Depilacja to, po botoksie i kwasie hialuronowym, najczęściej wykonywany zabieg medycyny estetycznej.

Rynek jest pod tym względem nienasycony, bo wiele kobiet ciągle nie wykonywało sobie tego zabiegu, a poza tym dorastają coraz to nowe pokolenia kobiet. Mężczyźni też coraz częściej decydują się na tego typu zabiegi. To sprawia, że depilacja zawsze będzie popularna. Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby nie technologia laserowa. Wprawdzie od 20 lat istnieje inna metoda, teoretycznie najlepsza pod względem skuteczności – elektrokoagulacja – ale nie miała szansy się upowszechnić ze względu na powikłania (blizny i przebarwienia) oraz fakt, że trzeba się wkłuć w każdy włosek osobno, więc na dużych powierzchniach zabieg jest nie do wykonania (wymaga kilkunastu godzin)

Urządzenia do depilacji
Na rynku jest wiele laserów do depilacji. Historycznie pierwszy był laser rubinowy, ale nie jest już używany. Stosuje się natomiast laser aleksandrytowy, diodowy, neodymowo-yagowy oraz E-light i IPL. W naszej strefie geograficznej, gdzie dominuje jasny fototypy skóry (1, 2, 3), do depilacji nadaje się każde z tych urządzeń z wyjątkiem IPL, który jest za słaby, a więc nieskuteczny. Globalnie najpopularniejszy jest laser diodowy. Dlaczego on, mimo iż zabiegi laserem aleksandrytowym są mniej bolesne, a dokładnie tak samo skuteczne? To kwestia opłacalności produkcji. Laser ten można stosować także u ciemniejszych fotototypów, więc jeśli producent chce opanować rynki nie tylko tak jednorodne rasowo jak Polska, ale również kraje europejskie jak Francja czy Anglia, gdzie jest wiele osób o ciemnej skórze, a także Azję, to najbardziej opłaca mu się produkować laser diodowy, jako najbardziej uniwersalny.
Dla mnie najlepszym, najbardziej skutecznym urządzeniem od lat pozostaje E-light. Oczywiście – dobry E-light, a o to jest trudno. Aby zrozumieć istotę jego zalet, warto się zagłębić w mechanizm trwałego usuwania włosów. Otóż chcąc usunąć włos musimy zadziałać na jego cebulkę. Laser musi ją poparzyć, a ściślej – poparzyć i uszkodzić region, gdzie są umieszczone komórki macierzyste odpowiedzialne za wzrost włosa. Światło lasera przenika więc przez skórę i kumuluje się w cebulce, w miejscu, gdzie skoncentrowany jest barwnik. Stąd już niedaleko do komórek macierzystych, które też doznają poparzenia i uszkodzenia. Napisałem wyżej, że IPL nie będzie skuteczny, bo jest za słaby. Chodzi raczej o to, że jest mało selektywny. Owszem, uszkodziłby cebulki włosa, ale równocześnie całą skórę dookoła. Ktoś mógłby jednak zapytać, jak to się dzieje, że mimo iż nie działa IPL, to działa E-light, który jest połączeniem IPL-a z impulsem elektrycznym. Otóż celem IPL-a wykorzystanego w technologii E-light nie jest zniszczenie cebulek, a jedynie podgrzanie skóry po to, by utorować drogę dla prądu, a najłatwiej podgrzewają się ciemne struktury, czyli cebulki zawierające barwnik. Gdy zatem gaśnie impuls IPL, urządzenie emituje impuls elektryczny. Prąd ten szuka dla siebie drogi o najmniejszym oporze, takimi są miejsca najsilniej podgrzane, a więc te fragmenty cebulki włosowej zawierające dużo melaniny, od których potem nagrzewa się obszar z komórkami macierzystymi.
Reasumując, z mojej 6-letniej praktyki wynika, że E-light jest najlepszym urządzeniem do depilacji, albowiem przy takiej samej skuteczności jak inne lasery jest najmniej bolesny, daje najmniej powikłań, a podrażnienie skóry jest minimalne lub nie występuje wcale. Trochę boli, ale podkreślam, że aby depilacja była skuteczna, musi boleć.
Gdybym miał stworzyć własny ranking laserów do depilacji, to na pierwszym miejscu byłby E-light, a potem w kolejności lasery aleksandrytowy i diodowy. Nie polecam lasera neodymowo-yagowego, który jest po prostu bardzo bolesny. Znajduje on zastosowanie przy ciemnych karnacjach skóry, bo wówczas inne urządzenia się nie sprawdzają.

