po czytelnikach mojego bloga, którzy moje teksty o HIFU czytają bardzo chętnie i traktują jako odtrutkę na marketingowy przekaz płynący z innych stron.

Na początek ważna informacja. Bardzo cenię zabieg HIFU i uważam, że jest to świetna metoda liftingująca. Więc to, że piszę o manipulacjach czy powikłaniach związanych z tym zabiegiem nie oznacza, że to jest kiepski zabieg. Przeciwnie, jest bardzo dobry, co od razu rodzi pokusę, żeby nadużywać jego popularności. A nadużycia prowadzą do tego, że pojawiają się opinie, że HIFU nie działa lub wywołuje skutki uboczne, które sprawiają, że po zabiegu pacjent wygląda gorzej niż przed.
Ponieważ ostatnio znowu pojawił się program w telewizji, w którym na temat HIFU wypowiadała się osoba mało kompetentna, przypomną kilka faktów na temat HIFU i sprostuję błędy, które pojawiły się w tym programie.

Co to jest HIFU

Zabieg HIFU wykorzystuje technologię ultradźwięków, a dokładniej skupioną wiązkę ultradźwięków o dużym natężeniu. Nazwa HIFU pochodzi od angielskiego: high intensity focused ultrasound. Technologia ta działa w ten sposób, że fala dźwiękowa wywołuje drganie komórek, tarcie i w efekcie przegrzanie, po to, aby zastymulować proces odnowy tkanek.
HIFU nie jest nową technologią. W medycynie wykorzystywane jest od prawie trzech dekad, natomiast w ostatnich latach trafiło do medycyny estetycznej, z nowymi, innymi wskazaniami niż wcześniejsze (w medycynie stosowano HIFU np. do usuwania guzów prostaty).

HIFU jest potężnym narzędziem, jeśli chodzi o jego działanie. Jednocześnie poprzez to, że nie pozostawia po zabiegu wyraźnego śladu, może stać się powodem nadużyć na wielu etapach.

Np. ze strony producenta, który mówi, że w pudełku jest skarb, czyli w urządzeniu jest dużo dobrych parametrów, ale nie można tego sprawdzić, bo nie ma jak. Albo przez gabinet, bo pacjent nie jest w stanie ocenić klinicznie (po wyglądzie skóry po zabiegu), czy miał dobrze zrobiony zabieg. W urządzeniach HIFU sporo kosztuje wymienny kartridż, który zużywa się wraz z liczbą „strzałów”. Może więc istnieć pokusa, żeby „oszczędzić”, powiedzieć, że zrobiło się ich więcej niż naprawdę. Z drugiej strony, jeśli ktoś mnie pyta, ile tych strzałów powinno być, żeby osiągnąć efekt, to też nie podam żadnej liczby, bo trzeba tyle, ile indywidualnie pacjent wymaga do swojego problemu. Nie ma do tego precyzyjnej instrukcji – te podawane przez producenta są orientacyjne.

HIFU – jaka jest prawda

W programie telewizyjnym, o którym wspomniałem na początku, na temat HIFU wypowiadała się pani, która nie była lekarzem. Ale moim zarzutem nie jest to, że nie miała wykształcenia lekarskiego, tylko to, że w jej wypowiedzi pełnej entuzjazmu na temat tego, jakim cudownym zabiegiem jest HIFU, znalazło się sporo przekłamań, niedopowiedzeń i pomyłek. Jak na 5 minut programu, zdecydowane za dużo.

1. „HIFU powoduje mikrouszkodzenia w skórze, które produkują kolagen”. FAŁSZ. Nigdy uszkodzenie nie produkuje kolagenu. Kolagen jest produkowany przez komórki, jako odpowiedź na uszkodzenie sąsiedniej tkanki. Tę wypowiedź traktuję nie tyle jako wprowadzającą w błąd, co pomyłkę akademicką, przejęzyczenie, czy może bardziej – pewien skrót myślowy. Ponieważ jednak takie skróty słyszę często, warto to doprecyzować.

2. „HIFU jest urządzeniem o wysokiej częstotliwości ultradźwięków”. Mimo iż jest to prawda, to mówienie o tym jest bez sensu, bo akurat w przypadku HIFU to nie częstotliwość ma główne znaczenie, ale intensywność, a to już nie było wspomniane. W HIFU najważniejsze jest to, że jest to urządzenie, w którym wiązka ultradźwięków ma wysokie natężenie (natężenie, a nie częstotliwość).
To trochę tak, jakbyśmy wysnuwali wartość samochodu z tego, że ma duży silnik. Ale to kompletnie nic nie mówi o jego mocy. Bo może być duży silnik o małej mocy, i wartość takiego samochodu jest niewielka.
Powtórzę, w przypadku HIFU częstotliwość ma znaczenie, ale istotą tego zabiegu jest intensywność (natężenie) ultradźwięków.

