Marek Wasiluk
 

Kwas polimlekowy – powikłania: plastikowe policzki i grudy pod oczami

Trafiła do mnie ostatnio pacjentka z ekstremalnym powikłaniem po kwasie polimlekowym. To prowadzi mnie do stwierdzenia, że szykuje się nowy trend w medycynie estetycznej – plastikowe twarze.

Renesans kwasu polimlekowego oznacza większe ryzyko powikłań

Kiedy pisałem, że na rynek wchodzą nowe produkty kwasu polimlekowego i zaczyna się renesans tego preparatu, kilka razy podkreślałem, że obawiam się wysypu powikłań, szczególnie tych natury estetycznej.

Nie dlatego, że preparat jest zły. Przeciwnie – kwas polimlekowy zasługuje na ważne miejsce w medycynie estetycznej. Problem polega na jego specyfice oraz technice podawania, innej niż ta, do której lekarze są przyzwyczajeni przy stosowaniu innych wypełniaczy.

Wspominałem też wtedy, że panuje ogromny rozstrzał między lekarzami, którzy mają duże doświadczenie w stosowaniu kwasu polimlekowego, bo używają go już od dawna, tak jak ja, a lekarzami, którzy dopiero się go uczą. I nie ma nic pośrodku. NIC. Do tego, wraz z nowymi preparatami, pojawia się potrzeba producentów i dystrybutorów, by znaleźć im nowe rynki zbytu. Stąd próba zastosowań zbędnych i ryzykownych, na przykład zalecanie kwasu polimlekowego do stosowania pod oczy.

Pisałem o tym TUTAJ:
Trendy w medycynie estetycznej 2023

Na skutki nie musiałem długo czekać. Rzeczywiście coraz więcej osób trafia do mnie z powikłaniami po kwasie polimlekowym. Głównie po podaniu pod oczy, tak jak się spodziewałem. Ale nie tylko. Ostatni przypadek wskazuje na pojawianie się nowego trendu – plastikowych twarzy.

Powikłanie po kwasie polimlekowym: plastikowy policzek i grudy pod oczami

Pacjentka przyjechała do mnie z daleka, ze wschodniego krańca Polski.

Miała podany kwas polimlekowy dwa razy pod oczy, czyli w dolną powiekę i jej okolice, oraz dwa razy w policzki.

Do mnie przyjechała z problemem wizualnym i czynnościowym.

Problem wizualny to grudy pod oczami. Problem czynnościowy to plastikowy policzek – jeden całkowicie, drugi częściowo. W ten pierwszy zostało podane więcej preparatu.

Grudy pod oczami, wielkości fasoli, są mniej widoczne niż w rzeczywistości, bo część wystaje na zewnątrz, a reszta jest schowana w głębi oczodołu. Co do plastikowego policzka, wizualnie ten defekt nie jest widoczny, natomiast jest wyczuwalny w dotyku. Na powierzchni około 4 × 4 cm kobieta ma policzek twardy jak plastikowa płytka. I ten fragment policzka w ogóle się nie rusza.

Pacjentka pojawiła się u mnie z nadzieją, że odwrócę skutki zabiegu.

Zanim napiszę, co mogło się wydarzyć i co można robić dalej, z przykrością stwierdzam, że zabieg wykonał lekarz.

Nie wiem, czy należał do grupy doświadczonych lekarzy, czy dopiero uczy się kwasu polimlekowego. Ale jeśli lekarze mają problemy z tym preparatem, to co dopiero mówić o osobach niebędących lekarzami, które również po niego sięgają.

Dlatego po raz kolejny przestrzegam.

Jeśli jesteś pacjentem i masz wskazanie do zabiegu kwasem polimlekowym, upewnij się, od jak dawna lekarz go wykonuje i czy rzeczywiście jest to lekarz.

Podkreślam też raz jeszcze, że kwas polimlekowy jest bardzo dobrym materiałem w dobrych wskazaniach i w dobrym wykonaniu. Trzeba jednak podchodzić do niego z ostrożnością i pokorą, ponieważ wymaga odmiennej techniki podawania niż inne wypełniacze.

Zobacz też film na temat powikłań po kwasie polimlekowym:

Powikłanie po kwasie polimlekowym – dlaczego do niego doszło?

Dlaczego pojawiło się to powikłanie?

Przede wszystkim dlatego, że prawdopodobnie zostało podane zbyt dużo preparatu.

Kwas polimlekowy to silny stymulator kolagenu. Nie daje jednak efektu natychmiast. Efekt pojawia się dopiero po kilku miesiącach, ponieważ narastanie kolagenu następuje stopniowo. Dlatego na etapie podawania preparatu trzeba ten efekt przewidzieć, bazując na wiedzy i własnym doświadczeniu.

