Pytanie od MagdyK:

Stressed 3d man sitting among problemsPanie doktorze. Jak to jest z tymi rozstępami? Kiedy przeczesuję internet w poszukiwaniu informacji o usuwaniu rozstępów najczęściej wyskakują mi informacje, że najskuteczniejszy jest laser, ale z doświadczenia swojego, koleżanek i różnych forumowiczek wiem, że to nieprawda. Sama po 5 zabiegach laserem frakcyjnym czuję się nabita w butelkę. Niby nikt mi nie obiecywał, że da się na to procent coś zrobić, ale jednak…, skoro tak się o tym laserze pisze, że pomaga, to oczekiwałam efektu większego niż… zero. Zwłaszcza, że w programie Ambroziaka niby po trzech zabiegach był efekt, a dziewczyna pokazana w telewizji miała sto razy gorsze rozstępy niż moje. Za pieniądze, które wydałam na laser, mogłabym wyjechać na wakacje życia. Jak czytam o kremach na rozstępy to wiadomo, że w nie nie wierzę, tak samo jak w pilingi, masaże i mikrodermabrazję. Ale o tym się pisze, kobiety są zdezorientowane i zdeterminowane, żeby zrobić wszystko, żeby się pozbyć rozstępów. W co więc mamy wierzyć? Co jest prawdą a co nie? Czy coś poza stosowaną przez Pana metodą działa? Mieszkam daleko od Warszawy, więc chętnie poszukałabym ratunku dla siebie gdzieś bliżej.

Moja odpowiedź:

