Marek Wasiluk
 

Jak odmładzać to inteligentnie: Aneta Todorczuk

Często piszę o inteligentnej medycynie estetycznej, która nie tylko cofa czas, ale też działa profilaktycznie, przeciwstarzeniowo i jest rozłożona na lata. Bo jeśli starzenie się jest chorobą przewlekła, to przecież leczenie jej także musi być… przewlekłe.

Wysokie wymagania Anety Todorczuk

Jak to działa, pokazuje przykład aktorki Anety Todorczuk, która jest naszą stałą pacjentką. Aneta jest bardzo zapracowana. Tak to jest w świecie artystycznym, że zlecenia i projekty przychodzą falami, i raczej się im nie odmawia. Ma więc dużo pracy i mało czasu. A jednocześnie jest w wieku (41 lat), w którym profilaktyka przeciwstarzeniowa staje się niezbędna.
Aneta ma wysokie wymagania wobec medycyny estetycznej – chce wyglądać młodo, ale zależy jej na bezpieczeństwie i naturalności zabiegów. Żadnych sztucznych wypełniaczy. Mnie bardzo to odpowiada, bo jest idealnie zgodne z tym, co ja cenię w medycynie estetycznej. Ważne w naszej współpracy jest zaufanie pacjentki do nas. Ponieważ wie, że nie wykonuję nigdy pacjentom zabiegów na zasadzie byle coś zrobić, to przyjmuje moje propozycje z przekonaniem, że mają one sens i są zgodne z jej filozofią dbania o wygląd.

Regularnie i kompleksowo

Takich pacjentów, jak Aneta Todorczuk, którzy oddają się pod opiekę mojej kliniki na stałe, a nie żeby zrobić sobie jednorazową korektę, czy cykl zabiegów na określony problem, jest już sporo, chociaż chciałbym, żeby było jeszcze więcej i żeby taki sposób postępowania był normą i stałym nawykiem, jak np. regularne chodzenie do fryzjera.
Kluczowe w tego typu pracy nad młodością pacjentów są dwa czynniki: regularność i kompleksowość zabiegów.
Co to znaczy regularnie? U każdego trochę coś innego, bo każdy z naszych pacjentów jest w innym wieku, ma odmienny styl życia i inny kształt twarzy.
Intensywna indukcja i regularne utrzymanie
Poza tym, trzeba jeszcze rozważyć, że w takim procesie zabiegowym istnieje faza indukcji i faza utrzymania. W tej drugiej zabiegi z częstotliwości raz na miesiąc, czy nawet raz na 2-3 miesiące, wystarczą w zupełności. Ale w pierwszej fazie wszystko zależy od tego, jaki jest stan wyjściowy pacjenta. Jeśli ma duże problemy, intensywność zabiegów może być większa. Wspomniałem o kompleksowości, bo ktoś może mieć cienie pod oczami, przebarwienia, małe usta, chomiki i zmarszczki. W takich sytuacjach nie postępujemy w ten sposób, że w jednym miesiącu robimy cienie pod oczami, w następnych przebarwienia, a dopiero potem inne rzeczy, tylko łączymy w zabiegach oddziaływanie na różne problemy.

Problemy skóry, zmieniający się kształtu, pogłębiająca się wiotkość

Następny istotny aspekt jest taki, że pewnych w pewnych obszarach osiągamy długotrwały efekt, a o inne obszary trzeba dbać cały czas. Możemy je podzielić w dużym przybliżeniu na problemy dotyczące skóry, problemy dotyczące kształtu twarzy oraz wiotkość skóry.
Problemy dotyczące skóry to np. naczynka, przebarwienia, zmiany skórne, włókniaki, zmarszczki. One nie robią się z dnia na dzień, ani nawet w pół roku. Jest to proces. Tak samo korygowanie tych zmian może zająć więcej czasu. Ale za to, gdy wytniemy włókniak, usuniemy przebarwienie, szczególnie typu starczego, zamkniemy naczynko, wówczas poprawa jaka nastąpi, będzie długotrwała w tym sensie, że na rok albo kilka lat będziemy mieć spokój. Ta długotrwałość efektu wynika z tego, że proces pojawienia się kolejnego naczynka czy plamy starczej może być nawet kilkuletni.
Inaczej jest z problemami dotyczącymi wiotkości skóry oraz zmianami jej kształtu. Bo procesy pogłębiania się doliny łez, opadania coraz bardziej brwi, zapadania się skroni, wiotczenia skóry, która robi się coraz cieńsza, zachodzą non stop. Rocznie tracimy 1 procent kolagenu, i tyle samo kwasu hialuronowego. Zanika też stopniowo tkanka tłuszczowa. Zmniejsza się tkanka mięśniowa, przemodelowują się kości.

