Pacjentka w wieku ok. 20 lat trafiła do mnie z trądzikiem, ale bez typowych grudek trądzikowych, za to z rozległym, utrzymującym się stanem zapalnym. W takich wypadkach tradycyjne leczenie obejmuje na ogół antybiotykoterapię i przyjmowanie witaminy A, co nie zawsze jest skuteczne, za to zawsze obciąża organizm.

Dlatego ja w leczeniu stosuję laser bromkowo-miedziowy. Światło lasera jest tak dobrane, że niszczy bakterie odpowiedzialne za powstawianie stanów zapalnych oraz reguluje pracę gruczołów łojowych, a że działa miejscowo to nie obciąża całego organizmu, jak to się dzieje w przypadku terapii farmakologicznej.
Choć w tego typu przypadkach wystarcza na ogół około 6 zabiegów, w tym wypadku, by uzyskać efekt, musiałem niemal podwoić tę liczbę. Terapia nie była jednak prosta. Po serii 5 lub 6 zabiegów nastąpiła poprawa i zaczęliśmy zabiegi, mające na celu uporanie się z bliznami. Jednak po dwóch miesiącach nastąpił drugi wysyp trądziku, i trzeba było kolejnych kilku zabiegów laserem, aby ponownie uzyskać poprawę. Ta wydaje się być tym razem trwała, bo ostatni zabieg na trądzik robiony był na początku roku i jak dotąd stan zapalny nie wrócił.

W tej chwili jesteśmy w trakcie usuwania blizn. Blizny potrądzikowe, które są bliznami zanikowymi, usuwam metodą rf mikroigłowej, która pozwala na skuteczne uzupełnienie ubytków w skórze. W przypadku tej pacjentki raz zastosowałem dodatkowo laser frakcyjny ablacyjny.

Pacjentka przed leczeniem:

Aktywny trądzik. Stan przed podjęciem leczenia (fot. arch. własne Triclinium)

Aktywny trądzik. Stan przed podjęciem leczenia (fot. arch. własne Triclinium)

Pacjentka w trakcie leczenia (nie ma już aktywnego trądziku, teraz wykonywane są zabiegi na blizny zanikowe)

Po zabiegach. Nie ma już aktywnego trądziku. Pacjentka w  trakcie zabiegów likwidujących blizny potrądzikowe (fot. arch. własne Triclinium)

Po zabiegach. Nie ma już aktywnego trądziku. Pacjentka w trakcie zabiegów likwidujących blizny potrądzikowe (fot. arch. własne Triclinium)

 

Share this article