Jeszcze do niedawna w gabinetach medycyny estetycznej nie zastanawiano się zbyt mocno nad anatomią twarzy, ponieważ zabiegi dotyczące tej okolicy były mało inwazyjne i ograniczały się w zasadzie do skóry. Ani pacjent, ani lekarz nie musieli mieć świadomości, jak skomplikowana, mocno unaczyniona i unerwiona jest to okolica. Odkąd jednak zabiegi ingerują w coraz głębsze warstwy twarzy, taka świadomość jest nieodzowna, bo twarz to jeden z najtrudniejszych rejonów ciała, mimo stosunkowo niewielkiej powierzchni.
Kości
Budowa twarzy ma charakter warstwowy, podobnie jak całego ciała. Najgłębiej mamy podbudowę kostną, czyli twarzoczaszkę, w skład której wchodzą między innymi kość szczękowa, kość jarzmowa, żuchwa oraz kość czołowa i sklepienie czaszki.
Wprawdzie ryzyko, że w czasie zabiegów dojdzie do uszkodzenia kości, jest małe, ale można uszkodzić okostną, co objawia się stanem zapalnym. Okostna to błona ochraniająca kości od zewnątrz, bardzo mocno unerwiona, bardzo reaktywna i przy niektórych zabiegach, na przykład HIFU, głębokim podawaniu wypełniaczy czy RF mikroigłowej, łatwo ją podrażnić, co bardzo boli.
Kolejne warstwy to powięzie, więzadła, mięśnie, tłuszcz i skóra, które niejako przeplatają się pomiędzy sobą, łączą i krzyżują. Pomijając skórę, warstwy te mają budowę kanapkową, ale nie są strukturami całkowicie od siebie odseparowanymi. Przenikają się i pozostają ze sobą połączone.
Mięśnie
Główną strukturą twarzy są mięśnie mimiczne. To unikatowa struktura. Normalną funkcją mięśni jest kurczenie się, co ma zapewniać ruch, dzięki któremu możemy zgiąć kolano albo ruszyć palcem. Aby to było możliwe, mięsień musi być przyczepiony do kości w dwóch miejscach, a pomiędzy musi znajdować się staw, czyli zawias.
Mięśnie mimiczne twarzy mają jednak inną funkcję – wyrażają emocje.
Ich niezwykłą cechą jest to, że są przyczepione do kości tylko w jednym miejscu, bo drugi ich koniec jest przyczepiony do skóry. Gdy więc mięsień się kurczy, ciągnie skórę, a nie kość. Żeby to skomplikować jeszcze bardziej – na przykład kąciki ust podnosi nie jeden, lecz kilka mięśni.
Mięśnie te ułożone są warstwami. Niby są oddzielone od siebie i od innych tkanek, takich jak powięzie, tkanka tłuszczowa i tkanka włóknista, czyli kolagen, ale wcale nie są od nich odseparowane. Spróbujmy złapać skórę na policzku palcami. Sama skóra ma 2–3 mm grubości, ale łapiąc policzek czujemy, że ma on około 2 cm grubości. Wydaje się nam, że jest to jedna struktura, a w rzeczywistości chwytamy kilka mięśni, dodatkowo tkankę tłuszczową, powięzie i skórę.
Oczywiście oprócz mięśni mimicznych na twarzy mamy też mięśnie podtrzymujące i uruchamiające takie struktury jak żuchwa czy oczy, a także umożliwiające gryzienie. Łącznie w twarzy mamy kilkadziesiąt mięśni. Dla porównania – na nodze, która ma znacznie większą powierzchnię, jest ich dużo mniej.
Mięśnie są ciągle „pod napięciem” – podłączone do układu nerwowego i cały czas lekko skurczone. Gdy je „odłączymy”, rozkurczają się i rozprostowują skórę, do której są przyczepione. W taki sposób na zmarszczki mimiczne działa na przykład botoks. Ten sam botoks, powodując osłabienie mięśni żwaczy, pozwala uporać się z bruksizmem, czyli zgrzytaniem zębami przez sen.
Tłuszcz
W obrębie twarzy mamy około 15–20 ml tłuszczu. To nie aż tak wiele, a tymczasem pełni on niezwykle ważną rolę w utrzymaniu młodego wyglądu.
