Dziś postanowiłem pokazać przypadek rozstępów, ale w innej postaci niż zwykle.

 

Celem mojego bloga zawsze jest pokazywanie realnych zdjęć i przekazywanie realnych informacji odnośnie skuteczności różnych metod i zabiegów z medycyny estetycznej, po to, żeby każdy mógł w rzetelny sposób ocenić, co się da zrobić i czym. O rozstępach pisałem już bardzo dużo, ale ciągle znajdują się nowe przypadki i nowe konteksty do pokazania, ponieważ rozstępy mogą być młode, stare, płytkie, głębokie, szerokie, wąskie, czerwone, białe czy w kolorze skóry, u osoby zdrowej, obciążonej chorobami ogólnoustrojowymi, w różnych okolicach ciała. Daje to ogromną liczbę wariacji, może nie nieskończoną, ale sporą, a przez to indywidualne dobieranie parametrów zabiegu i różną liczbę zabiegów.

Dzisiaj nie pokazuję pacjenta z prostymi rozstępami, nie pokazuję efektu na rozstępy świeże, nie pokazuję też pacjentki po kompletnej serii zabiegów, tylko z trudniejszymi rozstępami, w trakcie zabiegów, z widocznymi jeszcze śladami pozabiegowymi. Postanowiłem pokazać jak przebiega terapia pacjentki, która boryka się z rozstępami od 30 lat, czyli od czasu, gdy była nastolatką. Nie jest więc to super młoda pacjentka, nie jest pokazany efekt końcowy, nie są to proste rozstępy.

 

Trudne rozstępy, 30-letnie, fot. arch. wlasne Triclinium

Trudne rozstępy, 30-letnie, fot. arch. własne Triclinium

Pierwsze zdjęcie, powyżej,  przedstawia stan wyjściowy, niestety jak zawsze zdjęcie nie do końca odzwierciedla rzeczywistość, więc dopowiem, że rozstępy są bardzo głębokie, bardzo nietypowe zarówno ze względu na miejsce, jak i strukturę – biegną w poprzek ud, co się zdarza rzadko. Uda wyglądają tak, jak by ktoś poprzecinał na nich poziomo skórę. To jeden z najtrudniejszych w poprawie typ rozstępów, z jakimi się spotykamy. Oprócz problemu ze strukturą skóry/bruzdami musimy się zmierzyć z problem koloru, czyli kontrastu między zdrową skórą i rozstępem.

 

Obecnie jesteśmy po trzech zabiegach (zdjęcie poniżej) i efekt jest już wyraźnie widoczny: rozstępy są znacznie spłycone, zmniejszył się też kontrast kolorystyczny. Nie mówimy jeszcze, że jest bardzo dobrze, tylko że widać wyraźny postęp. Widać też jeszcze ślady po zabiegach, które znikną po kilku miesiącach od ostatniego zabiegu. Pokazuję ten przypadek celowo, aby udowodnić, że nawet pracując na tak niewdzięcznych i starych rozstępach można uzyskać sporą poprawę. Uprzedzam jednak, że w tak trudnym przypadku prawie na pewno nie da się ich usunąć całkowicie. Natomiast już w obecnym stanie wyglądają o wiele lepiej, a pacjentka jest zdecydowana kontynuować zabiegi.

 

Rozstępy stare w trakcie terapii, aktualnie po 3 zabiegach, fot. arch. własne Triclinium

Rozstępy stare w trakcie terapii, aktualnie po 3 zabiegach, fot. arch. własne Triclinium

Share this article