Po artykułach, publikowanych ostatnio w portalach, zauważam, że coraz częściej pisze się o trendzie na naturalność. Niedawno Onet zamieścił tekst wskazujący wyraźnie, że osoby znane, medialne, które wykonywały już wiele zabiegów, zaczynają myśleć o tym, żeby wyglądać naturalnie, a nie na „zrobione”.

za duże usta

Zrobione nie zawsze jest lepsze od naturalnego (fot. Fotolia)

W mojej praktyce ten trend nie jest niczym nowym. Od zawsze stawiam na naturalność, na to, aby zabiegami medycyny estetycznej spowolnić procesy starzenia, albo żeby odmłodzić subtelnie, czyli tak, by w efekcie zabiegów osoba wyglądała na mniej lat niż ma, ale jednocześnie, żeby nie wyglądała na „zrobioną”. Jest to realne, wystarczy mieć świadomość, że medycyna estetyczna daje takie możliwości.

Źródła sztuczności

Mam wrażenie, że gwiazdy, które wcześniej dość bezkrytycznie podchodziły do zabiegów medycyny estetycznej po prostu trafiały na mało kompetentne osoby, gdyż technologie umożliwiające zabiegi regeneracyjne dostępne są od dawna, tyle że mało kto umiejętnie je wykorzystywał. Królował kwas hialuronowy, który jest głównym winowajcą „przegięć” w medycynie estetycznej, gdyż to on kreuje efekt sztuczności.
Kwas hialuronowy jest dobrym wypełniaczem dla osób młodych, czy do wykonywania mikrokorekt. Przy dużych wypełnieniach efekt jest nieciekawy. Najbardziej jest to widoczne przy mimice twarzy. Nieruchoma, wypełniona twarz, wygląda jeszcze w miarę dobrze, ale już z żywą mimiką niestety wygląda bardzo sztucznie. Przy wypełnianiu istotne jest patrzenie na twarz trójwymiarowo. W innym przypadku efekt może być taki, jakbyśmy w mieszkaniu w jednym pokoju zainstalowali ogrzewanie, a w drugim nie, i włączając je na maksimum, chcieli równomiernie ogrzać całe mieszkanie.

Szybko czy dobrze?

Przyczyną dotychczasowej przewagi „sztucznych” zabiegów nad naturalnymi była też chęć szybkiego zysku przez wykonujące je osoby, a z drugiej strony – chęć szybkiego efektu ze strony pacjenta. Przy mikrokorektach jest to w porządku, ale przy uzupełnianiu dużych ubytków zawsze efekt będzie sztuczny, chyba że osiągniecie pożądanej zmiany zostanie rozłożone w czasie.
Przykładowo, jeśli kobieta, która ma wąskie usta i chce je powiększyć dwukrotnie, to podanie od razu dużej ilość wypełniacze stworzy nienaturalny efekt, gdyż różnica między punktem wyjścia, a rezultatem będzie zbyt duża. Można natomiast rozłożyć to na dłużej. Przy pierwszym zabiegu powiększyć usta o 25%, potem kolejne 25%, tak, aby dopiero przy czwartym osiągnąć pożądany efekt.
Oczywiście, może się zdarzyć, że lekarz nie proponuje takiego rozwiązania, bo finansowo bardziej opłaca mu się wstrzyknięcie 3 ml kwasu hialuronowego niż 1 ml. Poza tym są pacjenci, którzy oczekują właśnie takiego przesadzonego efektu, czyli dużych ust i policzków.
Jedna z polskich aktorek, reklamująca meble, miała raz taki przypadek, że po podaniu kwasu hialuronowego wyglądała strasznie sztucznie i dość szybko poleciała ten kwas rozpuścić. Po prostu czasem człowiek zamierza coś osiągnąć, idzie do gabinetu, a wychodzi z karykaturą tego, co chciał.

