Ponownie trafiła do mnie pacjentka z powikłaniem po kwasie hialuronowym.

Przypadek o tyle ciekawy, że kobieta robiła zabieg bardzo tanio, a jednocześnie wydała sumarycznie dużo pieniędzy, gdyż wypełniała całą twarz: policzki, bruzdy, lwią zmarszczkę. Do zabiegu użyto aż trzech różnych rodzajów kwasu, jeden w miarę sensowny, europejskiej produkcji, jeden koreański, a jeden chiński. To pozwala na interesującą obserwację, jak rodzaj preparatu może wpłynąć na powikłania.

Leczenie opryszki, której nie było

Pacjentka mieszka w Szwecji, ale zabieg wykonała w Polsce. Po kilku tygodniach zaczęły się problemy, na początku w bruzdach nosowo-wargowych. Poszła do lekarza ogólnego, który przepisał jej lek na opryszczkę. Nie pomogło. Przyjechała do Polski, ale nie zastała w gabinecie lekarki, która wykonywała zabieg. Był jej mąż, który przepisał pacjentce ponownie lek na opryszczkę, a dodatkowo antybiotyk. Problem nie tylko nie zniknął, ale zaczął narastać. Bruzdy były coraz bardziej czerwone i stwardniałe. Przestraszona zaczęła szukać informacji w internecie i w ten sposób trafiła do mnie. Miała ze sobą opakowanie po zastosowanym kwasie i przepisanych lekach, dzięki temu mogłem zrekonstruować dokładnie cały proces, najpierw zabiegu wypełniania, potem nieudolnego leczenia. Zmiany w bruzdach były bardzo twarde, nabrzmiałe. Co gorsza, widoczne były już także zmiany w lwiej zmarszczce (zaczerwienie i stwardnienie), a pacjentka skarżyła się, że zaczynają ją swędzieć i piec policzki.
Te objawy to ewidentna reakcja alergiczna na kwas. Pacjentkę czeka teraz kilka tygodni leczenia, i kilka dodatkowych, aby skorygować wygląd tak, by doszedł do punktu wyjściowego, sprzed zabiegu.

Trzy preparaty, trzy reakcje

Wspomniałem, że pacjentka miała robione wypełnienie trzema różnymi kwasami, to od ich rodzaju zależała skala reakcji alergicznej. Problemy zaczęły się od bruzd nosowo-wargowych, wypełnionych najgorszym, chińskim, kwasem hialuronowym. Kwasem koreańskim wypełniona była lwia zmarszczka i policzki, w których zmiany nastąpiły w drugiej kolejności. Reakcji alergicznej nie ma jedynie w ustach, do wypełnienia których został zastosowany jedyny z tych trzech w miarę uznany preparat.

Preparat kwasu hialuronowego to coś więcej niż kwas hialuronowy

Ta sytuacja pokazuje bardzo wyraźnie, że mimo iż sam kwas hialuronowy nie uczula, to jednak mogą uczulić preparaty z kwasem hialuronowym, bo zawierają one dużo innych, dodatkowych składników. Co więcej, preparaty różnych marek mogą dawać odmienną reakcję.
Mogłoby się wydawać, że różnice między preparatami kwasu hialuronowego nie mogą być tak drastyczne, skoro na świecie jest zaledwie kilka fabryk produkujących kwas w postaci surowego materiału – to więc trochę tak, jakby wszystkie preparaty pochodziły z tego samego źródła. Może tak by było, gdyby nie to, że ten surowy materiał jest potem poddawany różnym procesom obróbki, oczyszczania, sieciowania, itp. I w zależności od jakości tych procesów i stosowanych w nich środków chemicznych, otrzymuje się odmienne preparaty końcowe, które trafiają do gabinetów. Przykład pacjentki pokazuje bardzo dobitnie, jak w zależności od kwasu rozwija się reakcja alergiczna. Ten chiński kwas, który dał najszybszą reakcję alergiczną, nie miał nawet certyfikatu. Istotne jest więc to, jakiego kwasu się używa.
Zresztą, gdybyśmy porównali tę surówkę wyprodukowanego kwasu hialuronowego np. do mąki, to zauważmy, że użycie mąki z tego samego młyna nie oznacza, że każda piekarnia upiecze z niej taki sam chleb. Z jakiegoś powodu jeden bochenek może kosztować 2 zł, a inny nawet kilka razy więcej, w zależności i od rodzaj chleba, i od piekarni.

Wnioski dla pacjentów

Mam czasem wrażenie, że mimo coraz powszechniejszej wiedzy, że taniej może oznaczać kłopoty, pacjenci się nie uczą. To znaczy, niby to wiedzą, ale łudzą się, że im akurat się uda, i że akurat u nich nie będzie powikłań. Na takim rozumowaniu można się mocno przejechać. Pani ze Szwecji musi przyjeżdżać do mnie, gdyż tam nikt tam nie jest w stanie jej pomóc. Traci czas, pieniądze, nie wygląda na razie zbyt dobrze i przeżywa ogromny stres. Nie ma też pewności, jaki będzie ostateczny efekt zabiegów.

Jeden z kwasów, który wywołał reakcję alergiczna pacjentki (fot. arch. własne)

Jeden z kwasów, który wywołał reakcję alergiczna pacjentki (fot. arch. własne)

Po lewej drugi z preparatów podany pacjentce oraz lek, który miał zlikwidować skutki powikłań (fot. arch. własne)

Po lewej drugi z preparatów podany pacjentce oraz lek, który miał zlikwidować skutki powikłań (fot. arch. własne)

Share this article