Elementami istotnymi w takim przewidywaniu są doskonała znajomość anatomii, wiek pacjenta oraz jego ogólny stan zdrowia. Dlatego bardzo dobra kwalifikacja medyczna jest przy tym zabiegu tak ważna.

Na tej podstawie przewiduję, ile preparatu podać w konkretne miejsce, a także jak mocno w danym miejscu i u konkretnego pacjenta będzie następować pobudzenie tkanek.

Przypomina to trochę robienie ciasta przez doświadczonego kucharza – bez przepisu i bez miarki.

I stąd biorą się problemy.

Z kwasem hialuronowym jest zupełnie inaczej, bo od razu widać efekt wypełnienia. Nie ma więc zaskoczeń typu: po paru tygodniach albo miesiącach okazuje się, że tkanka narosła nie w tym miejscu i nie w takiej ilości, jak oczekiwano.

Mam taką obserwację, że jeśli ktoś robi dużo wypełnień kwasem hialuronowym, to nie oznacza, że będzie potrafił dobrze wykonać zabieg kwasem polimlekowym. Widzę to po pacjentach, którzy trafiają do mnie z powikłaniami. Osobom przyzwyczajonym do wykonywania zabiegów kwasem hialuronowym wydaje się, gdy podają kwas polimlekowy, że dali go za mało. I czasem tak może być rzeczywiście – na przykład jeśli pacjent ma niedoczynność tarczycy, pobudzenie może być za małe. Ale w większości przypadków stopień pobudzenia tkanek jest duży, tylko lekarz, wykonując zabieg, tego nie widzi.

Ktoś może wykonać kilkadziesiąt tysięcy zabiegów kwasem hialuronowym i nadal nie wykonać dobrze zabiegu kwasem polimlekowym, chyba że naprawdę przestawi swoje myślenie na inne tory.

Tu jest inna technika i inna filozofia podawania.

W drugą stronę działa to podobnie, chociaż łatwiej jest przestawić się z kwasu polimlekowego na hialuronowy, ponieważ efekt wypełnienia widać już w czasie zabiegu.

Przeczytaj koniecznie:
Reaktywacja kwasu polimlekowego – najmocniejszego biostymulatora objętościowego

Zabiegi kwasem polimlekowym wykonywane bez wskazań

Istotna jest też technika podania. W przypadku pacjentki, która do mnie trafiła, problemem była zarówno technika podania, jak i niewłaściwa ilość preparatu.

Ale błędem pierwotnym było to, że ta pacjentka nie miała żadnych wskazań estetycznych do podania kwasu polimlekowego. Nie kwalifikowała się do zabiegu wiekowo – była 30+, czyli za młoda. Jej policzki, z natury okrągłe, nie wymagały żadnego dodatkowego uwypuklenia. A co do powiek dolnych – podawanie kwasu polimlekowego w te okolice jest niezalecane, wbrew temu, co próbują wmawiać niektórzy dystrybutorzy preparatu.

Pacjentka przyszła do lekarza jedynie z problemem wiotczejącej skóry pod oczami, czyli problemem nadającym się ewidentnie do zabiegu laserowego.

Lekarz zaproponował jej jednak to, co miał i co jest teraz mocno promowane – kwas polimlekowy pod oczy.

Policzki pojawiły się przy kolejnym zabiegu tylko dlatego, że miały delikatną asymetrię.

Kiedy pacjentka poszła z reklamacją zabiegu, lekarz powiedział, że to nie jest jego wina, tylko że była jedną na tysiąc pacjentek, która zareagowała za mocno na zabieg.

Ale to nie jest prawda.

Grudy pod oczami nie zrobiły się wskutek nadreaktywności na preparat. Powstały od nadmiaru kolagenu, który pojawił się, bo zostało podane zdecydowanie za dużo kwasu polimlekowego.

Podobnie z policzkami. Gdyby była to wyłącznie kwestia złej reakcji na preparat, reakcja byłaby widoczna wszędzie, a nie tylko w miejscach, gdzie preparatu podano za dużo.

Jak cofnąć efekt źle wykonanego zabiegu kwasem polimlekowym?

Niektóre nieudane efekty tego zabiegu da się skorygować w miarę szybko, inne wymagają długotrwałej pracy.

W skrócie dalsze postępowanie będzie wymagać rozmiękczania, rozpuszczania i rozbijania tkanek z wykorzystaniem różnych narzędzi oraz preparatów, między innymi sterydów.

