Ostatnie tygodnie przyniosły kolejny wysyp powikłań po zabiegach w okolicach lwiej zmarszczki, stąd kolejny tekst na ten temat, z wyraźnym przesłaniem do pacjentów: jeśli macie problem lwiej zmarszczki, to zanim podejmiecie jakiekolwiek działanie zastanówcie się, czy na pewno chcecie to zrobić, co to ma być za zabieg i w jakim gabinecie.
Martwica po kwasie hialuronowym – realny przypadek
Pacjentka z niewielkiej miejscowości w środkowej Polsce miała zapadnięcie między oczami, tzw. lwią zmarszczkę. Kosmetyczka wykonała jej zabieg wypełniania tej okolicy kwasem hialuronowym.
Kobieta powiedziała, że czuła ból w czasie zabiegu, co mogło oznaczać, że kwas był źle podany – w tym sensie, że uciskał na naczynko albo je zatykał.
Do mnie pacjentka trafiła dopiero po tygodniu od zabiegu, prawie że zmuszona przez córkę, niestety już z dziurą w skórze.
Jak rozwijała się sytuacja (oś czasu)
- W trakcie zabiegu – ból.
- 1–2 dzień po – zaczerwienienie i ból w okolicy lwiej zmarszczki.
- Kontakt z osobą wykonującą – kosmetyczka była „mobilna” i nie było jej już w miejscowości; pacjentka usłyszała, żeby sama poszukała lekarza.
- „Pomoc” w miejscu stacjonarnym – pacjentka trafiła do innej kosmetyczki, która podała jej hialuronidazę.
- W międzyczasie – robiła się rana, więc pacjentka pojechała na ostry dyżur do szpitala.
- SOR – mimo widocznej rany lekarz (radiolog) powiedział, że „według niego żadnej martwicy nie ma”.
- Interwencja córki – córka trafiła na moje teksty o ryzyku tej okolicy i nie odpuściła.
Jednak córka nie odpuszczała i widząc, że rana się poszerza, wyszukała kontakt do mnie i jej mama trafiła do mnie z raną wielkości paznokcia – nie ogromną jeszcze, ale jednak istniejącą i powiększającą się.
Jesteś pacjentem? Zachowaj czujność
Przyjrzyjmy się tej sytuacji z punktu widzenia pacjenta. W tej historii są trzy elementy, które powinny zapalić czerwone światło.
1) Zabieg u kosmetyczki mobilnej
Jeśli coś jest dla mnie ważne (np. samochód), to czy kupiłbym go, gdybym wiedział, że serwis jest mobilny: dziś jest, a jutro go nie ma – i wróci „za rok”? Podobnie w zabiegach: jeśli pojawi się problem, pacjent musi mieć realną możliwość szybkiej konsultacji i leczenia.
2) Rozpuszczanie kwasu hialuronowego u innej kosmetyczki
Pacjentka poszła rozpuścić kwas do osoby, która teoretycznie w ogóle nie powinna posługiwać się hialuronidazą. I to rodzi pytania o bezpieczeństwo: czy ktoś ma przeszkolenie, leki i procedury na wypadek wstrząsu anafilaktycznego, co zawsze trzeba brać pod uwagę przy podaniu hialuronidazy? W praktyce pacjenci rzadko to weryfikują.
3) Ostry dyżur jako „ratunek”
Reakcja naturalna, gdy dzieje się coś ze zdrowiem – ale często bezsensowna w powikłaniach po zabiegach estetycznych. Lekarze nie zajmujący się medycyną estetyczną na co dzień mogą nie mieć wiedzy o preparatach, mechanizmach powikłań i o tym, jak się rozwijają. Ranę mogą potraktować jak zwykłe zdarcie skóry, a to jest inny problem i inaczej się z nim postępuje.
Zobacz też: Martwica czoła po kwasie hialuronowym
Dlaczego kosmetyczki stosują kwas hialuronowy w lwią zmarszczkę?
Niemal nie ma dnia, żebym nie dostał maila z informacją o powikłaniach i prośbą o pomoc. Rozumiem, że pacjent nie jest profesjonalistą – ufa specjaliście. Ale w medycynie estetycznej najwyraźniej jest problem z tym, kto i co nazywa się „specjalistą”.
Z punktu widzenia lekarza, który ma trochę wiedzy i pokory, szokuje mnie powszechne wypełnianie lwiej zmarszczki kwasem hialuronowym.
