Pretekstem do dzisiejszego wpisu jest dwumiesięczna terapia u osoby z aktywnym trądzikiem młodzieńczym. Takie efekty, jak u tej pacjentki, mogę uzyskać u niemal każdej osoby, która przychodzi do mnie z tą przypadłością.

trądzik aktywny leczenie

Trądzik aktywny. Pacjentka PRZED leczeniem (fot. arch. Triclinium)

trądzik aktywny

Efekty PO dwóch miesiącach terapii (fot. arch. Triclinium)

 

Problemy z trądzikiem młodzieńczym wynikają z tego, że wskutek burzy hormonów dochodzi do nadmiernej produkcji łoju, który zatyka ujścia gruczołów łojowych. Bakterie, normalnie obecne na skórze i nie szkodzące jej, znajdują się również w tych zaczopowanych gruczołach, gdzie znajdują dla siebie pożywkę, mają ciepło, a więc idealne beztlenowe warunki do rozwoju. Gdy się mnożą, powodują stany zapalne.

Trądzik młodzieńczy to uciążliwość, która dotyka wiele młodych osób, czasem zmienia się w trądzik dorosłych. Nastolatki, które się z nim borykają, oraz ich rodzice, stają przed dylematem, co robić, jak leczyć. Zaczynają na ogół od metod naturalnych, np. maseczek oczyszczających. Potem sięgają po maści z apteki, najpierw ogólnodostępne, potem na receptę. Wreszcie decydują się na wielomiesięczne leczenie doustne lekami z pochodnymi witaminy A i antybiotykami z tetracykliną. Dopiero, gdy i to nie pomoże, dociera do nich, że jest jeszcze medycyna estetyczna i jej szerokie możliwości. Szkoda, że odkrywają ją tak późno, mogliby oszczędzić sobie wielu kłopotów.

Największy problemem z trądzikiem polega na tym, że jest to choroba przewlekła i trudno o trwały efekt – nawroty wynikają z charakteru problemu, czyli z faktu, ze gruczoły się zatykają. Naturalnym i ogólnie akceptowanym rozwiązaniem byłoby pójście do dermatologa, bo leczenie domowe ma jednak ograniczoną skuteczność. Ale prawda jest taka, że i dermatolodzy kapitulują w walce z trądzikiem, bo bakterie szybko uodparniają się na antybiotyki, natomiast preparaty wysuszające na początku działają, ale wystarczy je odstawić, aby problem powrócił, często z większą intensywnością. Z lekami doustnymi jest jeszcze taki problem, że ich przyjmowanie związane jest z długotrwałą terapią ogólnoustrojową – tetracykliny mocno obciążają organizm, działają destrukcyjnie na florę bakteryjną. Doustne retinody też mocno obciążają organizm. Wiele osób jest tego świadomych i nie chce takiej terapii podejmować. Inni taką terapię mają za sobą, jednym słowem próbowały wszystkiego, a problem nadal powraca.

Dla mnie jest oczywiste, jest że aktywy trądzik jest do opanowania metodami medycyny estetycznej. Ale choć większość osób już wie, że z bliznami potrądzikowymi warto poszukać pomocy u lekarza medycyny estetycznej, to mało kto zdaje sobie sprawę, że również w fazie trądziku aktywnego gabinet medycyny estetycznej jest trafnym wyborem.

JAK WYGLĄDA TERAPIA W MOIM GABINECIE

Wypracowałem i stosuję u siebie metodę, polegającą na skojarzeniu terapii domowej z zabiegami medycyny estetycznej, obejmującymi lasery i pilingi chemiczne. Terapia domowa jest równie ważna, jak zabiegi w gabinecie, jeśli mówimy o dążeniu do trwałego pozbycia się problemu. Trądzik jest objawem burzy hormonalnej, często połączonej z problemami dietetycznymi, i wówczas potrzebna jest także pomoc dietetyka, zdiagnozowanie nietolerancji pokarmowej, itp.

Bezsprzecznie bezkonkurencyjnym, najlepszym rozwiązaniem na trądzik młodzieńczy jest laser bromkowo-miedziowy, szczególnie jego światło żółte. Działa trzytorowo:

1. Redukuje liczbę bakterii (bakterie pochłaniają żółte światło lasera, które je niszczy).

2. Hamuje aktywność gruczołów, które nie wydzielają już tak wiele łoju. Miałem kilka przypadków, że po zaledwie paru zabiegach skóra z tłustej zmieniała się w suchą, choć nie jest to zasadą.

