Czym jest odporność człowieka i jak możemy o nią zadbać

Człowiek jest niezwykle złożonym organizmem składającym się z setek miliardów, a nawet bilionów komórek. To w jaki sposób funkcjonuje zależy od wielu skomplikowanych procesów i zależności, m.in. od naszego układu immunologicznego, czyli odpornościowego. A to właśnie wysoka odporność zabezpiecza nas przed chorobami lub powoduje, że przechodzimy je łagodniej.

W tym artykule chciałbym wyjaśnić, w miarę przystępny sposób, jak funkcjonuje nasze ciało widziane jako zbiór współdziałających komórek i tkanek. Dzięki temu łatwiej będzie mi pokazać na tym tle rolę układu immunologicznego. W kolejnym tekście opiszę bardzo konkretny sposób na to, by zwiększyć odporność organizmu poprzez eliminację przewlekłych stanów zapalanych, o których wiedza w społeczeństwie jest stosunkowo niewielka, gdyż odkrycie to jest nowością ostatniej dekad w medycynie. W mojej klinice Triclinium realizujemy aktualnie program wspomagający odporność – Immune boost.

Symbioza w celu utrzymania życia

Jedna z definicji organizmu żywego mówi, że jest on zbiorem komórek i tkanek, które pozostają ze sobą w symbiozie i współpracują w jednym celu – utrzymania życia.
Funkcjonowanie tych komórek, sieć powiązań między nimi i współzależności jest bardzo skomplikowana. Medycyna wciąż mało rozumie te mechanizmy, dlatego bardzo często leczenie różnych zaburzeń funkcjonowania organizmu, jakie proponuje medycyna, jest leczeniem objawowym. Na przykład gdy ktoś ma cukrzycę dostaje leki na obniżenie poziomu glukozy we krwi (a nie przywracające samoregulację tego poziomu przez organizm), jak ktoś ma chorą tarczycę, dostaje hormony, których chora tarczyca nie wytwarza (a nie terapię, które powodują, że te hormony ponownie będą wytwarzane). Owszem, zaczynamy coraz lepiej rozumieć różne mechanizmy, wiemy coraz lepiej co nie działa i jakie daje konsekwencje, ale cały czas trudno nam określać, co się przyczyniło do tego, że nie działa, i co zrobić żeby samo zaczęło działać.

Przykładem tego, jak się zmienia podejście do medycyny i że ciągle dokonuje się w niej zadziwiających odkryć, jest np. wyodrębnienie w ostatnich latach nieopisywanej wcześniej struktury w ludzkim ciele, interstitium. Jest to wypełniona płynem przestrzeń między komórkami, oparta na kolagenowej siatce. Interstitium jest strukturą-siecią utkaną w całym ciele, być może to ona odpowiada za wiele procesów, których do tej pory naukowcy nie mogli zrozumieć, np. za rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych po całym organizmie.
Tego typu odkrycia prowadzą do zmiany sposobów leczenia i traktowania pacjenta. Najłatwiej to zobrazować na przykładzie nowego podejście w fizjoterapii, w którym pod uwagę bierze się powięzi czyli strukturę łącząca wszystkie struktury ciała i kiedy człowieka boli pośladek, to nie masuje się mu tylko lub czasem w ogóle pośladka, tylko np. szyję, bo właśnie dysfunkcja w zupełnie innym miejscu może powodować ból w innym, odległym, np. w pośladku.
W związku z nowymi spojrzeniami i odkryciami funkcjonowania organizmu, nawet medycyna chińska, która były wcześniej przez medycynę zachodnią odrzucana jako koncept bez podstaw naukowych, zaczyna być uznawana, a przynajmniej zauważalna. Dostrzega się np. sensowność akupresury, czyli działania przez punkty uciskowe na cały organizm.

Wracając do komórek – są one zorganizowanymi mikrofabrykami, o perfekcyjnym zarządzaniu i sterowania, każda wie, co ma kiedy robić, co produkować, jaka jest jej rola w układzie. Są jak kolonia mrówek czy pszczół, gdzie każdy owad zna swoją funkcję, albo jak ludzkie społeczeństwo, w którym ktoś produkuje żywność, zakłada fabryki, a inny leczy, buduje domy czy naprawia maszyny – dla dobra wszystkich. Panuje współistnienie w wielkiej symbiozie, istnieją mechanizmy, które wspierają funkcjonowanie takich społeczeństw np. prawo czy normy etyczne. Zdarzają się też w nich jakieś zaburzenie, mniejsze czy większe (np. wojny).
W skali organizmu ludzkiego, komórki, które budują tkanki, też pozostają w takiej symbiozie. To w jaki sposób, jako indywidualne osoby, funkcjonujemy, czy jesteśmy zdrowi, jak często chorujemy, jakie mamy samopoczucie, jak długo będziemy żyć, zależy między innymi od efektywnego komunikowania się tych komórek. To są bardzo złożone procesy, za które najbardziej odpowiedzialny jest układ hormonalny. Te procesy sterowane są chemicznie i elektrycznie, co więcej miejscowo i ogólnoustrojowo, przez układ nerwowy, hormonalny ale też lokalnie przez same kolonie komórek czy tkanki. Komórki działają w złożonej sieci logistycznej. Obrazowo mówiąc coś do komórki wnika, coś jest wydzielane, non stop. Coś wchodzi do komórki, jak wrzut prefabrykatów do fabryki, by coś wyprodukować, a powstałe rzeczy są „wywożone” na zewnątrz.

