Absurdy: RF poprawiająca kwas hialuronowy

Pseudonowatorstwo chadza dziwnymi drogami… Napisała do mnie Czytelniczka mojego bloga z pytaniem, czy zabieg, który został jej wykonany miał sens. Trochę późno wpadła na ten pomysł, bo kilka tygodni po zabiegu, ale piszę o tym przypadku, żeby wyjaśnić kilka aspektów związanych z kwasem hialuronowym.

Czytelniczka była na zabiegu wypełniania policzków kwasem hialuronowym. Dwa tygodnie po zabiegu otrzymała „prezent” – gratisowy zabieg RF kontaktowej na policzki. Podobno po to, żeby kwas równo się rozprowadził i żeby był lepszy efekt zabiegu. Do mnie czytelniczka napisała, że kwas hialuronowy krótko jej się trzymał (kilka tygodni) i zapytała dlaczego, i czy zabieg RF mógł mieć na to wpływ.

Jak rozpuścić kwas hialuronowy

Proponowanie RF na kwas hialuronowy dla lepszego rozprowadzenia i efektu jest jak palenie ogniska na lodowisku po to, by lepiej się zabawić. Ale czy to oznacza, że zabieg RF mógł rozpuścić kwas? Przypomnę, że RF (radiofrekwencja) kontaktowa to zabieg wykorzystujący fale radiowe o wysokiej częstotliwości po to, aby podgrzać wyselekcjonowane tkanki do temperatury 45-55 st. C. Ma to na celu napięcie włókien kolagenowych i w teorii stymulację fibroblastów do tworzenia nowego kolagenu i elastyny (bo z tym różnie bywa). Jednocześnie wysoka temperatura rozszerza naczynia krwionośne, a tym samym przyspiesza metabolizm w skórze. RF kontaktową stosuje się głównie dla poprawy napięcia i elastyczności skóry. Jest to zabieg bardziej kosmetologiczny. Medycyna estetyczna dysponuje lepszymi metodami na problemy związane z jakością skóry.
Jak się to ma do rozpuszczania kwasu hialuronowego?

Preparatem, który szybko rozpuszcza kwas hialuronowy jest hialuronidaza. Jest to związek chemiczny, enzym, który rozkłada kwas hialuronowy. Efekt widać błyskawicznie, w ciągu kilku godzin, najwyżej doby. Stosuję hialuronidazę bardzo często u pacjentek, które mają powikłania po kwasie hialuronowym, a nie znalazły nigdzie ratunku. Praktyka pokazuje bowiem, że lekarze trochę boją się hialuronidazy. Może ona bowiem teoretycznie wywołać silną reakcję alergiczną, a nawet wstrząs anafilaktyczny, dlatego lekarz, który ja stosuje musi mieć tego świadomość i być na to przygotowany.

Z tego lęku zaczęto szukać alternatywnych metod. Przede wszystkim są to wszelkie metody rozgrzewające, np. HIFU czy wspomniana RF kontaktowa. Tyle tylko, że one są bardzo powolne i nie mają zastosowania przy gwałtownych powikłaniach, gdy trzeba zadziałać od razu i błyskawicznie usunąć kwas hialuronowy z organizmu. Nieporozumieniem jest też mówienie o nich, że rozpuszczają kwas hialuronowy, gdyż tak naprawdę one jedynie przyspieszają metabolizm, co przyspiesza rozkład HA. Właściwe jest powiedzieć, że są przeznaczone dla tych osób, które są uczulone na hialuronidazę albo dla tych, które się jej boją z jakiegoś innego powodu.
Miałem kiedyś pacjentkę, która nie dała się przekonać do hialuronidazy. W pełni świadomie zdecydowała się na aż 10 zabiegów HIFU, żeby zmniejszyć policzki o zaledwie 10-15%. To pokazuje, że tego typu zabiegi nie przynoszą drastycznego rozpuszczenia kwasu.

Różnica między naturalnych wchłonięciem się kwasu, przyspieszeniem tego procesu przez zastosowanie HIFU czy RF, a rozpuszczeniem go hialuronidazą jest taka jak w rozpuszczeniu np. bryły lodu. W naturalnych warunkach, w temperaturze pokojowej lód będzie się topił dosyć długo (możemy to porównać do naturalnego wchłaniania się kwasu hialuronowego). Jeśli pokruszymy bryłę na mniejsze kawałki, topienie nastąpi szybciej (tak jak się to dzieje przy zastosowaniu zabiegów zwiększających metabolizm, czyli np. HIFU i RF, a przez to przyspieszających rozpad cząsteczek HA). Jeśli chcemy jednak rozpuścić bryłę lodu szybko, trzeba ja włożyć do wrzącej wody (można porównać to do rozpuszczania kwasu hialuronidazą).

Dlaczego kwas hialuronowy krótko się trzyma

Wracając do wątku pacjentki i jej pytania, czy to normalne, że po kilku tygodniach nie było efektu zabiegu. Mogę snuć tylko przypuszczenia, gdyż nie mam pełnych danych na temat przeprowadzenia zabiegu i rodzaju preparatu.

1. Sama RF kontaktowa raczej nie rozpuściła kwasu aż tak bardzo, żeby tak szybko zniknął. Mogła to zrobić o jakieś 10%. Ale sam fakt stosowania tego zabiegu na twarz po wypełnieniu kwasem hialuronowym jest bardzo dziwny. W dodatku ten zabieg był w gratisie, czyli wykonująca go osoba wierzyła, że ma sens dla lepszego rozprowadzenia kwasu, gdy tymczasem robienie go w takiej sytuacji jest absurdalne.

2. Efekt mógł szybko zniknąć, bo mogło być mało kwasu, i wiadomo, że w takich sytuacjach wchłania się on dużo szybciej.

3. Możliwe, że kwas był słabo usieciowany; wiadomo, że wtedy trzyma się krócej

4. Niewykluczone też, że taka jest po prostu indywidulana predyspozycja pacjentki, że kwas hialuronowy krótko się u niej trzyma.

5. Możliwe też, że to nie kwas zniknął, ale że np. pod wpływem RF rozpuściła się tkanka tłuszczowa.

6. Mogło się wreszcie nałożyć się kilka czynników: za mało kwasu, słabo usieciowany i potraktowanego w dodatku przez RF.

Jedno jest pewne, robienie RF kontaktowej po podaniu kwasu hialuronowego, po to, by utrwalić efekt, nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia.

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.