Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze. Pomyślmy: gliceryna albo wazelina. Kto je dziś stosuje? A są sytuacje, w których sprawdzają się lepiej niż najdroższe kremy. Albo przysłowia. Zawierają więcej prawdy niż nam się wydaje. Wszyscy znają powiedzenie „Częste mycie skraca życie”. Okazuje się, że nie jest to jedynie mądrość ludowa wymyślona na potrzeby osób, którym nie chce się podejść do kranu z wodą…

Woda niezbędna dla dla ciała/ fot. Shutterstock

Woda niezbędna dla dla ciała/ fot. Shutterstock

 PO CO NAM TA WODA

Kiedy patrzymy na własne ciało widzimy skórę, czujemy kości i mięśnie, mamy świadomość istnienia narządów wewnętrznych, ale rzadko kiedy myślimy o tym, że organizm człowieka z chemicznego punktu widzenia składa się głównie z wody. U dorosłych stanowi ona 60%, u dzieci aż 80%. Woda jest głównym składnikiem komórek. Odpowiada m.in. za transport substancji odżywczych, usuwanie toksyn, regulację temperatury. Wymiana wody w organizmie następuje cały czas, a jej bilans musi być zachowany, dlatego należy jej pić tyle, ile wydalamy, żeby nie dopuścić do odwodnienia, czyli stanu, w którym ilości wody jest mniejsza niż organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania. Odwodnienie na ogół łatwo rozpoznać po suchej skórze, pękających wargach, pragnieniu. Długotrwałe odwodnienie jest bardzo niebezpieczne. Prowadzi do osłabienia, zawrotów głowy, utraty przytomności. O wiele łatwiej odwadniają się dzieci niż dorośli, bo mają mniejszą objętość ciała (i co się z tym wiąże – wody) w stosunku do powierzchni ciała.

Wodę tracimy w procesach wydalania (przez mocz i kał), oddychania (ok.500 ml na dobę) i przez skórę (ok. 300 ml). Latem i podczas wysiłku tracimy więcej wody pocąc się i intensywniej oddychając.

Skóra jest bardzo ważna dla gospodarki wodnej. W prawidłowo nawilżonej jest ok. 20% wody całego organizmu, z czego większość, bo aż 60% gromadzi się w skórze właściwej (reszta w tkance podskórnej i naskórku). Im bliżej warstwy rogowej naskórka, tym mniej wody, bo odparowuje. Odparowywanie jest naturalnym zjawiskiem, gdyż organizm jest cieplejszy od otoczenia, a do tego pocimy się (szczególnie przy wysiłku).

SUCHA SKÓRA

Szacuje się, że około 20 procent populacji ma przesuszoną skórę, czyli nie ma właściwej ilości wody w skórze. Zobaczmy jakie są tego konsekwencje.

1) Przesuszona skóra jest popękana, pomarszczona, sucha, mniej elastyczna, daje uczucie pieczenia, swędzenia i o wiele gorzej spełnia swoje funkcje.

2) Przesuszona skóra nie zabezpiecza wystarczająco przed czynnikami zewnętrznymi. Słabiej chroni przed promieniowaniem UV, wiatrem, zmianami temperatur, czynnikami chemicznymi (np. detergentami). Stanowi też słabszą barierę dla bakterii i wirusów.

Przesuszaniu sprzyjają (zaznaczam, że mowa cały czas o przesuszaniu fizjologicznym, a nie chorobowym, jak np. łuszczyca czy atopowe zapalenie skóry):

1) odwodnienie

2) skłonności genetyczne (w niewielki stopniu)

3) nieprawidłowe odżywianie (niedobór witaminy A)

4) różne czynniki drażniące (np. niektóre maści, kosmetyki, środki chemiczne)

5) klimat, środowisko (np. promieniowanie UV, niska temperatura, latem klimatyzacja, a zimą ogrzewanie mieszkań)

6) zbyt częste i długie kąpiele oraz używanie nadmiernej ilości środków myjących (na skórze mamy warstwę ochronną w postaci płaszcza hydrolipidowego, który zabezpiecza przed parowaniem, a zbyt długie kąpiele prowadzą do zmycia tej warstwy)

Wakacje są okresem sprzyjającym przesuszeniu skóry, bo występuje wtedy wyjątkowe nagromadzenie niekorzystnych czynników: klimatyzacja, UV, odwodnienie, kąpiel w morzu (słona woda bardzo łatwo zmywa płaszcz hydrolipidowy).

SPOSÓB NA NAWILŻONĄ SKÓRĘ
Woda niezbędna dla ciała/ fot. Fotolia

Woda niezbędna dla ciała/ fot. Fotolia

Wspomniałem na początku, że przez skórę człowiek traci przeciętnie 300 ml wody na dobę. To zjawisko nazywa się transepidermalną utratą wody. Jeśli jest nadmierna (np. w upalne dni tracimy dwa razy więcej), to mamy przesuszoną skórę. Są dwa czynniki, które umożliwiają utrzymanie prawidłowego nawilżenia skóry

1) W naskórku występuje naturalny czynnik nawilżający (w skrócie NMF), który powstaje m.in. w procesie rogowacenia naskórka i który poprzez wiązanie wody chroni skórę przed odwodnieniem

2) Płaszcz hydrolipidowy to warstwa ochronna na powierzchni skóry, która nie przepuszcza wody. To w jaki sposób działa można się przekonać robiąc prosty eksperyment – polać coś tłuszczem, a potem wodą i zobaczyć jak się ta woda zachowuje.