Układ immunologiczny – strażnik organizmu

Żyjemy w środowisku, gdzie wszystko konkuruje o życie. Jedno zwierzę zabija drugie, jedna roślina zagłusza drugą w walce o dostęp do światła. W przypadku człowieka jest tak samo, Jak człowiek umiera, te mechanizmy obrony/walki nagle przestają działać i ciało bardzo szybko się rozkłada.
Strażnikiem prawidłowego funkcjonowania i ochrony jest układ immunologiczny. Jego celem jest utrzymanie przy życiu organizmu, reagowanie na uszkodzenia organizmu i jego ochrony.
Układ immunologiczny jest bardzo złożony i posiada skomplikowane mechanizmu obronne. Skierowany jest na walkę z zewnętrznymi wrogami (np. wirusy, tatuaż), jak i wewnętrznymi uszkodzeniami. Przykładowo, gdy stworzy nam się siniak, czyli krew pojawi się poza układem krwionośnym, co jest patologią, to układ immunologiczny go wchłania; gdy jakaś komórka się wyrwie spod kontroli to układ immunologiczny ją niszczy, żeby się nie rozwijała (np. w chorobę nowotworową). Przy tych miliardach komórek, które mamy w ciele naprawdę nasz system immunologicznie bardzo sprawnie działa. Gdybyśmy wyprodukowali miliardy samochodów to rzadko który przetrwałby 50 lat, a człowiek żyje przecież o wiele dłużej.
Ważne, aby nasz układ immunologiczny nie był niepotrzebnie przeciążany, bo wtedy zaczynają się kłopoty. Aby dobrze funkcjonować i prawidłowo reagować na bodźce, on sam musi być w dobrej formie.
Dzieci rodzą się zalążkiem układu immunologicznego. To że większość małych dzieci dużo choruje wynika właśnie z niepełnej sprawności immunologicznej, bo ich układ immunologiczny dojrzewa, uczy się funkcjonować, dzieje się to około ok. 7 roku życia.
Jest taka anegdota o immunologu, który jedzie z dzieckiem pociągiem. Dziecko zaczyna lizać klamkę od przedziału, wszyscy pasażerowie są przerażeni, a on się cieszy. Bo dziecko brudząc się, wpychając różne przedmioty do ust, liżąc podłogę czy jedząc piasek, zmusza układ odpornościowy do reagowania, uczenia się. W naturalnych warunkach ta nauka, jeśli nie jest przesadzona, jest bardzo dobra. Warto tylko pamiętać, że ćwiczenie układu immunologicznego bardzo dobrze na niego działa, ale już nadmierne przećwiczenie mu nie służy. Łatwo odnieść to do sportu. Jak nie ćwiczymy w ogóle i mamy dźwignąć 100 kilo to nie damy rady, jak zaczynamy ćwiczyć, i chcemy w 3 tygodnie dojść od takiego rezultatu, to też się przećwiczymy. Dopiero jak trenujemy regularnie i rozsądnie, możemy dźwigać ciężary bez problem, bez ryzyka kontuzji.
Z układem immunologicznym jest jeszcze tak, że trzeba go maksymalnie ćwiczyć w młodym wieku, a potem już bardziej utrzymujemy go w dobrej formie. To czego układ się nauczył w dzieciństwie powinno działać bez problemu w dorosłym życiu, o ile nie nastąpi jakieś drastyczne jego osłabienie. A to osłabianie jest rezultatem dostarczania organizmowi negatywnych i przewlekłych bodźców. „Przewlekłe” jest tutaj słowem kluczowym. Zdecydowanie jest lepsza ostra choroba (chociaż może ona w skrajnych przypadkach prowadzić do śmierci) niż choroba przewlekła prowadząca do nieodwracalnej degeneracji. Ostra choroba jest mobilizacją całego układu odpornościowego w określonym, niedługim czasie. A przy przewlekłej chorobie układ odpornościowy jest postawiony cały czas w stan gotowości i łatwo ulega deregulacji.

Czynniki obciążające naszą odporność

Ktoś, kto ma sprawny układ, nie będzie łapał infekcji. Nie będzie łatwo poddawał się chorobom nowotworowym. Sprawny układ immunologiczny nie gwarantuje tego oczywiście na 100 procent, ale istotnie zwiększa szanse na zdrowe życie
Na zburzenia układu immunologicznego mają wpływ czynniki genetyczne (w mniejszym stopniu) oraz czynniki środowiskowe (w przeważającym stopniu).
Wśród tych czynników środowiskowych są trzy, które mają najważniejsze znaczenie.

1. Przewlekły stres. Zaburza on funkcjonowanie całego organizmu i mocno hamuje aktywność układu immunologicznego
2. Brak aktywności fizycznej. Aktywność fizyczna jest bodźcem trenującym układ immunologiczny. Kiedy pod jej wpływem zwiększa się krążenie krwi wówczas mamy lepsze odżywianie komórkowe. Przy czym trzeba pamiętać, że najkorzystniejsza jest aktywność nieduża, której efektem jest dotlenienie komórek i relaks. Kiedy mamy do czynienia z aktywnością taką jak u profesjonalnych sportowców, to jest ona niekorzystna. Duży wysiłek jest wtedy połączony z przetrenowaniem, czyli nadmiernym pobudzeniem, oraz ze stresem związanym z dążeniem do bycia pierwszym, najlepszym, biciem rekordów.
3. Przewlekłe stany zapalne. Teoria ta funkcjonuje w medycynie od zaledwie dekady, a możliwe, że jest kluczowa z punktu widzenia zdrowia i budowania odporności. Opiszę ją szczegółowo w kolejnym artykule

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.