28 lutego Łódzki Sąd Apelacyjny wydał wyrok 25 lat więzienia dla Roberta W., który oblał kwasem siarkowym panią Katarzynę Dacyszyn, moją pacjentkę.

W Pytaniu na śniadanie opowiadałem o przebiegu terapii p. Katarzyny Dacyszyn

W Pytaniu na śniadanie opowiadałem o przebiegu terapii p. Katarzyny Dacyszyn

Dziś w Pytaniu na Śniadanie p. Katarzyna powiedziała: „Półtora roku, gdy czekaliśmy na zakończenie rozprawy, wisiała nade mną wizja kolejnych ataków. To było mocno paraliżujące w moim życiu. Więc ten wyrok podniósł mnie psychicznie, mam wrażenie, że nareszcie mogę planować życie.”

Wyrok jest wysoki, bezprecedensowy, gdyż kwalifikacja czynu została zmieniona na usiłowanie zabójstwa. Pani Katarzyna uniknęła śmierci tylko dlatego, że zdołała w momencie ataku odwrócić głowę. Oprócz oparzeń na twarzy i ciele miała poparzone drogi oddechowe oraz silny wstrząs chemiczny.

„Pierwszy tydzień to była walka o życie, żeby organizm poradził sobie nie tylko z rozległymi poparzeniami, ale i z zatruciem chemicznym. Kolejne miesiące to walka o ty, by przykryć tkanki, żeby rany się zagoiły.”

Do mnie pani Katarzyna przychodzi na zabiegi, których celem jest przebudowa tkanek tak, aby blizny zyskały funkcjonalność, żeby zmiękczyć wypukłości, stwardnienia, przywrócić tkankom ruchomość. Powiedziałem w programie, że jesteśmy cały czas na etapie początkowym, bo mimo ogromnych postępów, trzeba pamiętać, że ciągle zajmujemy się na razie tylko twarzą i szyją, a jeszcze są ogromne blizny na całym ciele. Zabiegi, które wykonuję, są agresywne, a więc niestety bolesne.

Pani Katrzyna Dacyszyn mimo koszmaru jaki przeżyła, stara się patrzeć na życie optymistycznie

Pani Katrzyna Dacyszyn mimo koszmaru jaki przeżyła, stara się patrzeć na życie optymistycznie

Share this article