Aleksandra Prykowska: historia z blizną po pogryzieniu przez psa

Nie każda historia z adopcją psa dobrze się kończy. Aktorka Aleksandra Prykowska została bardzo mocno pogryziona przez przygarniętego ze schroniska psa Logana, który oderwał jej powiekę i mocno wbił zęby w tkanki, rozrywając mięśnie między nosem i okiem.

Można powiedzieć, że aktorka i tak miała dużo szczęście, przynajmniej w trakcie leczenia, gdyż powieka została dobrze przyszyta, rany skóry ładnie się wygoiły, a przede wszystkim nie ucierpiał w wypadku jej wzrok. Pozostały jednak blizny, szczególnie pod skórą, które są nie tylko problemem estetycznym, bo dynamika ich przerastania i przemodelowywania się powoduje ucisk i ból.

Wiele ról: aktorka, modelka, pisarka

Aleksandra Prykowska jest aktorką teatralną i filmową. Zaraz po ukończeniu Akademii Teatralnej w Warszawie występowała gościnnie w Teatrze Narodowym i Teatrze Wielkim Operze Narodowej. Grała w filmach (m.in. Drogówka) i serialach (m.in. Sprawiedliwi, Pierwsza miłość, Komisarz Alex, Drogi wolności, Ślad, Stulecie winnych), a także Teatrach Telewizji (m.in. Zabójcza pewność). W 2015 r. jako pierwsza polska aktorka wzięła udział w kampanii L’Oreal, dołączając tym samym do elitarnego grona gwiazd reklamujących kosmetyki. Jest wśród nich m.in. Jane Fonda, Helen Mirren i Eva Longoria.
Aleksandra Prykowska jest również współautorką (razem z Dorotą Majewską) książki: „Zośka”, moja miłość. Wspomnienia Hali Glińskiej.

Jej aktualna, nieszczęśliwa historia stała się pretekstem do szerokiej dyskusji na temat prawidłowości procesów adopcyjnych zwierząt w Polsce. Aktorka nie jest bowiem pierwszą osobą pogryzioną przez Logana, więc prawdopodobnie pies w ogóle nie powinien trafić do adopcji.

Blizny: najgorsze jest to czego nie widać

Od wypadku do pierwszej konsultacji u mnie minął miesiąc. Rany po pogryzieniu i zabiegach chirurgicznych zagoiły się, jest to więc czas idealny na rozpoczęcie terapii sterującej gojeniem się blizn. Przy czym najgorsze wcale nie są blizny „zewnętrzne” czyli skóry (one w kategorii blizn, z którymi miewam do czynienia, nie są bardzo duże), ale te, których nie widać, te głębsze, pod skórą. Są one nietypowe i trudne do leczenia, gdyż pies ma długie zęby i złapał nimi tkanki głęboko, uszkadzając mięśnie. Największy problem dotyczy okolicy nosa. Jego nasada jest powiększona, pacjentka ma problem z noszeniem okularów i czuje się gorzej niż dwa, czy trzy tygodnie wcześniej, gdyż blizna się zmienia, przerasta od środka, powoduje dyskomfort, bolesność.

Każdy uraz powoduje bliznę, a im większy, tym poważniejszy po nim ślad. Blizny są tkanką patologiczną, która zmienia się w sposób nieprzewidywalny, rosną, przebudowują się, poszerzają. Teraz na etapie dojrzewania blizny będziemy sterować tym procesem tak, aby uniknąć niekorzystnych efektów. Na razie zacząłem bardzo delikatnie od zabiegu laserowego, podania osocza oraz zmiękczania blizny.

Proces będzie długotrwały. W mojej ocenie przed Aleksandrą Prykowską jest co najmniej pół roku regularnej terapii. Trudno przewidzieć, co by się stało, gdyby nie wdrożone od razu leczenie. Ale od razu uprzedzam, że wizualne efekty nie będą spektakularne, bo nie mogą być z racji tego , że będziemy oddziaływać na tkanki pod skórą – podobnie, jak np. po operacji bypassów tętnic wieńcowych serca nic nie widać, a komfort życia pacjenta się poprawia zdecydowanie.

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.