W kompleksowej medycynie estetycznej, którą się zajmuję, wyróżniam trzy główne obszary działania, wymagające trochę innej wiedzy, zaplecza sprzętowego i materiałowego oraz innego planowania.
- korygowanie i likwidowanie defektów (np. blizn, przebarwień, naczynek, asymetrii, rozstępów),
- kompleksowe odmładzanie, w którym chodzi o cofnięcie czasu, dlatego wiodącą rolę pełnią metody regeneracyjne,
- upiększanie – czyli sprawienie, że osoba ładna będzie wyglądać pięknie. Pisałem o tym w artykule Upiększanie pięknego.
W takim szerokim rozumieniu medycyna estetyczna jest sztuką, a nie rzemiosłem. Dzisiejszy artykuł dotyczy punktu drugiego z tej listy – odmładzania.

W medycynie estetycznej można stosować metody „sztuczne” i regeneracyjne. Jestem zwolennikiem tych drugich. Fot. Fotolia
Sztuczne podwaliny medycyny estetycznej
Historycznie rzecz biorąc, podwaliny medycyny estetycznej stanowią metody, które dziś nazwalibyśmy trochę „sztucznymi”, czyli botoks, stałe wypełniacze i kwas hialuronowy.
Nie oznacza to, że są one złe. Są oczywiście sytuacje, w których bywają niezastąpione, na przykład botoks przy lwiej zmarszczce czy kwas hialuronowy do modelowania ust. Poza tym jednak medycyna estetyczna jest dziś w zupełnie innym miejscu niż 10–15 lat temu. Dysponuje znacznie szerszym wachlarzem narzędzi i metod.
Jeśli repertuar gabinetu ogranicza się właściwie do dwóch metod stosowanych do korekcji większości problemów anti-aging, jest to duże nieporozumienie – ze szkodą dla pacjentów i całej branży.
W ostatnim dziesięcioleciu, wraz z pojawieniem się nowych technologii, zmieniło się oblicze medycyny estetycznej. Kiedyś nie myślano o regeneracji, stymulowaniu skóry ani oddziaływaniu na tkanki podskórne, które dziś stanowią podstawę inteligentnych metod odmładzania.
Z czasów tej dawnej medycyny estetycznej pozostały pacjentki, dziś 50- czy 60-letnie, które wiele lat temu zrobiły sobie np. stałe wypełniacze i nie wyglądają teraz dobrze. Nie ma jak tych wypełniaczy usunąć inaczej niż chirurgicznie. Kiedyś myślano, że coś, co jest na zawsze i daje szybki efekt, jest lepsze. Dziś wiadomo już, że niekoniecznie. Podobnie z osobami, które przez długie lata stosowały wyłącznie metody oparte na wypełnianiu kwasem hialuronowym i mają teraz rozciągniętą lub zwłókniałą skórę.
Ja jestem zwolennikiem odmładzania przez regenerację – jeśli tylko jest to możliwe i daje pożądany efekt. W tej koncepcji jako lekarz mam za zadanie jedynie zainicjować procesy, a reszta należy do tkanek.
Dzięki takiemu podejściu odmładzanie jest realne, bo dotyczy samych tkanek i nie kończy się wraz z zanikiem działania wypełniacza. Jednocześnie pozwala uniknąć efektu sztuczności.
Wpływ stresu na starzenie i efekty zabiegów
Wiele razy pisałem już, że starzenie się nie jest kwestią samych zmarszczek, ale zmian zachodzących na wielu poziomach: w skórze, tkance podskórnej, mięśniach i kościach twarzoczaszki.
Dla wielu osób zaskakujące może być to, że procesy te zaczynają się już około 25. roku życia. Mniej więcej od tego momentu zaczyna ubywać nam kolagenu, ponieważ więcej się go rozpada, niż organizm wytwarza nowego.
Na to, jak młodo lub staro wyglądamy, wpływają również predyspozycje genetyczne, anatomia twarzy, grubość skóry czy kształt twarzy. Osoby narzekające na okrągłą buzię w rzeczywistości często mają pewien bonus od życia, bo wizualnie starzeją się później.
Wiadomo też, że korzystnie na skórę wpływają zdrowe odżywianie, ruch, masaże czy sauna, a niekorzystnie – używki. Na przykład nadmiar kawy może przyspieszać procesy starzenia.
Gdybym miał jednak wymienić dwa główne czynniki przyspieszające starzenie, z którymi najczęściej spotykam się w codziennej praktyce, byłyby to przewlekły stres i palenie.
Osoby palące bardzo często mają pożółkłą, poszarzałą, ziemistą twarz. To tylko aspekt wizualny, bo na poziomie fizjologicznym zachodzi znacznie więcej niekorzystnych procesów.
