Ile kosztuje powiększanie ust? Czyli jaka jest cena kwasu hialuronowego

Zabiegi kwasem hialuronowym już od 345 zł! Taką reklamę zobaczyłem w czasie wakacji na gabinecie medycyny estetycznej w niedużym mieście. Czy da się wykonać taki zabieg za 345 zł? Zobaczmy.

Mam wrażenie, że od kilku lat jestem już nie tylko „lekarzem od trudnych przypadków”, ale też „lekarzem od powikłań”. Od paru lat obserwuję jak coraz więcej nie do końca kompetentnych osób wchodzi na rynek medycyny estetycznej oferując wypełniacze i wypełnianie. O komplikacjach, łącznie z martwicą czoła wskutek źle wykonanego zabiegu pisałem już kilka razy. Powikłania można podzielić na dwa rodzaje. Pierwsze występują z powodu nieprawidłowo zrobionego zabiegu od strony technicznej. Drugie wskutek użycia słabej jakości użytego preparatu.

Ile jest kwasu hialuronowego w kwasie hialuronowym?

Istnieje co najmniej kilkadziesiąt preparatów kwasu hialuronowego. Wśród nich jest mnóstwo preparatów chińskich oraz podróbek. Jak wybrać ten właściwy, który nie zaszkodzi pacjentom?
Ja dzielę preparaty z kwasem hialuronowym tylko na dwie grupy: dobre i złe. Nie ma kwasów średnich, albo się coś nadaje do użytku albo trzeba to odrzucić.
Ważne wyjaśnienie – mówimy: powiększanie ust kwasem hialuronowym, wypełnianie kwasem hialuronowym, zabiegi kwasem hialuronowy, itd., co może wywołać mylne wrażenie o prawdziwym składzie tego, co wprowadzamy do skóry pacjenta.

Większość osób jest przekonana, że zabieg jest wykonywany kwasem hialuronowym, tymczasem do takich zabiegów wykorzystuje się preparaty, w których kwas hialuronowy jest tylko jednym ze składników, w dodatku wcale nie najważniejszym, można powiedzieć nawet, że jego udział jest niszowy (około 2%). Większość preparatu stanowi woda, są także związki chemiczne i biologiczne (resztki bakterii).

Gdyby w preparatach był tylko kwas hialuronowy, nie dochodziłoby do żadnych powikłań związanych z produktem, gdyż sam kwas hialuronowy jest biozgodny z naszym organizmem.
A więc kiedy mówimy o powikłaniach po kwasie hialuronowym, dobrze jest pamiętać, że jest to skrót myślowy, bo chodzi o powikłania po preparacie zawierającym kwas hialuronowy. I są one wywołane nie przez kwas, ale przez dodatki, głównie te służące do oczyszczania kwasu z bakterii (przez które jest wytwarzany w procesach biotechnologicznych) i do sieciowania. Jakość preparatu zależy też od stopnia oczyszczenia kwasu z bakterii, od jakości sterylizacji i kilku innych elementów produkcji, sieciowania i pakowania preparatu.
Tych etapów i elementów składowych jest dużo, dlatego istotna jest certyfikacja preparatów, która zwiększa prawdopodobieństwo (bo gwarancji nie daje, gdyż są też podróbki dobrych kwasów, jak i samych certyfikatów), że kupujemy odpowiedni, czyli bezpieczny produkt.

Cena powiększania ust, cena, czyli czy da się zarobić na zabiegu za 345 zł?