Wizualnie, aby obszar pod oczami wyglądał w miarę estetycznie, da się skorygować wygląd pacjentki dość szybko, czyli w ciągu kilku miesięcy sensownie wykonywanych zabiegów. Natomiast aby całkowicie skorygować nierówności i grudy, zajmie to około roku. Jeśli chodzi o konsystencję tkanki, czyli pozbycie się z policzków „plastiku” i przywrócenie tkanki do stanu wyjściowego, to jest zabawa na lata.

W gabinecie, w którym pacjentka miała wykonywany zabieg, zaproponowano jej rozwiązanie, które zamiast pomóc, jeszcze bardziej pogorszyłoby stan.

I to naprawdę bardzo mnie denerwuje, a uważam się za spokojnego człowieka, bo świadczy o powielaniu schematów i braku myślenia.

Zaproponowano jej rozgrzewanie tkanki radiofrekwencją mikroigłową.

Generalnie zauważyłem, że niemal na każde powikłanie bezrefleksyjnie proponuje się rozgrzewanie tkanek.

To trochę na zasadzie, jakby pacjent przyszedł do mnie ze strupem na nosie i poprosił o rozwiązanie, bo ten strup źle wygląda. A ja kazałbym mu go zdrapać. I świetnie – jak go zdrapie, to nie będzie miał strupa. Przez chwilę. Bo potem zrobi się większy. Jeśli przyjdzie ponownie, znowu zaproponuję mu zdrapanie, a każde zdrapanie będzie w rzeczywistości powiększaniem problemu. Tak samo byłoby z RF mikroigłową. Ona tylko pogłębiłaby problem plastikowej skóry.

Dlaczego takich powikłań po kwasie polimlekowym może być więcej?

Obawiam się, że takich powikłań będzie więcej.

Ostatnio na rynku pojawiły się kolejne cztery firmy. Dwie są duże i w miarę rzetelne, czyli starają się uświadamiać, jak działa kwas polimlekowy.

Dwie pozostałe to jednak małe firmy działające na zasadzie umowy z producentami na dystrybucję.

To oznacza, że mają marżę ze sprzedaży, więc muszą maksymalizować zysk. W praktyce oznacza to presję, aby w jak najkrótszym czasie sprzedać jak najwięcej.

Takie firmy dbają głównie o sprzedaż i nie odpowiadają za bezpieczeństwo zabiegów, nieudane efekty wizualne ani powikłania.

Linki polecane

Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej. Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.

Ostatnie komentarze
  • witam
    kwas polimlekowy a choroba Rzs
    czy są przeciwskazania ?
    pozdrawiam Joanna Dunik

  • Brawo – dziekuje za prawde … wiekszosc osob nawet lekarzy probuje nie mowic prawdy ani podawac konkretnych faktow a tylko marketingowe hasla… w zwiazku z tym mam wrazenie ze malo jest rzetelnych lekarzy ktorym mozna zaufac, bo zamiast pomagac to nawet szkodza… i to mnie bardzo zlosci … wiele mlodych dziewczyn przez swoja niewiedze a bezgranicznie ufajac autorytetowi lekarza potem cierpi bo sa powazne powiklania… kiedys bylam w tej pozycji – probowalam dociec co soe konkretnie zadzieje z moja tkanka po wybranym zabiegu i mimo odpowiedzi malo precyzyjnej a powtarzajacej jak mantra hasla marketingowe poddalam sie zabiegowi, dzis wiem i widze ze to byl blad… ale juz za pozno.

  • I ja dziękuję za artykuł, przeczytałam niestety po zabiegu, a raczej bym się nie skusiła. Na zabieg zgłosiłam się celem zniwelowania bruzd nosowo wargowych, o kwasie polimlek.nie miałam wiedzy, wszystko brzmiało pięknie. zależało mi na naturalnym efekcie, delikatnym, bez maski. Podanie kaniulowe w policzki( miało zadziałać) , po 6 wkuć na stronę. po- nie wykonano masażu tuż po zabiegu, zalecono go przez 3 dni po 5 min,, „nacisk i sposób – dowolny „. Minęło 6 tygodni, Pojawiła się asymetria, lepiej było przed. Teraz panikuję, czy da się to jakoś naprawić. pielęgniarka zaleca cierpliwosc. Ale czy ta asymetria zNiknie? Czy po upływie+-12-24 miesięcy moja twarz będzie wyglądała jak wcześniej? Czy wróci norma, symetria? Już wolę swoje zmarszczki niż obcość na gębie i nienaturalny, plastikowy uśmiech, który dotychczas był moim atutem ? Czy ten efekt minie? Więcej zabiegów nie planuję! Panie Doktorze,, Bardzo proszę o odpowiedź… i z góry dziękuję! Mam 47 lat, wyglądałam na 40, teraz wyglądam przez okno. Pozdrawiam

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

sassadsadasdsad