Trzy kierunki zabiegów

Różna istota tych problemów sprawa, że planowanie zabiegów też musi iść w trzech kierunkach.
Pierwszy, to pozbycia się dużych problemów skórnych, typu włókniaki, plamy, naczynka. To na ogół zajmuje kilka zabiegów. A więc regularność wygląda tak, że najpierw jest duża intensywność, robimy zabiegi, robimy, a potem na długo mamy spokój (czasem nawet na 5+ lat, zależy od problemu).
Drugi kierunek to metody poprawiające jakość skóry. Aby poradzić sobie z wiotkością skóry, konieczne są różnego rodzaju przewlekłe działania, minimum jakaś seria zabiegów dwa razy w roku.
Trzeci kierunek to poprawa kształtu twarzy, czyli przeciwdziałanie bruzdom, opadającym powiekom, chomikom. Aby utrzymać status quo, zabiegi trzeba robić regularnie, czyli np. co trzy miesiące.
Jeśli połączymy wszystkie te zabiegi to ich regularność w każdym indywidualnym przypadku będzie znaczyła trochę co innego. W ostateczności, przy założeniu, że pacjent nie ma ograniczeń czasowych czy cenowych, zależy ona od zdolności planowania specjalisty i narzędzi jakie posiada.

Zestarzeć się na młodo

Wiem, że mało który lekarz lubi takie zabiegi. Wolą raczej przyjmować na serię konkretnych zabiegów na konkretne problemy. Natomiast mnie taki tryb postępowania, dobierania kompletnie zindywidualizowanych rozwiązań, rozłożonych w czasie, bardzo odpowiada. Takich właśnie pacjentów, którzy chcą ładnie, czyli młodo, się zestarzeć (czy raczej – zestarzeć się na młodo), lubię najbardziej.
Jest to oczywiście dużo trudniejsze od standardowego postępowania. Z kilku powodów: bo biorę na siebie większą odpowiedzialność, bo trzeba łączyć różne metody, trzeba mieć różnorodny i bardzo dobrej jakości sprzęt, trzeba umieć wykorzystać synergię. Za to nagrodą jest długotrwały i naturalny efekt.

Aneta i Kamila – 10 lat młodziej

W takim właśnie procesie jest u nas Aneta Todorczuk. Przykładem takiego kompleksowego spojrzenia i regularności zabiegów jest też moja żona Kamila, która weszła w ten proces stosunkowo niedawno, bo jakieś dwa lata temu. W efekcie wygląda dużo lepiej i młodziej niż dziesięć lat temu, a jednocześnie w pełni naturalnie, gdyż rezultat został osiągnięty w przeważającej większości urządzeniami, które pobudzają naturalne procesy w organizmie, a nie wstrzykiwaniem preparatów (z preparatów podane zostały wyłącznie 2 ampułki Ellanse).
W takim odmładzaniu ważna jest umiejętność wykorzystywania różnych mechanizmów działania odmiennych metod, gdyż nie ma jednego najlepszego zabiegu. Nawet jak mówimy, że na zmarszczki jest najlepszy zabieg A, na naczynka B, a na rumień C, to nie do końca tak to działa. Najlepsze jest połączenie różnych metod, gdyż wtedy pobudzamy organizm w różny sposób. Łączymy metody działające płytko z głębokimi, termiczne z mechanicznymi, inwazyjne z małoinwazyjnymi. Najważniejsze, że efekty są naturalne, nie ma żadnych przerysowań. I ja tak lubię

Z punktu widzenia pacjenta, czyli czas i pieniądze

A jak to wygląda z punktu widzenia pacjenta. Osoby, które wkroczyły na drogę takiego dbania o swoją młodość są zadowolone i odczuwają ogromną ulgę, że mają proces starzenia opanowany w tym zakresie. Wady są tylko dwie. Pierwsza to czas. Nie da się tego zmienić. Zabiegi wymagają przychodzenia do kliniki i tego się nie przeskoczy. Na szczęście po intensywniejszym okresie początkowym, potem, w fazie utrzymania, ta częstotliwość się obniża.
Druga wada to cena. Na pewno przewlekłe leczenie starzenia się jest droższe niż jednorazowe strzały. Jednak jest to moim zdaniem kwestia ustawienia priorytetów. Tak samo droższe jest zdrowe odżywianie z kupowaniem produktów ze sprawdzonych, ekologicznych źródeł, od jedzenia zupek chińskich. Na pewno efekt jest tego warty. W przypadku jedzenia zyskujemy zdrowie, w przypadku zabiegów medycyny estetycznej młodość i urodę, naturalność i większe bezpieczeństwo.
Z tymi kosztami też nie jest tak do końca drożej. Warto pamiętać, że nawet jak taka osoba przestałaby w pewnym momencie chodzić na zabiegi, to jej dalsze starzenie się zaczyna się od tego momentu, który osiągnęła zabiegami. Czyli jak cofnę pacjentce czas o 10 lat w sposób korzystający z metod tej właśnie medycyny estetycznej inteligentnej, regeneracyjnej, to dalsze jej starzenie odbywa się od tego momentu. Przy innego typu zabiegach czyli tańszych, robionych skokowo, bardziej kamuflażu niż regeneracji , po zaprzestaniu zabiegów proces starzenia w ciągu roku dramatycznie się nasili.

Wracając na koniec do Anety Todorczuk. Aktorka jest bardzo zadowolona z zabiegów. Są tak dobrane, by nie wyłączały jej z aktywności zawodowej, a jednocześnie dają efekt odmładzający.
To jest kierunek, w jakim podążam, budowanie świadomości wśród pacjentów, że w medycynie estetycznej, tak samo jak w innych dziedzinach liczy się profilaktyka i regularne, kompleksowe działanie.

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.