W poprzednim poście omówiłem skąd się biorą blizny, jaki jest ich podział, jak postępować w trakcie gojenia ran oraz dlaczego leczenie blizn jest złożonym problemem. Dziś napiszę o konkretnych strategiach związanych z leczeniem poszczególnych rodzajów blizn.

trądzik

Nieleczone stany zapalne trądziku mogą doprowadzić do powstania blizn zanikowych, fot. Fotolia

1. Blizny zanikowe, czyli inaczej blizny wklęsłe, takie jak po trądziku, ospie, czasem po urazach. Metody ich usuwania, stosowane w gabinetach medycyny estetyczne, to:

dermabrazja, czyli mechaniczne ścieranie naskórka i górnych warstw skóry właściwej za pomocą tarczy diamentowej, aż do warstwy brodawkowatej, a mówiąc bardziej obrazowo po prostu zdzieranie skóry aż do krwi. Zabieg skuteczny (wystarcza jeden dobrze wykonany zabieg), wymaga jednak bardzo dużego poświęcenia ze strony pacjenta. Rekonwalescencja po zabiegu trwa kilka tygodni, konieczne jest branie antybiotyków i niezwykła dbałość o aseptykę poddanego zabiegowi obszaru, aby nie doprowadzić do infekcji. Istnieje duże ryzyko powstania nowych blizn, czasem nawet gorszych.

mikrodermabrazja, zabieg bardziej kosmetyczny, czyli mechaniczne ścieranie martwej warstwy naskórka za pomocą diamentu czy też korundu. Nie polecam tej metody, jest za słaba, daje marny efekt, ponieważ ścieramy jedynie naskórek.
pilingi głębokie, chemiczne, złuszczają naskórek i górne warstwy skóry właściwej. Zabieg o podobnej skuteczności jak dermabrazja. Niestety bardzo bolesny, wykonywany w znieczuleniu. Poddana leczeniu powierzchnia jest jak rozległa rana. Czas gojenia – kilka tygodni. Duże ryzyko powikłań w postaci powstania nowych blizn i przebarwień.
laser frakcyjny ablacyjny, jego światło wnika w głąb skóry, powoduje uszkodzenie komórek kolagenu i stymuluje produkcję nowego kolagenu. Bardzo wysoka skuteczność, potrzebne jest kilka zabiegów (minimum 3). Rekonwalescencja po zabiegu – ok. 5 dni. Relatywnie nieduże ryzyko powikłań w porównaniu do dermabrazji czy głębokiego peelingu.
laser frakcyjny nieablacyjny, działa podobnie do lasera ablacyjnego, tylko sporo słabiej. Potrzeba 5-15 zabiegów.
 frakcyjna RF mikroigłowa, połączenie nakłucia igłami do głębokości 3 mm z rozgrzewaniem do wysokiej temperatury (czyli inaczej wywołanie kontrolowanego poparzenia głębszych warstw skóry). Wymagane jest kilka zabiegów (minimum 3, co miesiąc lub dwa), czas gojenia po zabiegu – do 2 dni.

Ja najczęściej stosuję laser frakcyjny ablacyjny i frakcyjną RF mikroigłową. Co prawda obie te metody wymagają kilku zabiegów, ale są dość komfortowe, a przede wszystkim bezpieczne dla pacjenta i nie wymagają wielotygodniowego okresu rekonwalescencji, jak w przypadku np. tradycyjnej dermabrazji.
RF mikroigłowa najlepiej sprawdza się przy drobnych dziurkach, kiedy jest zanik skóry, ale i kolor i struktura są prawidłowe (czyli przy typowych bliznach potrądzikowych). Dzięki zabiegowi następuje odbudowa kolagenu i „wypchnięcie” tkanki na zewnątrz.
Laser frakcyjny ablacyjny CO2 stosuję z kolei wtedy, gdy struktura jest zaburzona, a także przy bliznach po ospie, przy których trzeba zadziałać mocniej i głębiej. Zdarza się, że łączę oba te zabiegi.

 Często bliznom wklęsłym towarzyszy zrost, czyli skóra jest wciągnięta, nie przesuwa się. W pierwszej kolejności należy więc uwolnić zrost i zdarza się, że to wystarcza. Najtrudniejszy przypadek, z jakim miałem do czynienia to blizny zanikowe zrostowe na udach pacjentki, bardzo głębokie, pozostałość po zastrzykach z dzieciństwa. Leczenie wymagało wielu zabiegów i niestandardowego podejścia. Najpierw uwolniłem zrosty (zwykłą igłą) i użyłem lasera frakcyjnego. Potem zastosowałem kwas l-polimlekowy, ale że nie dał dobrego efektu odbudowania tkanki, użyłem akrylu – jako trwałego, niewchłanialnego wypełniacza. I dopiero wtedy osiągnąłem oczekiwany przez pacjentkę efekt. Oczywiście to był, można powiedzieć, przypadek ekstremalny, za to obrazujący bardzo dobrze to, że efekt jest wypadkową łączenia wielu różnych zabiegów i często odbiegania od standardowych protokołów zabiegowych.