Myślę, że niedoszacowany jest wpływ stresu na starzenie się skóry. Nie chodzi o codzienne, chwilowe sytuacje, w których się denerwujemy, ale o przewlekły stres utrzymujący się tygodniami, miesiącami albo latami – wynikający z choroby bliskiej osoby, trudnej relacji, problemów zawodowych czy życiowych.
Co ważniejsze, stres wpływa nie tylko na szybsze starzenie i gorszy wygląd, ale także na słabsze efekty zabiegów.
Przeanalizowałem sytuacje, w których efekty terapii nie były takie, jak zakładałem, i niemal zawsze okazywało się, że u tych pacjentów występują silne czynniki stresogenne. Jest to na tyle istotny element, że dziś rozmawiam o tym z większością pacjentów i uprzedzam ich, że w takich okolicznościach trzeba będzie wykonać więcej zabiegów.
Widać to szczególnie przy terapiach usuwania blizn i rozstępów. Zdarza mi się spotykać z tak trudnymi sytuacjami życiowymi pacjentów, że wręcz mam ochotę odmówić wykonywania zabiegów.
Mówimy tu oczywiście o zabiegach, w których stymulujemy własne komórki do działania, bo przy podawaniu kwasu hialuronowego czynnik stresowy nie ma aż takiego znaczenia.
Odmładzanie jest procesem
Odmładzanie nie jest zarezerwowane wyłącznie dla osób w średnim wieku. Warto zacząć myśleć o nim około 30. roku życia.
Chcę też podkreślić, że młody wygląd można uzyskać na dwa sposoby. Albo stosując metody nieregeneracyjne, czyli uzyskując przede wszystkim efekt zewnętrzny – na przykład przez wypełniacze, które przywracają młody kształt twarzy, ale nie poprawiają jakości tkanek – albo działając kompleksowo, czyli osiągając zarówno efekt wizualny, jak i poprawę jakości skóry i tkanek.
To drugie podejście jest moim ideałem odmładzania, choć czasem trzeba łączyć metody albo z różnych powodów korzystać również z pierwszego.
Ponieważ starzenie się jest procesem i nie zachodzi w ciągu pół roku, ale pracujemy na nie wiele lat, to również po odmładzaniu nie możemy oczekiwać, że nastąpi po jednym zabiegu czy w ciągu jednego tygodnia.
Zatem odmładzanie także jest procesem. Tym bardziej, jeśli myślimy o kompleksowym podejściu do pacjenta. Rolą lekarza medycyny estetycznej jest zaprojektowanie tego procesu, dobranie rodzajów zabiegów, ich częstotliwości i intensywności tak, aby uzyskać pożądany efekt.
To może trwać dwa miesiące albo dwanaście – w zależności od wieku pacjenta, jakości skóry, trybu życia i wielu innych czynników. Kiedy jednak przejdzie się cały proces, podtrzymywanie uzyskanego stanu jest znacznie prostsze i wymaga mniejszych nakładów czasu i pieniędzy.
Ważne, by nie dać się wciągnąć w chaotyczne zabiegi bez żadnej wcześniejszej strategii, wynikające z tego, że dany lekarz akurat takie lubi, taki ma sprzęt, akurat jest promocja albo właśnie pojawiła się nowa moda.
Konieczne jest inteligentne łączenie metod oraz umiejętność modyfikowania strategii w trakcie terapii, gdy pojawia się lepsza możliwość albo coś nie działa tak, jak planowano.
Aby wykonywać zabiegi odmładzające skutecznie, niezbędna jest wiedza na temat:
- fizjologii człowieka i fizjologii starzenia się,
- budowy tkanek,
- technologii wykorzystywanych w zabiegach anti-aging,
- materiałów i produktów,
- konkretnych urządzeń.
Tylko tyle i aż tyle. Dodałbym do tego jeszcze konsekwencję w działaniu oraz nieuleganie modom na nowe sprzęty i modne zabiegi.
Rzadko bywa tak, że jedna metoda rozwiązuje problem. Z reguły trzeba je łączyć. Mitem jest też powtarzalność zabiegów – że np. laser frakcyjny wykonuje się trzy razy, a mezoterapię pięć. Każda twarz i każdy przypadek są inne i wymagają indywidualnego podejścia.
Ktoś działający wyłącznie według schematów i posiadający ograniczony wachlarz metod nigdy nie osiągnie perfekcji. W najlepszym przypadku będzie przeciętnym rzemieślnikiem, ale najczęściej kończy jako słaby lekarz od słabych efektów – ze szkodą dla dobrego imienia medycyny estetycznej.
Odmładzanie przez pobudzanie
Skórę można pobudzać na wiele sposobów: chemicznie, termicznie i mechanicznie.
Typowym pobudzaniem chemicznym są peelingi chemiczne. Do tej kategorii zaliczam też osocze bogatopłytkowe – uwalniane w czasie zabiegu cytokiny działają jak lep na muchy dla fibroblastów, które je „wyczuwają”, migrują do nich i aktywują się.
