Po artykułach publikowanych ostatnio w portalach zauważam, że coraz częściej pisze się o trendzie na naturalność. Niedawno Onet zamieścił tekst wskazujący wyraźnie, że osoby znane i medialne, które wykonywały już wiele zabiegów, zaczynają myśleć o tym, żeby wyglądać naturalnie, a nie na „zrobione”.
W mojej praktyce ten trend nie jest niczym nowym. Od zawsze stawiam na naturalność, na to, aby zabiegami medycyny estetycznej spowalniać procesy starzenia albo subtelnie odmładzać. Chodzi o to, by osoba po zabiegach wyglądała na mniej lat, ale jednocześnie nie sprawiała wrażenia „zrobionej”. To jest realne – medycyna estetyczna daje takie możliwości.
Źródła sztuczności
Mam wrażenie, że gwiazdy, które wcześniej dość bezkrytycznie podchodziły do zabiegów medycyny estetycznej, po prostu trafiały na mało kompetentne osoby. Technologie umożliwiające zabiegi regeneracyjne są dostępne od dawna, tyle że mało kto potrafił je właściwie wykorzystywać.
Królował kwas hialuronowy, który jest głównym winowajcą „przegięć” w medycynie estetycznej, bo to właśnie on najczęściej kreuje efekt sztuczności.
Kwas hialuronowy jest dobrym wypełniaczem dla osób młodych albo do wykonywania mikrokorekt. Przy dużych wypełnieniach efekt zwykle nie wygląda dobrze. Najbardziej widać to przy mimice twarzy. Nieruchoma, wypełniona twarz może wyglądać jeszcze w miarę dobrze, ale przy żywej mimice staje się niestety bardzo sztuczna.
Przy wypełnianiu istotne jest patrzenie na twarz trójwymiarowo. W przeciwnym razie efekt może być taki, jakbyśmy w mieszkaniu w jednym pokoju zainstalowali ogrzewanie, a w drugim nie, i próbując ogrzać całe mieszkanie, włączyli je na maksimum tylko w jednym miejscu.
Szybko czy dobrze?
Przyczyną dotychczasowej przewagi „sztucznych” zabiegów nad naturalnymi była z jednej strony chęć szybkiego zysku po stronie osób wykonujących zabiegi, a z drugiej – chęć szybkiego efektu po stronie pacjentów.
Przy mikrokorektach jest to jeszcze do zaakceptowania, ale przy uzupełnianiu dużych ubytków objętości efekt prawie zawsze będzie sztuczny, chyba że osiągnięcie pożądanej zmiany zostanie rozłożone w czasie.
Przykładowo: jeśli kobieta ma wąskie usta i chce je powiększyć dwukrotnie, to podanie od razu dużej ilości wypełniacza stworzy nienaturalny efekt, ponieważ różnica między punktem wyjścia a rezultatem będzie zbyt duża.
Można natomiast rozłożyć ten proces na dłużej. Przy pierwszym zabiegu powiększyć usta o 25 proc., potem o kolejne 25 proc., tak aby dopiero przy czwartym zabiegu osiągnąć pożądany efekt.
Oczywiście może się zdarzyć, że lekarz nie proponuje takiego rozwiązania, bo finansowo bardziej opłaca mu się podanie 3 ml kwasu hialuronowego niż 1 ml. Są też pacjenci, którzy oczekują właśnie przesadzonego efektu – bardzo dużych ust czy policzków.
Jedna z polskich aktorek, reklamująca meble, miała kiedyś taki przypadek, że po podaniu kwasu hialuronowego wyglądała bardzo sztucznie i dość szybko poleciała ten kwas rozpuścić. Czasem człowiek chce coś poprawić, idzie do gabinetu, a wychodzi z karykaturą tego, co planował osiągnąć.
Dzień poprawek
Dzisiaj miałem aż trzy pacjentki, u których coś poszło nie tak przy zabiegach.