Blizny na brzuchu, fot. Fotolia

Blizny na brzuchu, fot. Fotolia

2. Blizny przerostowe. W przypadku tych blizn trzeba doprowadzić do zaniku nadmiaru tkanki. Teoretycznie można bliznę wyciąć (chirurgicznie lub laserowo), szczególnie gdy wiemy, że powstała ona w wyniku złego gojenia się rany, aczkolwiek nie ma gwarancji, że blizna nie pojawi się ponownie. Jednak jeśli gojenie się rany przebiegało w miarę normalnie, a mimo to powstała blizna przerostowa, to nie polecam wycinania blizny.

Leczenie blizn przerostowych przebiega kilkutorowo:
wymrażanie
– miejscowe wstrzykiwanie sterydów
– działanie laserem barwnikowym lub bromkowo-miedziowym (powoduje zanikanie tkanek i blizna się cofa)
osocze bogatopłytkowe

Najczęściej leczenie jest kompilacją kilku metod, np. sterydy + laser albo sterydy + wymrażanie, itp. Sterydy podaje się na ogół co miesiąc, laser i osocze stosuje się częściej. Pomiędzy zabiegami należy używać plastrów silikonowych. Cały proces leczenia trwa około roku. Efektem jest zdecydowana poprawa blizny, niemniej nie ma stuprocentowej gwarancji, że całkiem zniknie. W leczeniu blizn ma znaczenie powierzchnia. Zdecydowanie łatwiej jest przy mniejszych bliznach, kilkucentymetrowych. Większym problemem są np. blizny po plastyce brzucha na 40 cm, bo leczenie trwa o wiele dłużej.

3. Blizny pooparzeniowe. Są to na ogół rozległe blizny o nieprawidłowej strukturze. Najskuteczniejsze metody:

laser frakcyjny ablacyjny, ok. 10 zabiegów co miesiąc lub dwa miesiące,
osocze bogatopłytkowe, zabieg polega na ostrzykiwaniu blizny własnym osoczem (pobiera się krew pacjenta, odwirowuje i pozostały po odwirowaniu płyn, w którym jest dużo płytek krwi, wstrzykuje się do skóry w taki sam sposób, jak się robi mezoterapię igłową). W zależności od blizny wykonuje się kilka zabiegów, co kilka tygodni
oddziaływanie na kolor blizny (to częsty problem przy bliznach pooparzeniowych), za pomocą metod opisanych poniżej

4. Kolor blizny.

Zostawiłem to zagadnienie na koniec, ale trzeba pamiętać, że problem koloru może pojawić się przy każdym rodzaju omówionych wcześniej blizn, i że wyżej opisanie działania były związane wyłącznie z leczeniem nieprawidłowej struktury. Na kolor trzeba działać osobno, innymi metodami.

kolor ciemny (brązowy), występuje na ogół przy bliznach pooparzeniowych; działamy na niego laserem bromkowo-miedziowym, laserem o długości fali 532 nm, laserem Q-swich lub mocnym pilingiem
blizna odbarwiona, biała. Najtrudniejsza do usunięcia, skuteczność klasycznych zabiegów jest na poziomie 10-30%. W takich odbarwionych bliznach jest bardzo mało melaniny. Leczenie polega na tym, żeby te nieliczne melanocyty, które pozostały, zmusić do działania. Można zastosować w tym celu laser frakcyjny. Jeśli 2-3 miesiące po 1-2 zabiegach nie będzie żadnej zmiany to nie ma sensu robić więcej ich wykonywać. Jeśli więc nie widać po tych pierwszych 1-2 zabiegach efektów, a ktoś proponuje nam zrobienie dziesięciu kolejnych to jest to albo brak wiedzy albo naciągactwo. Najskuteczniejszy na odbarwienia jest laser ekscymerowy, który emituje falę o długości UV. Problem w tym, że o ile mi wiadomo żaden gabinet medycyny estetycznej w Polsce takiego lasera nie posiada. To jest bardzo drogi sprzęt, o małym zakresie stosowania, więc z biznesowego punktu widzenia jego zakup jest kompletnie nieopłacalny. Można szukać lasera ekscymerowego w poradniach bielactwa (np. w Lublinie), szpitalach specjalistycznych, instytutach naukowych.
kolor czerwony to po prostu młoda, dobrze ukrwiona tkanka. Zazwyczaj nie ma potrzeby oddziaływania, chyba, że gojenie się przedłuża, to można zastosować laser naczyniowy (np. bromkowo-miedziowy, lub 532 nm).

Share this article