Aby sobie uświadomić, jak ważna jest rola tkanki tłuszczowej, warto przyjrzeć się starszym osobom z nadwagą. Na ogół ich twarz wygląda młodziej niż twarz szczupłych rówieśników. Jeszcze wyraźniej widać to na zdjęciach osób z zaawansowanym AIDS. Ta choroba powoduje gwałtowny zanik tkanki tłuszczowej na twarzy, przez co nawet twarz młodego człowieka może wyglądać starzej niż twarz zdrowej osoby w podeszłym wieku. Freddie Mercury, gdy umierał, wyglądał właśnie w ten sposób.
Unerwienie i unaczynienie
Każdy mięsień i każda tkanka są strukturami żywymi, więc muszą być odżywione i unerwione. Do każdej komórki musi dotrzeć tlen, a metabolity muszą zostać z niej usunięte.
Nerwy wychodzą z mózgu i biegną obwodowo do różnych części ciała. Dwa najważniejsze nerwy unerwiające twarz to nerw twarzowy i nerw trójdzielny. Są one bardzo mocno rozgałęzione, tworząc prawie cieniutką pajęczynkę.
Inaczej wygląda sytuacja z tętnicami. Krew tętnicza zasilająca twarz wychodzi z serca i dociera do mózgu tętnicami szyjnymi. To duże naczynia, bo sam mózg, który zużywa około 20 procent tlenu przyswajanego przez organizm, jest bardzo mocno unaczyniony. Tętnice szyjne w okolicach żuchwy się rozgałęziają i dzielą na mniejsze, choć wciąż jeszcze relatywnie duże i ważne naczynia.
Efekt jest taki, że jeśli uszkodzimy tętnicę na przykład w okolicy nosa, możemy odciąć dopływ krwi do struktur położonych powyżej i do różnych elementów wewnątrz twarzy.
Stale podkreślam fakt, że wiele współczesnych zabiegów medycyny estetycznej oddziałuje nie tylko na skórę, ale znacznie głębiej. W tym kontekście niepokojący jest fakt, że wiele kosmetyczek coraz odważniej i chętniej wykonuje zabiegi z tej dziedziny. Kosmetyczki nie znają wystarczająco dobrze anatomii twarzy. Ich wiedza sprowadza się głównie do budowy skóry. To niestety za mało. Dodatkowo, gdy dojdzie do powikłań, często konieczna jest interwencja lekarska i leki na receptę.
Powikłania wynikają często z uszkodzenia struktur twarzy. Najczęściej dochodzi do uszkodzeń naczyń krwionośnych i nerwów. Uszkodzenia naczyń są z reguły mało problematyczne, bo ich efektem jest krwiak, który po paru dniach znika.
Gorzej, gdy dochodzi do zatkania tętnicy, co może spowodować martwicę tkanek. Ale już uszkodzenie nerwu, na przykład igłą podczas iniekcji, może wywołać zaburzenia czucia, dolegliwości bólowe, czyli neuralgię, a czasem również problem z ruchomością. Zaburzenia nie muszą wynikać bezpośrednio z przekłucia nerwu czy naczynka, ale również z ucisku na nie. Jeśli w okolicę podano zbyt wiele preparatu, na przykład kwasu hialuronowego, może on powodować ucisk, zmniejszając przepływ krwi w naczynku lub wpływając na nerw w taki sam sposób, jak sami to robimy, gdy zbyt długo opieramy łokieć o stół i w efekcie doprowadzamy do zaburzeń czucia w małym i części środkowego palca.
Zdjęcia unaczynionej i unerwionej twarzy doskonale pokazują, że nie ma na niej w pełni bezpiecznego miejsca. Wielokrotnie już pisałem o przypadku, który teoretycznie nie miał prawa się zdarzyć, gdy pacjentce uszkodzono naczynie kaniulą, albo o bolesności pod oczami po podaniu kwasu hialuronowego, która utrzymywała się przez kilka tygodni.
Neuralgie są stosunkowo częste i moim zdaniem lekceważone, a dla pacjenta są bardzo uciążliwe, bo bolesne. Co robić w przypadku tego typu uszkodzeń, to temat na oddzielny artykuł.