Niestety, poza opracowaną przeze mnie metodą No Strech Marks, wykorzystującą frakcyjną rf mikroigłową, medycyna estetyczna nie zna innego, skutecznego sposobu na usunięcie rozstępów. Powiem wprost, szkoda czasu i pieniędzy na pilingi, lasery i inne zabiegi. Nawet jeśli mieszka Pani daleko a zależy Pani na usunięciu rozstępów, warto przyjechać do Warszawy, mam pacjentki, które przylatują do mnie z zagranicy.
A co do doniesień medialnych. W programie telewizyjnym, o którym Pani wspomina, pokazana jest według mnie nieprawda. U pacjentki po 3 zabiegach laserem ablacyjnym, po 3 miesiącach od pierwszego zabiegu, uzyskano w programie poprawę ok. 40%. Nie ma takiej możliwości! Szczególnie, że pokazana kobieta ma rozstępy po leczeniu sterydowym, a one są bardzo trudne do usunięcia. Ja oceniam jej przypadek na półtora roku do dwóch lat leczenia, i oczywiście nie laserem frakcyjnym, tylko rf mikroigłową (łączoną być może z dodatkowymi, innymi zabiegami), i na 10-15 zabiegów.
Pyta Pani, co jest prawdą, a co nie, w doniesieniach na temat rozstępów. W artykułach, jakie publikowane się w prasie i portalach, dziennikarze i eksperci piszą niestety w większości straszne bzdury. Wziąłem pierwszy lepszy z brzegu artykuł, który pojawił się w grudniu na kilku portalach, jako materiał prasowy marki Teosyal. Przeanalizuję na jego przykładzie, co się pisze o rozstępach.
Początek, dotyczący powstawania rozstępów, jest merytorycznie dobry. Aż do zdania „Pamiętajmy, że całkowite usunięcie rozstępów nie jest możliwe”, po którym kilka linijek dalej pojawia się lista „skutecznych metod” do usuwania rozstępów. Zacznijmy od tego, że te sformułowania są niespójne, bo między „niemożliwością usunięcia rozstępów”, a „skutecznością ich usunięcia” istnieje logiczna sprzeczność.
Co zatem jest prawdą? Na pewno nie jest nią zdanie, że „całkowite usunięcie rozstępów nie jest możliwe”. Usuwam rozstępy opracowaną przez siebie metodą No Strech Marks, bazującą na urządzeniu do rf mikroigłowej, od ponad dwóch lat. Kilkaset moich pacjentek może potwierdzić jej skuteczność. Zgoda, że usunięcie 100% rozstępów wymaga czasu i sporej liczby zabiegów, ale już 70-80% wcale nie tak dużej liczby. Rzeczywiście, do czasu opracowania i wprowadzenia metody No Strech Marks medycyna estetyczna była wobec rozstępów bezradna. I wygląda na to, że nadal jest, bo prawdopodobnie jestem jedynym lekarzem w Polsce, a możliwe, że i na świecie, który potrafi wykorzystać potencjał frakcyjnej rf mikroigłowej do usuwania rozstępów.
Co w takim razie z listą „skutecznych” metod usuwania rozstępów, podaną w artykule. Otóż, nie ma na niej jedynej naprawdę skutecznej metody, czyli No Strech Marks. Są natomiast wymienione zabiegi, które mogą być pomocne przy wielu defektach urodowych, ale z pewnością nie przy rozstępach.
Jako pierwszy wymieniony jest laser frakcyjny nieablacyjny, jako metoda, która daje 95% poprawy przy świeżych rozstępach. Jest to totalna nieprawda. Laser nieablacyjny działa bardzo płytko. Może pomóc przy świeżych, ekstremalnie powierzchownych rozstępach. Przy świeżych „normalnych” rozstępach jego skuteczność to niespełna 20-30%, w dodatku przy wykonaniu bardzo dużej liczby zabiegów. Laser ablacyjny, o którym artykuł nie wspomina, daje trochę lepsze efekty, 30-40% poprawy. Przy czym, cały czas mowa o rozstępach w początkowej, zapalanej fazie (tzw. świeżych) oraz przy założeniu, że nie są głębokie, i że zabiegów będzie dużo (nawet kilkanaście).
Kolejną metodę, karboksyterapię, polecam, ale na cellulit i ujędrnienie skóry. Karboksyterapia pobudza krążenie w tkance, więc może być stosowana jako metoda wspomagająca zabiegi przy rozstępach. Przy świeżych i nie za mocno rozerwanych rozstępach może dać efekt niewielkiej poprawy, a przynajmniej szybszego ich zblednięcia.
Naświetlanie lampami led. Owszem, może po trzydziestu naświetleniach z czerwonych świeżych rozstępów zrobią się białe. Ale chyba nie o zmianę koloru chodzi w usuwaniu rozstępów.
Osocze bogatopłytkowe. Jestem zwolennikiem osocza bogatopłytkowego, bo to doskonały zabieg regenerujący, i często je stosuję, ale nie jako metodę usuwania rozstępów, ale co najwyżej, jako wspomagającą. Samo osocze rozstępów nie zlikwiduje.
Mezoterapia kwasem hialuronowym. Przykro mi, ale to już totalnie dziwny pomysł. Kompletnie nie umiem sobie wyobrazić, w jaki sposób kwas hialuronowy miałby zadziałać na rozstępy. Na pewno nie przez wypełnienie rozstępów, bo kwas hialuronowy jest przezroczysty, więc efekt byłby porównywalny do tego, jakby komuś w miejsce nadłamanego zęba wstawić ząb przezroczysty. Nie mówiąc o kosztach, czasie i nietrwałości zabiegu.
I wreszcie nici PDO. Nić jest cienka jak włos. Proszę sobie przeliczyć 10-20 nici (po 80-100 zł każda) w każdy rozstęp. Do tego trzeba dodać, że nici umieszczone w samym tylko rozstępie nie mają czego podrażniać, więc nie zastymulują odnowy włókien kolagenowych (aby to zrobić, trzeba zadziałać na warstwy rozrodcze skóry). A do tego efekt estetyczny też będzie nie najlepszy.
Reasumując, ze wspomnianych wyżej metod, mógłbym jedynie osocze bogatopłytkowe i karboksyterapię włączyć jako metodę wspomagającą zabieg rf mikrogiłową. Za każdym razem, gdy się czyta rewelacje na temat usuwania rozstępów (ta zasada dotyczy też innych zabiegów), warto pomyśleć o tym, czy metoda ma logiczne uzasadnienie, czy przyniesie dobry efekt estetyczny, czy będzie trwała i jakie są jej całościowe koszty.

Kiedy odkryłem skuteczność rf mikroigłowej, byłem przekonany, że usuwanie rozstępów stanie się standardowym zabiegiem w gabinetach medycyny estetycznej. Okazało się inaczej. Mimo iż część gabinetów zakupiło urządzenie do rf mikroigłowej, nie jest ono wykorzystywane do usuwania rozstępów lub jest – ale nieskutecznie. Zastanawiałem się jak to możliwe, mieć takie urządzenie w rękach i go nie wykorzystać. Dopiero niedawno uświadomiłem sobie, że mało który lekarz ma odwagę, by stosować niestandardowe terapie. A do tego dochodzi czas potrzebny na zdobywanie doświadczeń i tworzenie własnych protokołów zabiegowych, gdyż metodę, którą stosuję musiałem od początku do końca opracować sam. I co najważniejsze, nie każde urządzenie do rf mikroigłowej jest wystarczająco „mocne”, aby można było zastosować odpowiednie parametry i przez to skutecznie zadziałać na rozstępy. Ja sam po drodze wymieniałem urządzenie na nowsze, o lepszych parametrach i lepszych końcówkach. Był czas, kiedy myślałem, że każdy lekarz, każdy gabinet, postępuje tak jak ja, świadomie dobiera sprzęt do terapii analizując jego możliwości i parametry techniczne przed zakupem, doskonaląc swoje metody, wychodząc w zabiegach poza standardy z „tabelek” producentów. Po latach pracy przekonałem się, że tak nie jest.

Share this article