Wiele pacjentek trafia do mnie dopiero wtedy, gdy zabiegi w innym miejscach okażą się nieskuteczne lub pojawią się komplikacje. To trochę późno. Zachęcam, by od razu wybierać sprawdzone miejsca i lekarzy z doświadczeniem. Poniżej opisuję doświadczenia trzech kobiet, które niedawno zostały moimi pacjentkami.

lekarz

Nie czekaj na komplikacje. Lepiej od razu wybierz sprawdzone miejsce i lekarza (fot. Fotolia)

Przypadek 1, przebarwienia.
O tym, co można osiągnąć, gdy dysponuje się bardzo dobrym zapleczem sprzętowym

Pacjentka zjawiła się u mnie z bardzo dużymi, nietypowymi przebarwieniami na plecach i dekolcie. Wcześniej była na dwóch zabiegach u innego lekarza (notabene znanego z programów telewizyjnych). Mimo mocnych zabiegów (tak przynajmniej opisywała je pacjentka) nie było żadnych zmian. Zacząłem od dokładnej diagnozy, zleciłem badania krwi i poziomu hormonów, aby znaleźć przyczyny, dla których wcześniejsze zabiegi były nieefektywne. Mogła to być kwestia zbyt słabego zabiegu, wykonanego nieodpowiednim sprzętem lub nawrotu przebarwień, co się dzieje, gdy przyczyny występowania są endogenne. Żeby nie działać w ciemno postanowiłem sprawdzić w czasie jednego zabiegu skuteczność różnych metod. Mogłem sobie na to pozwolić, gdyż dysponuję wieloma laserami dedykowanymi przebarwieniom. Podzieliłem plecy pacjentki na 7 fragmentów, każdy wielkości ok. 10 cm 2, sfotografowałem je i wykonałem na każdym z nich zabieg inną metodą. Zastosowałem: laser bromkowo-miedziowy, laser Q-Swich w dwóch odmiennych ustawieniach, dwa różne lasery diodowe, laser frakcyjny oraz IPL. Najskuteczniejszy okazał się laser bromkowo-miedziowy z bardzo mocnymi parametrami. Pacjentka jednak nie chciała kontynuować zabiegów tą metodą, bo było to dla niej zbyt bolesne. Drugi pod względem skuteczności był laser Q-Swich i na terapię tym laserem pacjentka się zdecydowała, przy czym wykonaliśmy jeszcze jeden test, z jeszcze mocniejszymi parametrami, gdyż te pierwotnie zastosowane, mimo iż mocne, nie dały takiego efektu, jakiego można byłoby się po tym laserze spodziewać. Pozostałe przetestowane metody były nieskuteczne.
Przypadek tej pacjentki pokazuje, że warto korzystać z zabiegów w klinikach dysponujących bardzo dobrym zapleczem sprzętowym. Daje to gwarancję dopasowania metody i urządzenia do przypadku, a nie na odwrót.

Przypadek 2, rumień
O tym, jak ważna dla skuteczności zabiegu jest umiejętność jego wykonania

Pacjentka przyszła z rumieniem na twarzy. Ponieważ naczynka nie były widoczne, zaproponowałem IPL. Pacjentka skrzywiła i się i mocno zaoponowała, gdyż przed wizytą u mnie wykonała 5 zabiegów IPL u dość znanej w Warszawie pani doktor, i efekt był zerowy. Dała się jednak namówić. Chciałem to sprawdzić, tym bardziej, że trudno było mi uwierzyć, że w przypadku jej mankamentu nie zadziałała wcześniejsza seria 5 zabiegów. Wykonałem zabieg i pacjentka przyszła na kolejny bardzo zadowolona, gdyż od razu był widoczny efekt. Pacjentka opowiadała, że jej twarz zaraz po zabiegu u mnie była czerwona, tymczasem po tych jej wcześniejszych zabiegach nie było żadnego zaczerwienienia. Wygląda więc na to, że poprzednie zabiegi były wykonywane zbyt słabo i dlatego nie było efektów. Zbyt słabo oznacza, że… pewnie zgodnie z tabelą producenta. Z mojego doświadczenia wiem, że to na ogół nie wystarcza. Ja zastosowałem dużo mocniejsze parametry.
Przypadek tej pacjentki pokazuje, że nawet dobry sprzęt i odpowiednie dobranie zabiegu do problemu, nie będą skuteczne, jeśli lekarz nie potrafi wykroczyć poza ulotkowe standardy postępowania, i nie dopasuje parametrów do pacjenta i jego problemu, zamiast trzymać się kurczowo wskazań z tabel od producenta.

Przypadek 3, rozstępy
O niewłaściwym dobraniu metody do problemu

Pacjentka miała średniej głębokości rozstępy. Najpierw poszła z nimi do kosmetyczki na kwas TCA. Dwa błędy na początku. Raz, że takiego zabiegu nie powinna wykonywać kosmetyczka, jeśli służyć niwelacji rozstępów. Dwa, że kwas TCA ma prawo zadziałać na rozstępy, jeśli zabieg jest wykonany bardzo mocno (co jest inwazyjną procedurą). U pacjentki zabieg był wykonany średniomocno i nie było żadnego rezultatu, natomiast pojawił się efekt uboczny w postaci przebarwień. Za drugim razem więc kosmetyczka zaproponowała zabieg laserem frakcyjnym, żeby usunąć przebarwienia i równocześnie nadal działać na rozstępy. Efekt – rozstępy bez zmian, natomiast pojawiły się… punktowe odbarwienia. Za trzecim razem pacjentka poszukała pomocy u mnie. Gdyby przyszła od razu zrobiłbym rf mikroigłową No Strech Mark na rozstępy. W tej chwili jest kilka problemów do rozwiązania. W pierwszej kolejności należy zająć się rozstępami, potem likwidacją przebarwień. Najgorzej będzie z odbarwieniami, można jedynie nieco rozjaśnić skórę w okolicy, żeby nie były one aż tak widoczne.
Przypadek tej pacjentki pokazuje skutki niewłaściwego dobrania metody do problemu.

Share this article