Usuwanie naczynek na nogach jest o wiele trudniejsze, niż podobny zabieg na twarzy – naczynia krwionośne są tu większe, głębiej położone, panują tu inne warunki ciśnieniowe. Nie mówię o żylakach, czyli o naczyniach o dużych średnicach, które wymagają zabiegu chirurgicznego. Medycyna estetyczna może się zająć naczynkami średnimi i małymi.

Przyczyną poszerzonych naczynek na nogach są najczęściej zastoje krwi i niedoczynność krążenia żylnego. Fot. Fotolia

Przyczyną poszerzonych naczynek na nogach są najczęściej zastoje krwi i niedoczynność krążenia żylnego. Fot. Fotolia

Problemy z naczynkami mają różne źródło, i mogą wynikać z predyspozycji genetycznych i przebytych chorób (zakrzepice). Sprzyja im także ciąża i starzenie się organizmu – w obu tych sytuacjach krew w naczyniach krwionośnych zaczyna płynąć wolniej i zwiększa się jej ciśnienie. Wiadomo również, że żeńskie hormony osłabiają pracę mięśni w ścianach naczynek. Dlatego kobiety w ciąży powinny zapobiegawczo nosić rajstopy uciskowe, a wszystkie kobiety nie powinny zapominać o negatywnym wpływie noszenia butów na wysokim obcasie na krążenie krwi.
Skąd biorą się problemy z naczynkami na nogach? Otóż płynąca w dół krew tętnicza przemieszcza się łatwo, ale już krew żylna, poruszająca się od stóp w górę, płynie niejako pod prąd, wbrew siłom grawitacji. Istnieją mechanizmy, które to umożliwiają. Żyły umieszczone są między mięśniami, których praca wspomaga krążenie żylne. W żyłach są też zastawki, dzięki którym krew nie cofa się na całej długości żyły, tylko do zastawek, które pełnią taką rolę, jak śluzy na rzece. Jeśli jednak zastawki stają się niewydolne, a ciśnienie krwi wyższe, wówczas naczynia krwionośne rozdymają się jak balony. Kiedy więc ktoś przychodzi do lekarza z problemem estetycznym, dotyczącym naczynek na nogach, to lekarz w pierwszej kolejności powinien sprawdzić wydolność żył. Gdyby tego nie zrobił, a pacjent miałby problem z niewydolnością żylną, to zamknięcie naczynka w jednym miejscu mogłoby spowodować powstanie nowego w innym.
Średnie naczynka można zamykać laseroterapią i skleroterapią, a małe najlepiej – laserowo.

Skleroterapia
Żeby się pozbyć naczynka, trzeba uszkodzić jego ściany i zawartą w nim krew, które później ulegają wchłonięciu. W skleroterapii robi się to przez wstrzyknięcie do żyły preparatu, którego celem jest uszkodzenie ścian naczynka. Jest to dość prosty zabieg, który nie wymaga specjalnego sprzętu poza strzykawką, igłą i preparatem. Jego wadą jest to, że proces uszkadzania ścian naczynia nie do końca da się kontrolować – wstrzyknięcie preparatu musi nastąpić dokładnie w naczynko, które chcemy usunąć. Dodatkowo po skleroterapii jest nieco większe ryzyko powstania przebarwień niż po laseroterapii.