U pierwszej były za duże policzki. Kiedy się uśmiechała, wyglądała sztucznie. Miała kwas podany kaniulą, co rozpoznaję od razu, bo niestety to widać. W gabinecie, w którym wykonywała zabieg, nie przedstawiono jej żadnej propozycji alternatywnej. Do mnie przyszła po korektę tego efektu.
Druga pacjentka była już u mnie rok temu na zabiegu podania botoksu na bruksizm. Opowiedziała, że kolejny zabieg postanowiła zrobić gdzie indziej, żeby zaoszczędzić. Lekarz podał jej preparat, ale nie zadziałał, więc dołożył więcej. Wtedy kącik ust z jednej strony poleciał jej dziwnie w dół. Dlatego wróciła do mnie.
Trzecia pacjentka była u mnie kilka miesięcy temu na usuwaniu makijażu permanentnego. Po pierwszym zabiegu została zwabiona reklamą do innego gabinetu, który miał „lepszy” sprzęt, bo laser pikosekundowy. Pisałem już wiele razy, że mimo głośnego PR-u wcale nie jest on lepszy od lasera Q-Switch – wręcz przeciwnie. Po pięciu zabiegach, które nie przyniosły żadnego rezultatu, wróciła do mnie.
Jak widać, nie zawsze reklama ani cena mają sens.
Mało, za to regularnie
Wróćmy do naturalności. Wszystkie osoby medialne korzystają z zabiegów medycyny estetycznej lub korekt chirurgii plastycznej – to oczywiste. I większość z nich ma za sobą okres większej lub mniejszej sztuczności. Na szczęście przyszło opamiętanie, czyli zmiana trendu w kierunku podejścia zdroworozsądkowego.
Gwiazdy już wiedzą, że można wyglądać młodo w sposób naturalny. Ale do tego potrzebny jest czas i jest to trochę droższe. Są to więc zabiegi z kategorii bardziej ekskluzywnych, ale dają gwarancję, że na ulicy nie będzie takich samych sztucznych klonów.
Wyższa cena wynika z tego, że trzeba wykonać więcej zabiegów i używać lepszych preparatów. Z drugiej strony same zabiegi i koszty są rozłożone w czasie. Podstawą jest również łączenie różnych metod, z których akurat kwas hialuronowy jest często najmniej istotny, a czasem nie używam go w ogóle.
Przy dobrze dobranych zabiegach i odpowiednich umiejętnościach lekarza można naprawdę zatrzymać i cofnąć czas. Co prawda z 60-latki nie zrobię 30-latki, ale 45-latkę już tak.
Ważne jest też, aby wykonywać zabiegi regularnie. Lepiej robić drobne zabiegi systematycznie co 2–3 miesiące niż dużo raz w roku. Oczywiście mówimy o oddziaływaniu na ten sam problem, bo można zrobić dużo na raz, jeśli chcemy jednocześnie poprawić jakość skóry, uzyskać efekt liftingu i uzupełnić zapadnięcia czy utratę objętości.
To jest trochę jak z ćwiczeniem. Nie zbuduje się masy mięśniowej i siły w ciągu tygodnia – wymaga to regularności. Ale można ćwiczyć wszystkie grupy mięśniowe równolegle, a nie najpierw tylko biceps, a mięśnie nóg dopiero później.
Mam już bardzo dużo pacjentek, które zrozumiały, że regularność jest kluczem do ich młodości. Zazwyczaj na początku wykonujemy procedury trochę mocniej, a potem spotykamy się już tylko po to, aby różnymi metodami regularnie podtrzymywać efekt.
Prawda jest taka, że można nie korzystać z zabiegów do 35. roku życia i dobrze wyglądać. Powyżej tego wieku już niestety się nie da.
Powiązane artykuły
- Młodość bez przegięcia
- Inteligentne odmładzanie
- Odmładzanie
- Jak uniknąć sztucznego efektu po wolumetrii
- Sztuczny wygląd po zabiegach wolumetrycznych
- Jak mądrze wybierać zabiegi
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej. Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.