Dzień poprawek

Dzisiaj miałem aż trzy pacjentki, u których coś poszło nie tak przy zabiegach.
U pierwszej były za duże policzki. Kiedy się uśmiechała, wyglądała sztucznie. Miała kwas podany kaniulą, co rozpoznaję od razu, bo niestety to widać. W gabinecie, w którym wykonywała zabieg, nie przedstawiono jej żadnej propozycji alternatywnej. Do mnie przyszła, aby skorygować ten efekt.
Druga pacjentka była już u mnie rok temu na zabiegu podania botoksu na bruksizm. Opowiedziała, że następny zabieg poszła zrobić gdzie indziej, żeby zaoszczędzić. Lekarz podał jej preparat, ale nie zadziałał, więc dołożył więcej, a wtedy kącik ust z jednej strony poleciał dziwnie w dół. Dlatego wróciła do mnie.
Trzecia pacjentka była u mnie kilka miesięcy temu na usuwaniu makijażu permanentnego. Po pierwszym zabiegu została zwabiona reklamą do innego gabinetu, który miał „lepszy” sprzęt, bo laser pikosekundowy (o którym już wiele razy pisałem, że mimo głośnego PR-u wcale nie jest lepszy od lasera Q-Switch, wręcz przeciwnie). Po pięciu zabiegach, które nie przyniosły jej żadnego rezultatu, wróciła do mnie.
Jak widać, nie zawsze reklama (przy pikosekundowym), czy cena (bruksim) ma sens.

Mało, za to regularnie

Wróćmy do naturalności. Wszystkie osoby medialne korzystają z zabiegów medycyny estetycznej lub korekt chirurgii plastycznej, to oczywiste. I większość z nich ma za sobą okres większej czy mniejszej sztuczności. Na szczęście przyszło opamiętanie, czyli zmiana trendu w kierunku podejścia zdroworozsądkowego. Gwizdy już wiedzą, że można wyglądać młodo w sposób naturalny. Ale na to potrzebny jest CZAS, i jest to trochę DROŻSZE. Są to więc zabiegi z kategorii ekskluzywnych, jednak dają gwarancję, że na ulicy nie będzie takich samych sztucznych klonów.
Wyższa cena wynika z tego, że trzeba więcej zabiegów, lepszymi preparatami. Z drugiej strony te zabiegi, a więc i cena, są rozłożone w czasie. Podstawą jest też łączenie różnych metod, z których akurat kwas hialuronowy jest najmniej istotny (albo nie używam go w ogóle).
Przy dobrze dobranych zabiegach i umiejętnościach lekarza można naprawdę zatrzymać i cofnąć czas. Co prawda z 60-latki nie zrobię 30-latki, ale 45-latkę już tak.
Ważne jest też, aby robić te zabiegi REGULARNIE. A więc lepiej drobne zabiegi systematycznie co 2-3 miesiące niż dużo raz na rok (oczywiście mówimy o oddziaływaniu na ten sam problem, bo można zrobić dużo na raz, jeśli chcemy poprawiać jednocześnie jakość skóry, uzyskać efekt liftingu od to tego uzupełnić zapadnięcia/utraty objętości). To jest tak samo, jak z ćwiczeniem. Nie zbuduje się masy mięśniowej i siły w ciągu tygodnia, wymaga to regularności. Ale można na raz ćwiczyć wszystkie mięśnie, a nie biceps najpierw, a mięśnie nóg dopiero jak biceps urośnie.
Mam już bardzo dużo pacjentek, które zrozumiały, że regularność jest kluczem do ich młodości. Na ogół na początku wykonujemy jakieś procedury trochę mocniej, a potem spotykamy się już tylko po to, aby różnymi metodami, w regularny sposób, podtrzymywać efekt.
Prawda jest taka, że można nie korzystać z zabiegów do 35 roku życia i dobrze wyglądać. Powyżej tego wieku już niestety się nie da.

Share this article