To dość długie wprowadzenie było niezbędne, aby pokazać, że produkcja preparatów z kwasem hialuronowym jest procesem skomplikowanym i że o jakości preparatu decyduje wiele elementów, które składają się na jego cenę. Jak się to ma do 345 zł za zabieg z 1 ml kwasu hialuronowego?

kwas hialuronoy niska cena

Nie ufaj ofertom, gdy cena jest nieadekwatnie niska do zabiegu (fot. arch. własne)

Ofertę tę widziałem w małym mieście (ale nie z tych najmniejszych, bo kiedyś było ono miastem wojewódzkim), w dobrym punkcie, co oznacza, że koszty utrzymania lokalu, mimo iż nie takie jak w Warszawie, też są większe niż gdyby gabinet znajdował się gdzieś na obrzeżu miasta. A koszty stałe są istotnym elementem kalkulacji cen zabiegów.

Gdyby wziąć pod uwagę cenę 1 ml dobrego kwasu, dodać do niej jakiś procent czynszu i amortyzacji lokalu, do tego koszty wiedzy lekarza (studia i kursy, a trzeba pamiętać, że edukacja zakresu medycyny estetycznej jest droga), okaże się, że trzeba do każdego zabiegu dopłacić.

Możemy liczyć też w inny sposób. 345 zł to jest cena brutto zabiegu. Po odliczeniu VAT zostaje więc ok. 280 zł. 280 zł to jest realna cena za zabieg. Dobry preparat kwasu hialuronowego kosztuje więcej! Czyli oznaczałoby to, że gabinet dopłaca do zabiegu. Przyjmijmy, że ten gabinet kupił tańszy, niech będzie, że za 200 zł. Zostaje 80 zł, które ma wystarczyć na: opłacenie dodatkowych rzeczy niezbędnych do zabiegu, np. kaniuli (jeśli ktoś używa), igieł, znieczulenie. Nie są to duże koszty, ale są. Do tego należy doliczyć koszty czynszu czy amortyzacji, koszty lekarza plus zysk gabinetu.

Ta pobieżna kalkulacja pokazuje, że nie ma możliwości, by zabieg dobrym kwas hialuronowym wykonać za 345 zł. Jest to nierealne biznesowo.

„Zły” kwas hialuronowy

A jednak taka oferta wisi na gabinecie, który mijałem, i na wielu podobnych w całej Polsce. A to oznacza albo, że ktoś za darmo pracuje, albo, że w takim gabinecie wykonuje się zabieg z wykorzystaniem kwasu hialuronowego, który należy do kategorii „nienajlepszych” preparatów. Można je kupić za 100 zł i wówczas można coś na zabiegu za 345 zł (280zł realnie) zarobić.

Pewnie wśród tych „złych” preparatów trafią się lepsze i gorsze sztuki, bo jeden producent bardziej oszczędza na produkcji, inny mniej. Pewnie różne serie tych produktów mogą się różnić, czasem być ok, czasem nie (to wynika z wymogów i regulacji standardów produkcji, ale to temat na inny artykuł). Kwestią decyzji pacjenta jest, czy podjąć takie ryzyko. U 70-80% pacjentów pewnie nic złego się nie zadzieje (przynajmniej krótkoterminowo i nic, co zauważamy bezpośrednio), ale nie ma gwarancji, że znajdziemy się po tej stronie, a nie wśród pozostałych pechowych 20-30% z powikłaniami, czasami nieswoistymi.
Dlatego cena 345 zł powinna niepokoić, powinna wręcz włączyć alarm w głowie. Albo też wymusić przynajmniej małe śledztwo, kto i jakim kwasem wykonuje zabieg w takiej cenie. Jeśli jest to lekarz, do tego z kilkuletnim doświadczeniem w podawaniu kwasu hialuronowego, to można ewentualnie zaryzykować. Ale jestem prawie przekonany, że tak się nie zdarza. Raczej będzie to osoba, która:
a) nie ma dużego doświadczenia w stosowaniu kwasu hialuronowego,
b) niekoniecznie ma wykształcenie medyczne,
c) nie potrafi od strony medycznej kompleksowo ocenić, zakwalifikować pacjenta do zabiegu, ocenić przeciwwskazań medycznych,
d) nie ma za bardzo doświadczenia i możliwości (technicznych, know-how) w leczeniu powikłań