Kilka zasad, którymi powinni kierować się lekarze w codziennej praktyce
1. Nie wolno zakładać, że jakikolwiek zabieg jest w 100 procentach bezpieczny.
2. Nie wolno zakładać, że jakakolwiek okolica twarzy jest w 100 procentach bezpieczna, jeśli chodzi o zabiegi.
3. Nie wolno zakładać, że jeśli podczas zabiegu wykonanego tysiąc razy nic złego się nie stało, to już nigdy się nie stanie.
4. Nie wolno rutynowo zakładać, że u każdego pacjenta wszystkie nerwy i naczynia krwionośne przebiegają tak samo. Możliwe są anomalie budowy anatomicznej.
5. Zwłaszcza przy zabiegach na tak zwane niebezpieczne okolice warto zachować ostrożność, obserwować, co się dzieje, i słuchać sygnałów od pacjenta.
6. Większość lekarzy standardowo po wkłuciu się igłą aspiruje, czyli delikatnie zaciąga tłoczek, żeby sprawdzić, czy do strzykawki nie wejdzie krew. Jeśli nie, zakładają, że jest bezpiecznie. Nie wolno przyjmować takiego założenia. Naczynia bywają małe. Łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której lekarz przebija naczynie i aspiruje na jego granicy. Krew nie zostanie zaciągnięta, ale przy podawaniu preparatu wystarczy drobny ruch ręki albo nieznaczne cofnięcie igły, aby preparat trafił do naczynia i je zablokował.
7. Trzeba znać anatomię twarzy i umieć sobie wyobrazić położenie tego, co się w niej znajduje. Zdarzyło mi się wiele razy, że pielęgniarka nie była w stanie pobrać krwi, bo u pacjenta nie było widać żyły. A mnie się udawało, chociaż pobieram krew rzadziej. W takich sytuacjach wyobrażam sobie, gdzie ta żyła przebiega. A że wiem dokładnie, jaką długością igły dysponuję i kontroluję swoje narzędzia, czyli kąt i głębokość wbicia, trafiam w żyłę bez problemu.
Powiązane artykuły
- Anatomia twarzy
- Asymetria twarzy
- Starzenie twarzy
- Cechy starzejącej się twarzy
- Bruzdy nosowo-wargowe
- Pół milimetra ryzyka
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej. Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.





Ola | 2017/02/23
|
Witam, dziś natknęłam się na taki artykuł i chciałabym ,żeby Pan się wypowiedział na temat stałego uszkodzenia nerwu przez botox…czy jest to możliwe? obecnie jestem po 3 botoxie na zmarszczkę poprzeczna i lwią i i podczas zabiegu zrobił mi się mały krwiaczek, który po kilku dniach zniknął i trochę w miejscach ukucia bolało ale po 3 dniach było ok. Natomiast lekko opadła mi brew (lub powieka) sama nie umiem stwierdzić ale prawe oko jest nieco mniejsze …boję eis ,że został uszkodzony jakiś nerw i tak zostanie już na zawsze… a to cytat tego artykułu:
(…)Na swoje nieszczęście Delany zgodziła się i teraz przestrzega przed tym inne panie:
– Mój dermatolog powiedział: „Powinnaś spróbować” – opowiada magazynowi Prevention. – Wstrzyknął mi [botoks] w czoło, trafił w nerw i zrobił wielkiego krwiaka. Od tego czasu nerw jest całkowicie martwy. A to wpłynęło na mięsień w moim prawym oku, więc od tamtego czasu trochę opada mi powieka(…) dziękuję za odpowiedz
Marek Wasiluk | 2017/04/12
|
Artykuł nie brzmi wiarygodnie, po pierwsze w skórze na czole nie ma wielkich nerwów, po drugie ukłucie nerwu nie powoduje krwiaka. Natomiast botoks czasami może się przemieścić i zablokować nie ten mięsień co trzeba i wówczas opada powieka, ale to jest przejściowe.
Karo | 2017/05/29
|
Panie doktorze, a co jeśli chodzi o wypełnienie doliny łez, która ciągnie się od samego kącika oka?
