Kiedy jakiś czas temu dziennikarka z Onetu poprosiła mnie o wypowiedź ekspercką w sprawie wstrzykiwania toksyny botulinowej w miejsca intymne u mężczyzn, z czego podobno korzysta Cristiano Ronaldo, w pierwszym odruchu – korzystając ze swojej wcześniejszej wiedzy – powiedziałem, że takie zabiegi niewiele wnoszą do życia intymnego poza pewnymi kwestiami estetycznymi (poprawa wyglądu moszny). Jednak zaraz potem zgłębiłem dostępne doniesienia naukowe i… zmieniłem zdanie. Co więcej, wprowadziłem taki zabieg dla mężczyzn do oferty kliniki L’experta.
Ujędrnianie moszny i optyczne wydłużanie penisa toksyną botulinową
Doniesienia medialne skupiły się głównie na postaci znanego piłkarza oraz na wizualnych korzyściach zabiegu. Rzeczywiście, można ostrzykiwać mosznę toksyną botulinową w celu jej ujędrnienia. Z wiekiem wszystkie tkanki wiotczeją – także te otaczające jądra.
Gdy podamy w mosznę botoks, następuje jej optyczne ujędrnienie i powiększenie. Ten zabieg ma nawet swoją nazwę – scrotox. Dodatkowo, jeśli podamy toksynę u podstawy penisa, pojawia się wizualny efekt jego wydłużenia.
Dla części mężczyzn takie zmiany estetyczne mogą mieć znaczenie. W mojej ocenie nie jest to jednak kluczowy aspekt działania toksyny botulinowej w obszarze intymnym mężczyzn. Znacznie ważniejsze jest to, o czym w przekazach medialnych mówi się rzadko.
Mechanizm erekcji – dlaczego to działa
Jednym z najczęstszych problemów współczesnych mężczyzn są zaburzenia erekcji. To właśnie dlatego doustne leki na potencję wywołały tak dużą rewolucję terapeutyczną.
Okazuje się jednak, że toksyna botulinowa może być stosowana do ostrzykiwania ciał jamistych penisa w celu usprawnienia erekcji. W dostępnych bazach danych znajdują się wiarygodne badania opisujące ten mechanizm.
Z punktu widzenia fizjologii ma to sens. Mechanizm erekcji można porównać do pompowania balonika powietrzem lub do twardnienia węża ogrodowego po odkręceniu kranu. Dochodzi do wypełnienia i wzrostu ciśnienia, które uniemożliwia odpływ.
Pod wpływem pobudzenia seksualnego aktywuje się układ nerwowy i dochodzi do wydzielania tlenku azotu. Powoduje on zwiększony napływ krwi do ciał jamistych. Są one zbudowane z licznych zatok naczyniowych, otoczonych mięśniami gładkimi. Wraz z napływem krwi jamki się poszerzają, rośnie ciśnienie wewnętrzne, odpływ krwi zostaje zablokowany i pojawia się erekcja.
Po ustaniu stymulacji lub po ejakulacji poziom tlenku azotu spada, krew odpływa, a erekcja ustępuje.
Leki doustne, takie jak viagra, działają poprzez wspomaganie uwalniania tlenku azotu, uruchamiając cały opisany mechanizm.
Jak doszło do odkrycia viagry
Dla lepszego zrozumienia warto przypomnieć, że viagra została odkryta niejako przypadkiem. Początkowo badano lek mający obniżać ciśnienie krwi, oparty właśnie na mechanizmie tlenku azotu. W trakcie badań klinicznych okazało się, że nie spełnia on pierwotnych założeń, natomiast powoduje nasilone erekcje.
Badacze szybko dostrzegli potencjał tego „efektu ubocznego” i zmienili kierunek badań. W 1998 roku sildenafil został zatwierdzony przez FDA jako pierwszy lek stosowany w terapii zaburzeń erekcji.
Botoks jako alternatywa dla viagry
W tym miejscu pojawia się pytanie: jak do tego mechanizmu pasuje toksyna botulinowa?
Podawana do ciał jamistych, wpływa na mięśnie gładkie, powodując ich niewielkie rozluźnienie i zwiększenie objętości. Nie jest to efekt prowadzący do stałej erekcji, ale taki, który sprawia, że już niewielkie ilości tlenku azotu – czyli nawet umiarkowane pobudzenie seksualne – mogą wystarczyć do uzyskania wzwodu.
Można powiedzieć, że toksyna botulinowa „uwrażliwia” cały mechanizm erekcji.
W praktyce oznacza to, że botoks może stanowić alternatywę dla viagry i innych leków doustnych, szczególnie u mężczyzn, u których farmakoterapia działa słabo lub nie działa wcale.
Oczywiście kluczowe jest doświadczenie lekarza – trzeba wiedzieć, gdzie i w jakiej ilości podać toksynę botulinową. Zabieg ten jest rozpowszechniony m.in. we Francji. Być może stanie się on również standardem w Polsce. Należy też pamiętać, że efekt nie jest trwały i wymaga powtarzania.
Od dłuższego czasu obserwuję także wyraźny wzrost liczby mężczyzn zgłaszających się na zabiegi intymne. Obecnie w mojej klinice stanowią oni grupę porównywalną liczebnie do kobiet.
Polecane artykuły
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny.
Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej.
Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.