3. „HIFU działa na wszystkie warstwy skóry”. FAŁSZ. To zdanie świadczy o niewiedzy na temat istoty technologii HIFU.
Mamy dwie warstwy skóry: naskórek i skórę właściwą. Trzecią warstwą, którą się dolicza do skóry, jest tłuszczowa tkanka podskórna. Zabiegi HIFU nie działa na naskórek. Po prostu ta technologia to uniemożliwia. HIFU działa na skórę właściwą, i ewentualnie na powięzie.
Jeśli ktoś chciałby zrobić zabieg HIFU na wszystkie warstwy skóry, to znaczy, że planuje zadziałać HIFU na podskórną tkankę tłuszczową i robi w dodatku z tego atut. Gdy tymczasem to właśnie nadmierne zadziałanie na tkankę tłuszczową może tłumaczyłoby, dlaczego po HIFU niektórzy mają gorzej niż przed. Działanie na tkankę podskórną jest niepożądane, więc konstruowanie tego typu wypowiedzi świadczy o braku wiedzy zarówno na temat technologii, jak i tego, po co HIFU robimy i co chcemy nim osiągnąć, a czego nie chcemy osiągnąć.

4. W programie zabrakło informacji o najważniejszym zastosowaniu HIFU. Wśród tych euforycznych zachwytów jak dobre jest HIFU nie powiedziano, że HIFU działa na powięzi. I to chyba mój największy zarzut do całości tego programu. Ja nie stosuję HIFU po to, by poprawić jakość skóry, są na to lepsze metody. Dla mnie głównym wskazaniem dla HIFU jest jego działanie liftingujące, który wynika właśnie z oddziaływania HIFU na powięzi.

5. „Zabieg HIFU powoduje natychmiastowy efekt”. MANIPULACJA. Prawdą jest, że przy zabiegach na niektóre części mamy natychmiastowy efekt, np. uniesienie powieki, ale jest to krótkotrwałe, na tydzień, może dwa, potem wszystko wraca to punktu wyjścia, a na ten właściwy, trwały efekt trzeba zaczekać 3 miesiące. Klient, który tego nie wie może być zachwycony tymczasowym efektem, a zaraz potem załamany, że mu się pogorszyło, a tymczasem jeszcze po prostu nie minęło wystarczająco dużo czasu, żeby pojawił się efekt właściwy, oczekiwany, trwały.

6. „Zabieg HIFU poprawia nawilżenie skóry. Po HIFU znikają zmarszczki i skóra jest wygładzona”. Te wypowiedzi zaliczam do kategorii PÓŁPRAWD, takich mniej szkodliwych. HIFU bezpośrednio nie wpływa na nawilżenie (pośrednio troszkę tak, bo gdy poprawimy jakość skóry, to zawsze przynosi jakiś wpływ na całość jej funkcjonowania, ale generalnie, aby poprawić nawilżenie trzeba zadziałać bardziej na naskórek, a HIFU tego nie robi).
Wygładzenia zmarszczek też za bardzo HIFU nie osiągniemy, z wyjątkiem drobnych zmarszczek w okolicach oczu. Na pewno nie ma sensu HIFU na czoło. Natomiast sporym pominięciem jest nie wspomnienie o tym, że HIFU może poprawić bruzdy nosowe-wargowe, co następuje w efekcie liftingu skóry.

Opinie o HIFU w oparciu o niewłaściwe przesłanki

Podsumuję ten tekst stwierdzeniem, że nadal ludzie robią zabiegi nie wiedząc, jak one naprawdę działają i jakie efekty można osiągnąć konkretną technologią. To bardzo rozczarowujące, zwłaszcza, że HIFU tyle lat już funkcjonuje na ryku, że można było się tego nauczyć. Jasne, można powiedzieć, że nie trzeba znać budowy silnika samochodu, żeby nim jeździć. Ale jednak to nie to samo, bo w zabiegach mamy do czynienia z organizmem żywym. Jak źle ktoś użyje samochodu to uszkodzi silnik, ale jak źle użyje HIFU to konsekwencje mogą być gorsze, bo doświadczone na ciele.

Z różnych wypowiedzi i opinii na temat HIFU wynika też, że użytkownicy tej technologii nie wiedzą, jakie są mechanizmy starzenia i co chcą zabiegiem osiągnąć. Jest to trochę przerażające. Tak, jakby dostali zabawkę z instrukcją, że jak wcisną ten guzik to zadzieje się jedno, a jak tamten to coś innego. Ale guziczki są w każdej „zabawce” medycznej, ale jedna będzie przy takim samym przyciskaniu łaskotała, a druga kopała prądem.

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.