Marek Wasiluk | 2017/09/19
|
Da się skorygować, ale trzeba to robić bardzo ostrożnie.
filomena1992 | 2017/06/18
|
Panie doktorze, co jesli cierpie teray na neuralgie twarzy po usuwaniu naczynek laserem przez pania dermatolog prawdopodobnie bede musiala brac leki przeciwpadaczkowe do konca zycia bol jest uciazliwy ale to jak wygladam to jest jakis koszmar opuchlizna juz troszke zeszla minal miesiac a ja mam zwisy pod oczami i na kosciach policzkowych do tego siateczka zmarszczek oraz bezposrednio po zabiegu rozerwalo mi naczynka na twarzy sa bardzo duze ok cm wyglada to strasznie przez to co mi ta pani zrobila nie moge juz nic zrobic przez to ze biore te leki stracilam zaufanie do lekarzy mam 24 lata
Marek Wasiluk | 2017/09/19
|
Nie wiem co się stało, ale opisana sytuacja nie jest ani standardową precedurą na naczynka, ani objawy po zabiegu nie są standardowe. Coś było nie tak, ale trudno ocenić co.
Maja | 2022/09/10
|
Kosmetolog to nie kosmetyczka po 1 dniowym kursie. zacznijcie to rozrozniac . porownywanie kosmetologa z kosmetyczka jest ignorancja.
Sophie | 2017/08/29
|
Panie doktorze dwa tygodnie temu miałam wypełniane bruzdy nosowo- wargowe .Zauważyłam, że kiedy się uśmiecham pojawiła się nowa ” zmarszczka ” nad górną wargą. Co jest tego powodem? Czy to minie? Pozdrawiam.
Anna | 2019/10/24
|
Panie doktorze bardzo mnie zirytowala Panska wypowiedz na temat kosmetyczek , nie studiowal Pan kosmetologi wiec prosze sie nie wypowiadac iz nie maja dostatecznej wiedzy . Pan jest lekarzem stomatologiem I nie sadze ,zeby omowial pan na studiach strukture skory czy miesni . A pojecie lekarz medycyny estetycznej nie istnieje gdyz nie ma takiego kierunku na uczelniach . No chyba ,ze jest you nowa o jedno czy ewu dniowych szkoleniach Jackie maja kosmetyczki czy kosmetolodzy dermatolodzy czy inni lekarze.
Wiewiórka | 2020/02/14
|
Pani Anno, naprawdę nie da się obronić tezy, że kosmetyczka ma wiedzę porównywalną z lekarzem, który studiiował 6 lat medycynę + kilka lat specjalizacji i praktyki. Lekarze medycyny estetycznej kończą(oprócz medycyny i specjalizacji) kilkuletnie studia podyplomowe, a nie dwudniowy kurs dla kosmetyczek. Specjalizacja medyczna zgłębiająca ten temat nazywa się chirurgia plastyczna.
Kosmetyczka nie ma do wielu zabiegów medycyny estetycznej ani wystarczającej wiedzy, ani uprawnień do przeprowadzenia inwazyjnych procedur, ani wiedzy o tym, jak leczyć powikłania, ani uprawnień do wypisania leków na receptę, gdyby okazały się potrzebne w razie powikłań. Wykonując wiele zabiegów wymagających uprawnień lekarskich wchodzi Pani w konflikt z prawem. „Niewinny” zastrzyk kwasu hialuronowego może spowodować martwicę skóry, szpecące ziarniniaki a nawet utratę wzroku!
Dlatego lepiej, aby kosmetyczki po prostu takich rzeczy nie robiły.