Niektóre czynniki wysuszające, wymienione wyżej, działają na naturalny czynnik nawilżający, a inne na płaszcz hydrolipidowy.

CO ROBIĆ, GDY SKÓRA SIĘ PRZESUSZY

Są 3 mechanizmy, które można zastosować przy przesuszeniu skóry, pomogą one skórze się zregenerować.

1) Okluzja, czyli nasmarowanie skóry, po to żeby uszczelnić barierę hydrolipidową, żeby woda nie uciekała. Najskuteczniejsza jest zwykła wazelina, bo hamuje utratę wody w 90 procentach. Wazelina jest tłusta, więc niepraktyczna w używaniu na co dzień. Można się nią nasmarować na noc. Dobrym pomysłem, do zastosowania w czasie urlopu, jest po kąpieli w morzu i opalaniu, wzięcie szybkiego prysznica i nasmarowanie się wazeliną.

Inne czynniki hamujące utratę wody (aczkolwiek dużo mniej skuteczne) to: parafina, woski roślinne, lanolina

2) Nawilżenie skóry od wewnątrz, czyli dostarczenie jej składnika, który zwiąże wodę. Najlepszy byłby kwas hialuronowy, bo wiąże wodę w stosunku jeden do tysiąca. Tyle tylko, że kwasu hialuronowego nie da się zastosować w kremie, bo ma duże cząsteczki, które nie przenikną przez skórę. Jedynym sposobem podania byłoby wstrzyknięcie niusieciowanego kwasu w zabiegu mezoterapii.

Preparatem, który przenika przez komórki naskórka jest gliceryna. Dosępna jest w postaci żelowej. Można stosować samą glicerynę lub kremy z jej zwartością (wiążą wodę nieco słabiej). Jeśli problemem jest nadmierne rogowacenie naskórka (np. łuska na stopach) można wcierać glicerynę z dodatkiem mocznika.

W celu nawilżenia skóry stosuje się też ceramidy, cholesterol, kwas linolowy, które mają imitować płaszcz lipidowy na skórze

Warto pamietać, żeby nie stosować prepratów nawilżających zimą, przy ujemnych temperaturach. Wtedy najskuteczniejszą i najbezpeczniejszą metodą jest okluzja opisana powyżej

3) Stymulacja naskórka do regeneracji i tworzenia nowego naturalnego czynnika nawilżającego oraz do szybszych przemian komórek. Regeneracji naskórka sprzyjają alfa hydroksykwasy, czyli kwasy owocowe tosowane w postaci pilingów. Wystarczą delikatne pilingi kosmetyczne, robione przez kosmetyczkę, np. kwas migdałowy.

Metody te można stosować, jako ratunkowe, gdy doprowadzimy już do przesuszenia skóry (wszystkie trzy wyżej wymienione) lub jako zapobiegawcze (pierwsza i drugą, czyli smarowanie i nawilżanie od wewnątrz), gdy wiemy, że będziemy poddawani czynnikom drażniącym (promieniowanie UV, morska słona woda, itd.). Wyjeżdżając na urlop dobrze jest się zatem zaopatrzyć w odpowiednie preparaty, czyli wazelinę i glicerynę lub krem z gliceryną (ewentualnie preparaty z dużą zawartością gliceryny i wazeliny). Można zacząć się smarować nimi kilka dni wcześniej (wazeliną na noc), żeby wejść w urlop z dobrze przygotowaną, nawilżoną skórą.

Niepraktyczne jest stosowanie drogich kremów. Prawda jest taka, że czy krem tani czy drogi, będzie działał tak samo.

 CO JESZCZE

Wiadomo, że nie można zapominać o piciu wody. Zasada jest taka, że im więcej tym lepiej. W praktyce zależy to od wielu czynników, m.in. wieku, klimatu, metabolizmu. Więcej wody powinny pić dzieci i osoby które podejmują wzmożony wysiłek fizyczny. Korzystnie jest wypić szklankę wody przed snem. Najlepiej jest pić zwykłą wodę niegazowaną, chyba że towarzyszy nam duży wysiłek fizyczny, wówczas – zmineralizowaną.

Pamiętajmy też, że z wiekiem skóra łatwiej się przesusza, ma mniej kwasu hialuronowego i słabsze mechanizmy kompensacyjne. W starszym wieku odczuwa się też mniejsze pragnienie, więc łatwiej jest się odwodnić.

Na koniec podsumuję jeszcze, dlaczego warto dbać o to, żeby skóra się nie przesuszała.

1) Przesuszona skóra powoduje, że różne czynniki działają na nią bardziej niekorzystne i przesuszają ją jeszcze intensywniej (mamy efekt zamkniętego koła)

2) na przesuszoną skórę mocniej działają promienie UV, łatwiej powstają przebarwienia, elastoza, zmarszczki, naczynka, traci jędrność, czyli ulega niszczeniu

Pamiętajmy: w przesuszaniu skóry nie chodzi tylko o nieestetyczny wygląd czy brak komfortu (bo np. piecze), ale też o sprzyjanie jej starzeniu, którego nie da się już cofnąć za pomocą wazeliny i gliceryny.

 

Share this article