3. Działa biostymulująco, co oznacza, że skóra lepiej sobie radzi z bakteriami

Obecnie stosowaną metodę odkryłem przez… przypadek. To dzięki mojemu dziecku, któremu trochę przypadkowo, zastosowałem piling i laser razem. Nie robiłem wcześniej takiego połączenia, bo wydawało mi się, że zabieg będzie za mocny, tymczasem okazało się ono najbardziej skuteczne, i teraz często je stosuję.

Wspominałem o tym, że kojarzę terapię domową z gabinetową. Ta domowa to odpowiednia higiena, utrzymywanie twarzy w czystości, stosowanie odpowiednich preparatów na noc oraz przestrzeganie zaleceń co do odżywiania. Wdrożenie przez pacjentów zasad, które im przekazuję, z jednej strony wspomaga zabiegi, które wykonuję w gabinecie, a z drugiej – pozwala przyzwyczaić się i zbudować dobre nawyki w zakresie pielęgnacji i smarowania skóry preparatami na czas po zakończeniu zabiegów, gdy burza hormonów nadal będzie szaleć. Dzięki tym dobrym nawykom można będzie utrzymać osiągnięty w gabinecie efekt.

Zabiegi medycyny estetycznej na trądzik można robić cały rok. Działają one miejscowo, a nie ogólnoustrojowo, i co ważne, bakterie nie mają jak się na nie uodpornić, bo nie są w stanie uodpornić się na światło. Ich minus – terapia jest dość intensywna, zabiegi są konieczne co tydzień lub co dwa tygodnie. Ale z drugiej strony już po dwóch miesiącach problem może zostać opanowany. Na podstawie dotychczasowej praktyki widzę, że na zwykły trądzik aktywny to zawsze działa. Jeśli natomiast pacjent ma dodatkowo jakąś nietolerancję pokarmową, jakieś problemy dietetyczne, wówczas terapia trwa dłużej i wymaga czasem dodatkowych badań na nietolerancje, czy konsultacji z dietetykiem.

DERMATOLOG CZY LEKARZ MEDYCYNY ESTETYCZNEJ?

Każdy musi to rozstrzygnąć samodzielnie. Mój dobry znajomy, dermatolog, zawsze negatywnie komentował leczenie trądziku aktywnego w gabinecie medycyny estetycznej. Porównywał głównie cenę, twierdząc, że do wyleczenia trądziku u lekarza medycyny estetycznej potrzebne są dwa zabiegi laserem CO2, które kosztują pacjenta 2x 2 tys. zł (dla porządku od razu napiszę, że ja nie robię zabiegów laserem CO2, o tym czym za chwilę), gdy tymczasem on przepisuje pacjentowi tabletki z pochodną witaminy A i roczna terapia (leki plus wizyty u dermatologa) kosztuje u niego tysiąc złotych.

Ma rację co do różnicy w cenie. Rzeczywiście, o ile u niego roczna terapia izotekiem kosztuje tysiąc złotych, to u mnie terapia z użyciem lasera bromkowo-miedziowego i pilingów chemicznych kosztuje ok. 2500 zł (5 wizyt po 500 zł). Ale moja terapia jest terapią miejscową, nie obciąża lekami całego organizmu, a jestem zdecydowanie przeciwny długoterminowym, rocznym terapiom, działającym ogólnoustrojowo. Natomiast rozstrzygnięcie dylematu, czy leczyć trądzik kilkoma zabiegami laserowymi, czy roczną terapią doustny mi pochodnymi witaminy A, należy do samych zainteresowanych.

A co do lasera CO2, to na trądzik go nie stosuję, podobnie jak np. rf mikroigłowej. To są zabiegi bardzo dobre na blizny potrądzikowe, a nie na trądzik aktywny. Zabiegi te uszkadzają skórę, , a nie jest to wskazane przy trądziku aktywnym, przy którym układ odpornościowy skóry i tak ma co robić, i jeśli się jej dołoży tak mocne zabiegi, może sobie nie poradzić, powodując efekt odwrotny od zamierzonego.

I jeszcze na koniec o pacjentce, od której zacząłem ten tekst. Ta młoda dziewczyna ma trądzik od lat, o czym świadczy wiele blizn, i nie mogła sobie z nim poradzić. Wówczas trafiła do mnie. Pierwsze zdjęcie pokazuje stan na początku czerwca, a drugie – efekt obecny, tzn. po upływie dwóch miesięcy. Osiągnąłem go, łącząc pilingi, laser i odpowiednią terapię domową. Poradziliśmy sobie z trądzikiem aktywnym, teraz weźmiemy się za likwidację blizn potrądzikowych.

Share this article