Karolina | 2024/11/15
|
kosmetyczki może i wiedzy nie mają ale kosmetolodzy już tak, nie jest to wiedza by leczyć ludzi i ratować im życie czy leczyć zęby ale by upiększać I zajmować się wyłącznie tą estetyką jest raczej wystarczająca. pozdrawiam
Ela | 2020/03/06
|
Szanowny Panie Doktorze,
Mam nadzieje ze odczyta Pan moja wiadomość,
Otóż 6 tygodni temu popełniłam wielki błąd i skusilam się na bycie modelka w zabiegach estetycznych. Chciałam Neuvia, śle zostałam namówiona na nici PDO, 10 po każdej stronie twarzy. Zabieg był masakra, lekarz wykonujący szkolenie wprowadził 2 nici z prawej strony i odszedł. Reszta nici była wrowadzona przez panie kursantki. Z prawej strony ból był przeszywający. Boli mnie do tej pory. Czekałam aż ten ból minie, ale nie minal, jest on pod prawym policzkiem (nerw lub kość) tak jak na zabiegu, zglosilam reklamacja do Lekarki prowadzacej szkolenie (odpisala ze potrzebuje psychiatry. Napisalam skarge do Izby Lekarskiej. Ale jak pozbyc Sie bólu? Badanie neurologiczne? USG twarzy? Mam nadzieje ze Pan odpisze, Ela
Karolina | 2020/10/19
|
Pracuję z chirurgamii i chyba tylko dwóch z nich potrafi umiejętnie pobrać krew lub założyć kaniule dożylna. Gratuluję umiejetnosci..
P | 2021/05/05
|
DokladNie. Ile razy lekarze nie potrafili pobrac krwi I musialysmy im pomagac. Smieszne.
Ilona | 2021/04/21
|
Dzień dobry, mam pytanie co dzieje się dokładnie po WSTRZYKNIECiu WYPEŁNIACZA w nasza twarz, czy tkanki są niszczone na stałe? Będę wdzięczna za odpowiedź
Aleksandra | 2021/04/26
|
Witam , Mialam podDany kwas hiaLuronowy na czolo, czy Moglo to SPOWODOWAĆ problemy ze wZrokiem ?
teresa | 2023/06/16
|
Witam , Panie doktorze , w listopadzie miałam wykoywany zabieg na twarz o nazwie crystalys , po dwóch tygodniach po zabiegu , pojawiły się na policzkach wgłębienia , wyglądam o wiele gorzej niż przed zabiegiem . osoba , która mi ten zabieg wykonała , nie ma uprawnień ,do wykonywania takich zabiegów , niestety miałam tę świdamość , byłam na konsultacji z Tą panią u lekarza medycyny estetycznej , która nigdy takiego zabiegu nie przeprowadzała , posiłkowała się internetem i jej opinia była , moim zdaniem stronnicza ,poniwaz stwierdziła , że wgłebienia powstały przez opadającą powięż , jeszcze dodam , że pani doktor , była koleżnką wspólnej ich koleżnki . proszę o odpowiedż , czy to możliwe , ze w przeciągu paru tygodni można się tak zestarzec
Amelia1980rokk | 2024/01/19
|
pozwole sobie Zażartować że niedługo kosmetyczki zechcą przeprowadzać np operacje plastyczne Piersi.
leczenie POWIKLAn niestety wymaga większej gotówki niż pierwotny zabieg u lekarza.
P.s. ja spotkałam się z POELEGNIARKAmi które po 7 próbach nie były w stanie pobrać krwi i dopiero lekarzowi się udawało. (za 1 razem oczywiście) więc proszę nie mówić że lekarze nie potrafią krwi pobierać 🙂
Oni nie muszą krwi pobierać bo to nie leży W.ich kompetencjach a jednak nie raz pobierają dlatego że pielegniarka próbuje pobrać KREw tak sprawnie, jakby zrobila to na przykład pani z PIEKARni.
Amelia1980rokk | 2024/01/19
|
każdy ma wybór czy iść do lekarza mającego wieloletnia wiedzę na temat samej medycyny, który może pomóc w razie powiklan które nawet najlepszym mogą się zdarzyć,
który wie czy dana sytuacja może zagrozić zdrowiu lub życiu,
czy iść do pani że średnim wykształceniem po dwudniowym szkoleniu, ktora nie jest w stanie nawet rozpoznać zagrożenia zdrowia jeśli ono wystapi, a tym bardziej go wyleczyć, która uważa że może zastępować lekarzy w tego typu zabiegach.
Ja do takich pan nie chodzę nawet na peelingi kwasowe bo one nawet nie wiedzą który kwas się neutralizuje a którego się nie neutralizuje i z którym trzeba uważać ile warstw się nałoży. a co dopiero wypelniacze.