Marek Wasiluk
 

Dlaczego zabiegi nie zawsze są skuteczne

medycyna estetyczna - nieudane zabiegi

Nieudane zabiegi to często wynik braku dobrej diagnostyki pacjenta (fot. Svetlana Fedoseeva-Fotolia)

Pacjentki i Pacjenci, którzy do mnie trafiają, pytają czasem, dlaczego jakieś zabiegi nie są skuteczne. Według mnie są tego trzy główne przyczyny.

 1) Brak dobrej diagnostyki pacjenta i nieumiejętne wykorzystywanie możliwości terapeutycznych.

Każdy pacjent, który przychodzi do kliniki medycyny estetycznej jest inny, ma inne problemy estetyczne. Dlatego na każdego trzeba spojrzeć bardzo indywidualnie, trafnie ocenić pod względem budowy anatomicznej oraz określić prawdzie źródło problemu. W kolejnym etapie należy przeanalizować możliwości terapeutyczne i wspólnie z pacjentem uzgodnić plan zabiegów. Tylko takie podejście gwarantuje satysfakcjonujący efekt terapeutyczny. Niestety wielu lekarzy diagnozuje pacjenta powierzchownie oraz próbuje iść na skróty i stosować uniwersalne, można powiedzieć uśrednione metody poprawiania urody. Na czym to polega? Na przykład na uniwersalnej metodzie wstrzykiwania wypełniaczy zawsze w ściśle określone miejsca twarzy (tak jak lekarze zostali nauczeni na szkoleniu), bez analizy źródła złego wyglądu twarzy i bez uwzględnienia tego, że każdy ma nieco inną budowę.

Podobnie jest wtedy, gdy wykorzystujemy do zabiegów zaawansowany technologicznie sprzęt. Większość urządzeń, którymi dysponują gabinety, ma ogromne możliwości, które nie są wykorzystywane albo są wykorzystywane źle. Na ogół korzysta się z nich w takim zakresie, jaki lekarze poznają w czasie szkoleń organizowanych przez firmy sprzedające te urządzania, a standardowe protokoły zabiegów są dość zachowawcze, tak aby producent czy dystrybutor miał zapewnione bezpieczeństwo i święty spokój. Jeśli się chce być naprawdę skutecznym, warto, a nawet czasem trzeba wyjść poza te schematy. Należy jednak pamiętać, że w takim przypadku diagnostyka pacjent musi być perfekcyjna. Wystarczy źle zakwalifikować pacjenta do zabiegu i cały wysiłek na nic, co więcej można pogorszyć problem z jakim się do nas zgłosił. Miałem niedawno pacjentkę, która miała na całej twarzy przebarwienia, ale o różnym charakterze. Zanim do mnie trafiła, przeszła przez ręce wielu lekarzy, którzy traktowali wszystkie przebarwienia, niezależnie od przyczyny ich powstawania, w ten sam rutynowy sposób, i nie do końca właściwie, co zamiast pomagać przyczyniało się tylko do pogłębiania problemu.

2) Strach przed wykonywaniem mocnych zabiegów.

Często lekarze nie znają dość dobrze urządzeń, które obsługują, lub boją się zaszkodzić pacjentom, przez co są nieskuteczni. Ja chcę działać skutecznie. Podchodzę do urządzeń z pokorą, ale zarazem nie boję się ich. Zresztą w przypadkach wielu pacjentów, którym chcę pomóc, nie mam wyboru, i wspólnie z nimi podejmujemy ryzyko zabiegu o mocnych parametrach. O tym, że taki kierunek działania jest słuszny, przekonałem się też, słuchając wykładów w czasie ostatniego Kongresu Medycyny Estetycznej i Antiaging. Jeden z wykładowców Tappan Patel pokazywał, że efekty redukcji blizn pooparzeniowych laserem są lepsze niż np. przeszczepy skóry. Inny wykładowca prof. Leonardo Longo likwidował z kolei laserem z nieprawdopodobnym skutkiem blizny przerostowe. Przy czym za każdym razem zabiegi były wykonywane przy zastosowaniu niestandardowych protokołów zabiegowych. Trzeba ogromnego doświadczenia i otwartości umysłu, aby podjąć takie wyzwanie. Oprócz tego trzeba też ciągłego dokształcania się, poszukiwania nowych protokołów leczenia, itd.

3) Brak odpowiedniego sprzętu/metody leczniczej w gabinecie.

Nie istnieje uniwersalna metoda poprawienia urody. Nie ma jednego zabiegu czy urządzenia-kombajnu, który jest w stanie rozwiązać każdy estetyczny problem. Można wręcz powiedzieć, że metoda czy urządzenie do wszystkiego jest do niczego Jeśli zatem jakiś gabinet oferuje zabiegi laserowe, to powinien mieć kilka różnych laserów. To wynika ze specyfiki tych urządzeń. Lasery są bowiem tak skonstruowane, że jedno urządzenie posiada jedną konkretną długość fali i jest zalecane do rozwiązywania konkretnych problemów. Inna długość fali lasera działa na przebarwienia, inna jest wykorzystywana do odmładzania, a jeszcze inna do depilacji. Podstawowy, minimalny sprzęt, jaki powinien się znajdować w gabinecie specjalizującym się w terapiach laserowych, to laser frakcyjny CO2, laser do zamykania drobnych naczyń i rumienia (np. bromkowo-miedziowy), laser do usuwania przebarwień (np. Q-swich) i laser do depilacji. Warto też pamiętać, że laserami nie pozbędziemy się wszystkich niedoskonałości. Czasami na przykład wystarczy zrelaksować mięśnie (zastosować botoks) lub poprawić kształt ust (za pomocą kwasu hialuronowego).

Ostatnie komentarze
  • nice blog

  • I jak tu pracować, gdy ma sie w gabinecie mało sprzętu, bo są one niestety bardzo kosztowne.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.