Marek Wasiluk

Mamy je niemal na całym ciele, chociaż w niektórych miejscach za dużo niż byśmy chcieli, a w innych zdecydowanie za mało. Mowa o włosach.

 

Owłosienia nie ma na ustach, podeszwach stóp i dłoni, częściach śluzowych okolic intymnych. Reszta ciała jest pokryta włosami i są one bardzo urozmaicone w zależności od tego, w jakiej części się znajdują. Ta sama osoba może mieć proste i słabe włosy na przedramionach, a kręcone i mocne na głowie. Kolor, grubość włosa, jego struktura, a także skłonność do pewnych typów łysienia są uwarunkowane genetycznie. Istnieje sporo różnic w owłosieniu pomiędzy rasami. Najbardziej różnorodne są one u rasy białej (jasne, ciemne, rude, proste, kręcone), a najmniej u Azjatów – tylko ciemne, proste włosy, nigdy kręcone.

 

Od rzęs do owłosienia intymnego

Człowiek rodzi się niemal bez owłosienia, w zasadzie jedynie z rzęsami i meszkiem, który szybko ulega wytarciu. Włosy pojawiają się stopniowo wraz ze wzrostem, najwięcej w okresie dojrzewania (wtedy dopiero rosną w okolicach intymnych), pod wpływem hormonów, szczególnie płciowych. Innymi hormonami, które mają wpływ na wzrost i wypadanie włosów są hormony tarczycy.

 

Budowa i cykliczność

Włos jest strukturą skóry (tzw. przydatkiem skóry). To co widzimy to jego martwa część, żywy jest mieszek włosowy zakotwiczony w skórze. Częścią włosa jest też gruczoł łojowy.

Włosy u człowieka nie rosną cały czas, tylko okresowo, w tak zwanych fazach wzrostu. W zależności od okolicy ciała mogą one trwać od kilu dni do kilku lat. Najważniejszy jest anagen, czyli faza właściwego wzrostu. Około 90 procent włosów na głowie znajduje się w danym momencie w tej właśnie fazie. Czas pozostawania włosów w fazie wzrostu jest różny dla różnych okolic ciała, na głowie trwa ona 2-3 lata, ale np. na palcach zaledwie 2-3 miesiące. W tym okresie mieszek włosowy jest aktywny, dobrze rozwinięty, a włos cały czas rośnie. W tym samym czasie nieliczne włosy są w krótkiej fazie przejściowej (katagen), a pozostałe (ok. 10%) fazie inwolucji (telogen). W tej ostatniej fazie włos wypada, a mieszek zanika i dopiero po ok. trzech miesiącach ulega regeneracji.

 

Sezon na włosy

Włosy rosną nie tylko cyklicznie, ale i sezonowo. Na głowie najszybciej rosną wiosną, a najsłabiej jesienią. Zupełnie inaczej jest na brodzie – tu najlepszy wzrost jest na początku roku, w styczniu i lutym, oraz latem. Nie do końca wiadomo, dlaczego tak się dzieje, ale jest to czynnik, o którym warto pamiętać, gdy podejmuje się terapię związaną ze wzmocnieniem i wzrostem włosów. Jeśli zaczynamy ją późna zimą, a po 3 miesiącach obserwujemy poprawę to nie wiadomo czy dlatego, że terapia działa, czy dlatego, że wiosną włosy rosną lepiej.

 

Do stu dziennie to norma

Naturalne jest to, że włosy wypadają. Jeśli więc widzimy je na szczotce do włosów, w wannie po kąpieli, na poduszce, nie powinno to budzić naszego niepokoju. Za normę uznaje się wypadanie do stu włosów dziennie. Przy stu tysiącach włosów jakie mamy na głowie i gęstości zarostu (600 na cm2, podczas gdy dla porównania na ciele jest to 60 na cm2) to niewiele.

 

Tu za mało, to za dużo

Owłosienie jest zarówno pożądane, jak i niemile widziane. Z włosami na nogach, rękach, pod pachami, kobiety prowadzą nieustająca walkę, ale z kolei na głowie chcielibyśmy ich mieć jak najwięcej. Największy paradoks związany z wpływem hormonów na owłosienie obserwuje się u kobiet z podwyższonym poziomem testosteronu, na przykład w schorzeniu zwanym zespołem policystycznych jajników. Ten sam hormon na różne obszary porośnięte włosami działa odmiennie: z jednej strony stymuluje wzrost włosów (niestety tych najbardziej niepożądanych, jak wąsik, broda, na nogach), z drugiej – osłabia je tam, gdzie powinno ich być najwięcej – na głowie.

 

Łysienie

Występują różne typy łysienia. Mogą być związane z chorobami, mieć podłoże nerwicowe. Może występować z bliznowaceniem lub bez (te pierwsze niestety źle rokuje, drugie teoretycznie jest odwracalne, a więc można odwrócić proces wypadania włosów i wymusić ponowny ich wzrost). Zdecydowanie najczęstsze jest łysienie androgenowe. Problem dotyczy większości mężczyzn na różnym etapie życia, ale nie omija też kobiet, u których dodatkowym czynnikiem wpływającym na defekt – oprócz nadmiaru androgenów – jest zaburzona proporcja żeńskich i męskich hormonów płciowych.

Androgeny, a bardziej szczegółowo pochodna testosteronu – dihydrotestosteron, działają bardzo niekorzystnie na mieszki włosowe. Sprawiają, że mieszki stopniowo zanikają (wtedy włosy stają się coraz cieńsze i słabsze – jest to pierwszy przejaw łysienia). Równocześnie pod ich wpływem znacznie skraca się faza anagenu a wydłuża telogenu (przez to włosy rosną wolniej i są krótsze).

Wypadanie włosów zależy nie tylko do poziomu androgenu, ale też od wrażliwości cebulek. Androgeny (konkretnie testosteron) krążą z krwią po ciele i są wyłapywane w większym lub mniejszym stopniu przez mieszki włosowe, w nich ulegają przemianie do szkodliwego dihydrotestosteronu. Mieszki włosowe na różnych obszarach ciała mają różną wrażliwość na wychwytywanie testosteronu. Najbardziej reagują zakola i czubek głowy (u mężczyzn). Kobiety zaczynają łysieć od środka głowy. Proces łysienia androgenowego trwa wiele lat. Warto wspomnieć, że wypadaniu włosów u kobiet sprzyjają między innymi otyłość, niedoczynność tarczycy czy antykoncepcja hormonalna.

Na koniec, jako ciekawostkę dodam, że jedyną grupą mężczyzn, którzy nigdy nie mieli problemów z łysieniem, byli kastraci. Jest to zarazem dowód na to, że tam gdzie nie ma androgenów, nie ma problemów z wypadaniem włosów.

 

O TYM, JAK PRZECIWDZIAŁAĆ ŁYSIENIU NAPISZĘ W PRZYSZŁYM MIESIĄCU

 

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.