Bardzo wiele zabiegów działa na zasadzie pobudzania termicznego. Najbardziej znane i oczywiste to HIFU, laser frakcyjny oraz radiofrekwencja mikroigłowa.
Te dwie ostatnie metody pobudzają również mechanicznie, ponieważ w RF mikroigłowej dochodzi do nakłuć skóry, a w zabiegach laserem frakcyjnym także „dziurkowany” jest naskórek.
Do metod mechanicznych zaliczymy również dermabrazję czy różne rodzaje masażu.
Kiedy piszę o pobudzaniu, mam na myśli takie działania, które wywołują reakcję obronną organizmu. Dzięki niej może dojść do stymulacji komórek i regeneracji tkanek – a o to właśnie w odmładzaniu chodzi. Te mechanizmy obronne mamy wbudowane ewolucyjnie. Dziś niewielkie urazy, wywołane inteligentnie i w kontrolowany sposób, pobudzają skórę do procesów odmładzających. Dobrze jest równolegle korzystać z różnych metod pobudzania skóry.
Top 5 zabiegów odmładzających
Lista zabiegów odmładzających jest bardzo długa. Korzystam z wielu z nich, ale w moim subiektywnym rankingu złotą piątkę stanowi pięć metod:
- radiofrekwencja mikroigłowa,
- laser frakcyjny ablacyjny CO2,
- osocze bogatopłytkowe,
- biostymulatory (Sculptra, Ellansé),
- HIFU.
Dużo mniejsze znaczenie w terapii mają dla mnie zabiegi, które są najpopularniejsze w medycynie estetycznej – zarówno w Polsce, jak i na świecie – czyli botoks i kwas hialuronowy.
Owszem, są sytuacje, w których nie ma alternatywy dla botoksu. To samo dotyczy kwasu hialuronowego, który wypełnia tkanki i daje szybki efekt, ale jest on krótkotrwały. Podobnie z nićmi liftingującymi, które naciągają skórę, ale nie mają zbyt dużego działania regenerującego, dlatego sięgam po nie rzadziej.
Rzadko wykonuję także peelingi, ponieważ działają głównie powierzchniowo, a ja lubię zabiegi, które stymulują głębiej.
Na koniec podkreślę, że jest coraz więcej pacjentek świadomych tego, o czym piszę. Na ogół są to osoby, które przeżyły już jakieś rozczarowanie związane z medycyną estetyczną i rozumieją, że nie ma sensu podejmowanie chaotycznych, przypadkowych działań.
Lepiej zaplanować odmładzanie jako proces, nawet jeśli wymaga czasu i kosztów. Sumarycznie są one i tak niższe niż w przypadku przypadkowych działań, a co najważniejsze – skuteczniejsze.
Bo jeśli źle się trafi, to albo nie ma efektu, albo efekt jest sztuczny, albo jest dobry, ale po ustąpieniu działania zabiegu z dnia na dzień wygląda się dużo starzej. Dodatkową zaletą mądrze zaplanowanych i dobrze wykonanych terapii są naturalne efekty.
Powiązane artykuły
- Odmładzanie
- Inteligentne odmładzanie
- Top 5 zabiegów naprawdę odmładzających
- Co ma wpływ na starzenie się skóry
- Grubość skóry kluczem do zachowania młodości
- Mechanizmy starzenia
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej. Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.




kamila | 2017/06/01
|
Dzień dobry panie Doktorze mam takie pytanie czy urządzenie do liftingu ULTRAFORMER iii jest dobrym urządzeniem ?
Marek Wasiluk | 2017/09/19
|
Jest ok.
ola | 2017/07/06
|
a co Pan sądzi o mezoterapii Teosyal?
Marek Wasiluk | 2017/09/19
|
Działa podobnie jak każda inna mezoterapia.
Violet | 2017/11/13
|
Panie Doktorze, mam 52 lata, jestem szczupła. Czy możliwe jest, że po dwóch zabiegach Zaffiro i 1 Peleve na twarz i szyję stan mojej skóry znacznie się zmienił. Na szyi pojawiła się bardzo widoczna gęsia skórka, na twarzy bardziej widoczne zmarszczki zwłaszcza przy oczach i pod oczami. Skóra zrobiła się cieńsza i sucha.
Zabiegi były wykonane 6 miesięcy temu.
W klinice powiedziano mi, że jest to sprzęt renomowanej firmy i nie było takich przypadków.
Zmiany były tak widoczne dla mnie, że zrobiłam botox na okolice oczu i czoła póżniej 1 zabieg z osoczem bogatopłytkowym.
Zmarszczki dalej się pogłebiają.
Marek Wasiluk | 2017/11/20
|
Niestety może to być po zabiegach. Obie technologie (radiofrekwencja kontaktowa, podczerwień) mogą zamiast odmładzać pogarszać stan skóry.
Marta | 2018/01/07
|
Jakiej firmy używa Pan rf mikroigłowa?