Najlepszy kwas hialuronowy

Dla mnie taka osoba jak opisałem wyżej powinna wręcz stosować… najlepsze z tych najdroższych kwasów. Bo to zwiększa poczucie bezpieczeństwa pacjenta i zabiegu. Takie powinno być myślenie i etyczne i praktyczne („skoro nie czuję się za bardzo kompetentny, to przynajmniej stosuję jak najbezpieczniejszy preparat, wówczas szansa, że coś pójdzie nie tak jest mniejsza”). Ja przynajmniej miałem takie podejście, gdy zaczynałem swoją przygodę z podawaniem kwasu hialuronowego ponad 10 lat temu, kupowałem najbardziej uznane na rynku produkty.
A z puntu widzenia pacjenta logiczne i rozsądne myślenie jest takie: wybieram się na zabieg kwasem hialuronowym. Skoro nie chcę wydawać pieniędzy na wykonanie zabiegu w dobrym miejscu i dobrej jakości preparatem kwasu hialuronowego, to przynajmniej wykonam go dobrej jakości preparatem. Warto sobie zadać pytanie jak postępuję kupując sobie na przykład soczewki kontaktowe (bez zbadania wzroku? nieznanej firmy?) albo pastę do zębów – w sklepie czy na bazarze, markową czy jakąś no name?

Kwas hialuronowy – super oferta

Często jestem pytany, jakiego kwasu używam w Triclinium. Gdy odpowiadam, słyszę: „o, to pan używa drogiego”. Tak, używam drogiego preparatu (chociaż wcale nie jest to najdroższy preparat na rynku), ale mam za to pewność, że ryzyko powikłań z powodu jakości preparatu, jest minimalne.
Na koniec jeszcze o tym, skąd się w ogóle biorą oferty super okazji. To najczęściej wynik mieszanki wybuchowej:
a) niewiedzy (czym jest kwas, jaki jest proces technologiczny, czym się różni „tani” od „drogiego”,
b) naiwności (ufanie w to, co mówią osoby sprzedające preparaty kwasu, w socjotechniki i chwyty marketingowe),
c) braku kompetencji medycznych i być może wyobraźni,
d) chęci konkurowania ceną, a nie chęci wykonywania dobrej jakości zabiegów,
e) braku rozsądku, a w skrajnych przypadkach braku etyki.
Kwas hialuronowy to tylko przykład, dotyczy to różnych okazji, HIFU, lasera frakcyjnego, laseroterapii, i tak dalej.

Uciekajmy więc przy niskiej cenie, bo:
– Bardzo często niska cena to korelacja słabej jakości preparatu i mniej kompetentnego miejsca wykonującego zabieg.
– Osoby, które wykonują zabiegi korzystając z tanich kwasów mogą nawet nie mieć świadomości, że jest on słaby jakościowo i że może być szkodliwy dla pacjenta. To oznacza także, że nie będą wiedziały jak zareagować, gdy pojawią się komplikacje. Przedstawiciele handlowi często mamią gabinety obietnicą dobrego produktu za niską cenę. A im słabiej wykształcona osoba wykonująca zabieg, tym łatwiej nią manipulować
– Jeśli ktoś wykonuje zabieg z niewielkim zarobkiem istnieje zawsze pokusa, by robić je byle jak.
– Warto się zastanowić, jaki sens ma dla kogoś (lekarza, kosmetologa czy kosmetyczki) wykonywanie zabiegów o takim stopnia ryzyka za tak niewielkie pieniądze, skoro tyle samo mógłby zarobić wykonując np. peeling, maseczkę, czy poradę lekarską.
Wiele razy już pisałem, jak skończyły osoby, które chciały zaoszczędzić na zabiegu. Jeśli już się na niego decydujemy, nie łapmy się na tanie okazje, bo konsekwencje takich decyzji możemy ponosić długo.

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.