Długo się zastanawiałem z czego to może wynikać – nagminne wypełnianie okolicy lwiej zmarszczki kwasem hialuronowym zamiast stosowania botoksu, zwłaszcza w kontekście rozpowszechnionej już wiedzy, że kwas hialuronowy w tej okolicy jest problematyczny, a na lwią zmarszczkę bezsprzecznie najsensowniejszym rozwiązaniem jest botoks. Ja pomimo swojego doświadczenia bardzo rzadko podaję kwas hialuronowy w lwią zmarszczkę, a jeśli już to i tak najczęściej w połączeniu z botoksem.
Przez jakiś czas myślałem naiwnie, że kosmetyczki są tego uczone na kursach, więc robią to „z automatu”. Ale odpowiedź jest chyba inna, bardziej brutalna.
Preparaty z toksyną botulinową są lekiem, a kwas hialuronowy lekiem nie jest. Są sposoby, aby kosmetyczka zdobyła botoks (chociaż sama dostępność go na receptę stanowi naturalne ograniczenie), jednak:
gdyby po podaniu botoksu coś poszło nie tak, na kosmetyczce spoczywa odpowiedzialność karna (łącznie z więzieniem), bo nie jest uprawniona do stosowania leków. Natomiast kwestii stosowania kwasu hialuronowego przez kosmetyczkę i powikłań po nim prawo nie reguluje w ten sposób.
W efekcie wykonywane są zabiegi mniej skuteczne i bardziej niebezpieczne – co jest przerażające.
Etyka w medycynie estetycznej
W takiej sytuacji zawsze zadaję pytanie: a co z etyką?
Jeśli toksyna botulinowa jest lepsza na lwią zmarszczkę, to proponowanie w to miejsce kwasu hialuronowego ze względów pozamedycznych – zamiast zaproponowania tego, co dla pacjenta najlepsze – jest z mojego punktu widzenia nieetyczne.
To jak sprzedawca, który nie ma najnowszych smartfonów, tylko stare technologie, a sprzedaje je mówiąc, że są „najlepsze”, nie wspominając klientowi o alternatywach.
Wykorzystuje się niewiedzę pacjentów, którzy często nie odróżniają kwasu hialuronowego od botoksu. Zaczynają się tym interesować dopiero wtedy, gdy coś pójdzie nie tak – czyli na ogół za późno.
Disclaimer:
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny.
Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej.
Każdy przypadek wymaga osobistej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.




Aleksandraa | 2021/04/20
|
Witam Serdecznie☺️ (Jestem Kosmetyczka) Szanuję Pana jako specjalistę i lubię czytać ten blog ale jedna kwestia mi się nie podoba, a mianowicie to że została nam umniejszona wiedzą na temat pierwszej pomocy chciałbym subtelnie uświadomić że jest to obowiązkowy przedmiot tak jak anatomia dermatologia itd. Oczywiście są osoby które nie mają żadnego wykształcenia nawet kosmetycznego a mogą uczestniczyć w szkoleniach z medycyny estetycznej i nie mają żadnej wiedzy na temat anatomii to jest niestety dopiero Niebezpieczne!!! Mając podstawowa wiedzę na temat anatomii a szczególnie w górnym piętrze twarzy w życiu bym nie wykonała wypełnienia tej okolicy ponieważ jestem świadoma ryzyka jak ich powikłań które mogą Nastąpić. Równie dobrze można tu pisać o dobrych lekarz jak i o złych którzy też nie radzą sobie z powikłaniami i zostawiają swoich pacjentów z problem a to też się zdarza. Więc prosiłabym nie wrzucać osób z branży beauty do jednego worka bo też są świadomi specjaliści którzy tak jak ja zwiększają swoją wiedzę pod względem anatomii i powikłań i Nie ryzykują zdrowiem klientów. Pozdrawiam serdecznie
Karolina | 2022/03/21
|
Dzień dobry. Jestem kosmetologiem. Moja klientka udała się na zabieg wypełniania lwiej zmarszczki kwasem hialuronowym do lekarza mówiąc mi o tym po fakcie. Teraz mam związane rece, bo nie chcialabym przesunąć masażem kwasu zeby zminimalizowac możliwość powikłań tak bezmyślnego zabiegu. Dziwi mnie sam fakt tej sytuacji. Ile czasu musimy się wstrzymać z pielęgnacją tego miejsca? Nie będę brała ewentualnych powikłań na swoje barki.