Laseroterapia
Zacznijmy od tego, że do usuwania naczynek na nogach nie nadają się lasery, które usuwają naczynka na twarzy. Powodów jest kilka – przede wszystkim naczynka na nogach są większe i głębiej położone, dlatego potrzebne są lasery głębiej penetrujące i dające większą średnicę naświetlania. Dlatego są to lasery dysponujące dużą mocą, w zasadzie największą w zastosowaniach estetycznych. W usuwaniu laserowym ważne jest, żeby podgrzać naczynko do temperatury 70-80 stopni Celsjusza. Krew cały czas krąży, więc aby uzyskać ten efekt, trzeba skierować do naczynia odpowiednio dużą dawkę energii w odpowiednio krótkim czasie. Im przekrój naczynia większy, tym i dawka energii powinna być większa. Gdy działamy na nie zbyt słabym laserem, podgrzana krew, nim osiągnie konieczną temperaturę, zdąży odpłynąć, a jej miejsce zajmuje chłodniejsza, i zabieg jest nieskuteczny. Mimo to zdarza się, że gabinety próbują stosować zbyt słabe lasery do usuwania naczynek na nogach, a efekt? Pacjenci są rozczarowani nieskutecznością zabiegów. Są oczywiście silne lasery, które doskonale się do tego nadają, ale są drogie i w związku z tym nie są rozpowszechnione. Dodatkową komplikację stanowi fakt, że naczynka na nogach mogą być w różnych kolorach – czerwonym, niebieskim, zielonym, sino purpurowym. Najłatwiej usunąć czerwone, ale im bardziej jego kolor zbliża się do niebieskiego, tym jest to trudniejsze. Trudność usuwania naczynek wzrasta też, im niżej na nodze się one znajdują.
Nie ma też możliwości osiągnięcia dobrego efektu jednym zabiegiem. Jeśli bezpośrednio po strzale laserem naczynko znika, to mamy do czynienia z chwilowym efektem, spowodowanym tym, że przestaje w nim płynąć krew. Dlatego optymalna procedura zakłada serię 3-5 zabiegów. To pozwala doprowadzić nie tylko do tego, że naczynko zniknie, ale też że zostanie wchłonięte razem z krwią, co może zająć około 2 miesięcy, ale zdarza się, że i ponad pół roku. Ostatecznego efektu serii zabiegów można się spodziewać zwykle nie wcześniej niż po 5-6 miesiącach. Co nie znaczy, że wszystkie naczynka zamkną się i wchłoną. Może też dojść do takiego uszkodzenia naczynka, że utworzy pod skórą mikro tatuaż, i potrzebne będą kolejne zabiegi, czasem innymi laserami, by wymusić jego wchłonięcie. Skuteczność zabiegów laserowego usuwania naczynek na nogach oceniam na 70 proc.
Laserowe usuwanie naczynek nie jest wolne od skutków ubocznych – wykonywane w okolicy kostki, może spowodować powstanie tzw. mattingu (sieci drobnych naczynek tworzących czerwona plamę). Ma on ciekawą cechę, że po naciśnięciu palcem skóra robi się biała, a po puszczenia palca, znowu czerwona. Nie stanowi on jednak poważnego problemu. Usuwa się go tak tym samym laserem.

Jaki laser?
Do naczynek na nogach najlepszy jest laser Neodymowo-Yagowy o długim impulsie. Laser diodowy o długości fali około 930 nanometrów, choć teoretycznie powinien gwarantować porównywalny efekt, w praktyce w porównaniu z Neodymowo-Yagowym nie jest tak skuteczny. Jeszcze gorsze są lasery, które świecą na zielono. Laser bromkowo-miedziowy, świecący na żółto, może dać zadowalający efekt, ale tylko w przypadku czerwonych naczynek.
Zdecydowanie więc wygrywa w tym zestawieniu laser Neodymowo-Yagowy. Przy czym usuwanie naczynek na nogach to jeden z boleśniejszych zabiegów, który pacjentki ciężko znoszą mimo intensywnego chłodzenia pola zabiegowego. Nie ma jednak wyjścia, jeśli naczynko położone jest głęboko, nie da się zastosować znieczulenia.
Jak wygląda skuteczność lasera w porównaniu ze skleroterapią? Jest skuteczniejszy i niższe jest ryzyko powstania mikrotatuaży, ale zabieg jest bardziej bolesny. Jednak nie do każdych naczynek laser się nadaje, do tych większych lepsza jest skleroterapia.
Na początku tego tekstu pisałem o tym, skąd się biorą problemy z naczynkami. A jak je ograniczyć, jak im zapobiegać? Otóż przy problemach z krążeniem żylnym bardzo ważny jest codzienny ruch. Wbrew powielanej opinii, jest on dużo lepszy, niż leżenie z nogami do góry. Nie mówię oczywiście o 2-3minutowych przejściach z domu do samochodu lub z samochodu do biura, ale o marszu, trwającym chociaż dwadzieścia minut, który zapewni konieczną dawkę ruchu mięśniom łydek i zbalansuje ciśnienie krwi. Po prostu chodźmy jak najwięcej.

Share this article