Osoby, które mnie znają z gabinetu, czy z bloga wiedzą, że od lat stosuję kwas l-polimlekowy (Sculptra) i że wiele razy pisałem o jego wyższości nad kwasem hialuronowym. Dziś muszę przyznać, że kwasowi l-polimlekowemu wyrósł poważny konkurent – Ellanse (polikaprolatkon).

kwas l polimlekowy (sculptra)

Kwas l-polimlekowy (nazwa handlowa Sculptra) ma od niedawna konkurenta – poliprolakton (Ellanse)

Ellanse to stosunkowo młody stymulator, na rynku dostępny od kilku lat. Po roku stosowania z pewnością mogę powiedzieć, że jest to dobry produkt, chyba nawet lepszy od kwasu l-polimlekowego. Na pewno przewyższa go tym, że ma o wiele szersze wskazania do stosowania (kwas l-polimlekowy ma pewne ograniczenia, nie da się go np. zastosować na czoło, powieki czy szyję). Producent podaje też, że jest bezpieczniejszy i nie daje powikłań. Nie mam możliwości pełnego zweryfikowania tej informacji, mogę jednak potwierdzić, że Ellanse jest rzeczywiście preparatem bezpiecznym, bo jak dotąd nie miałem powikłań po jego zastosowaniu. Jedynym działaniem niepożądanym, z jakim się spotkałem w ciągu roku stosowania, była opuchlizna u jednej z moich pacjentek, która utrzymywała się przez 2-3 dni.
Sculptra i Ellanse różnią się konsystencją. Pierwsza jest zawiesiną, co stanowi jej wadę. Zabieg wygląda tak, że zawiesinę tę wstrzykuje się pod skórę, gdzie woda się wchłania, a zawieszony w niej proszek pozostaje w tkankach. Aby się nie zbijał w grudki, po zabiegu trzeba skórę masować. Przy stosowaniu Ellanse nie jest to potrzebne, bo preparat ma postać gęstej pasty. Właśnie dzięki takiej konsystencji można podawać Ellanse w miejsca, gdzie Sculptra się nie sprawdza. Preparat w postaci pasty umożliwia bardzo precyzyjne korekty. Przykładowo, zgłosiła się do mnie modelka z niewielką asymetrią między lewą i prawą stroną twarzy, niemal niezauważalną, a jednak ujawniającą się wyraźnie na zdjęciach. Przy pomocy Ellanse udało mi się to bardzo precyzyjnie poprawić. Miałem też okazję stosować Ellanse do poprawy nietypowego kształtu podbródka u młodej osoby, która miała podjąć pracę w telewizji. Na zdjęciach próbnych wypadała rzeczywiście źle. Na szczęście Ellanse rozwiązał ten problem. Preparat ten jest też bardzo dobrym rozwiązaniem dla młodych osób, które chciałyby przykładowo skorygować wygląd nosa. Efekt jest doskonały i utrzymuje długo. Co więcej, podobno (tę podaję informację za producentem, bo nie mam możliwości jej zweryfikować) wskutek podania Ellanse skóra nadbudowuje więcej kolagenu typu I (tego właściwego, fizjologicznego, a nie pourazowego) niż po podaniu Sculptry, i to kolejna przewaga tego preparatu.
Ellense jest sprzedawany w czterech rodzajach: S, M, L, E. Teoretycznie S daje najsłabszy (najkrótszy) efekt, a E najlepszy. Sam stosuję rodzaje M i L, które moim zdaniem są wystarczająco dobre, a nie tak drogie, jak E.
Gdy więc ktoś mnie pyta, który preparat rekomenduję, to zdecydowanie wskazuję na Ellanse. Niestety, jest on dużo droższy od Sculptry – 1 ml (tyle wystarcza pod oczy) kosztuje 1800 zł. Gdyby chcieć do tego doliczyć za kolejne 2-3 ml na policzki, cena okazałaby się wysoka. Dlatego najczęściej łączę oba preparaty, np. policzki robię Sculptrą, a pod oczy do wypełniania doliny łez daję Ellanse. To obniża cenę. Do wspomnianej okolicy pod oczami Ellanse nadaje się bardziej niż kwas hialuronowy, własny tłuszcz, alternatywą jest jedynie RF mikroigłowa, która wymaga kilku zabiegów, ale jest bardziej przewidywalna. Preparat Ellanse jest bardzo dobry także na inne okolice – dłonie, skronie czy szyję.
Reasumując. Jeśli dla kogoś nie ma ograniczeń finansowych to rekomenduję Ellanse. Jeśli jest potrzebna optymalizacja kosztów, to można połączyć Ellanse ze Sculptrą.

Share this article