Skuteczność depilacji laserowej zależy od:
– Dokładności wykonania zabiegu. Niestety, czasem wykonuje się ją niedokładnie, żeby zaoszczędzić czas i pieniądze (mniej strzałów oznacza mniejsze zużycie sprzętu). A pokusa jest o tyle duża, że i tak w 100% nie da się usunąć włosków jednym zabiegiem, więc pacjent nie zauważy
– Cyklu wzrostu włosa. Najlepszy moment do usunięcia włosa mamy w fazie wzrostu, gdy w cebulce jest najwięcej melaniny, a odległość między jej skupiskiem i komórkami macierzystymi jest nieduża. W fazie odpoczynku ta odległość jest większa, a i samej melaniny w cebulce jest mniej. Wiadomo jednak, że w danym momencie różne włosy są w różnych fazach, więc aby je skutecznie usunąć, trzeba około zabiegów w odstępach co 4-6 tygodni, aby wszystkie cebulki „złapać” w fazie wzrostu włosa. Już po dwóch zabiegach różnica jest zazwyczaj kolosalna, ale ostateczny efekt wymaga regularności, szczególnie w końcowej fazie.
– Jakości sprzętu i zastosowanych ustawień. Każdy kolejny zabieg powinien być mocniejszy, jednak parametry należy przemyśleć i indywidualnie dopasować w taki sposób, by wyeliminować ryzyko poparzenia skóry. Częsty błąd, jaki się popełnia, polega na zachowaniu tych samych parametrów np. dla łydek i bikini, gdy zabiegu na te tak różne okolice dokonuje się przy jednym podejściu. Nie dość bowiem, że włosy tych okolic mogą się różnić kolorem, to i skóra znacząco różni się grubością i kolorem.

Efekty uboczne depilacji:
– Poparzenia. To najczęstsze powikłanie. Standardowo po zabiegu skóra jest zawsze podrażniona, choć najmniej po zastosowaniu E-light.
– Odbarwienia – przykład: trafiła do mnie pacjentka, która gdzieś robiła sobie depilację laserem diodowym. Nogi miała w… ciapki.
– Przebarwienia – przykład: robiłem pacjentce depilację bikini przy użyciu E-light, potem jednak pacjentka, będąc akurat w Anglii i nie mogąc przyjechać do mnie na kolejny zabieg wynikający z kalendarza, wykonała tam sobie jeden zabieg laserem diodowym. W efekcie nie dość, że została poparzona, to doszło do przebarwień i kilku blizn
– Intensywniejszy wzrost włosów. Lasery do depilacji wykorzystują światło podczerwone – takie samo, jakie wykorzystują lasery biostymulujące (mam takie lasery na porost włosów). Jeśli więc zabieg depilacji został wykonany zbyt słabo, to można sobie wyobrazić, że odniesie on przeciwny skutek, czyli zastymuluje włosy do szybszego wzrostu. Zdarzyła mi się taka historia raz, gdy znajoma poprosiła o zabieg, ale lekki, bo się bała bólu. Kiedy przyszła na następny, włoski miała mocniejsze i szybciej rosły po ogoleniu! W takiej sytuacji trzeba oczywiście kolejny zabieg wykonać już mocniejszy. Na szczęście zawsze można skórę przed zabiegiem znieczulić kremem.

Powikłanie po depilacji nogi - odbarwienia

Powikłanie po nieprawidłowej depilacji nogi – odbarwienia

 

Powikłania po nieprawidłowej depilacji bikini, strzałki to odbarwiona blizna i blizna zanikowa. Jest jeszcze czerwona blizna i  całość skóry jest przebarwiona/brązowa

Powikłania po nieprawidłowej depilacji bikini, strzałki to odbarwiona blizna i blizna zanikowa. Jest jeszcze czerwona blizna i całość skóry jest przebarwiona/brązowa

Co jeszcze warto wiedzieć o depilacji:
– Na zabieg przychodzimy z włosami zgolonymi – a nie wyrwanymi. Chodzi o to, żeby włos ciut wystawał nad powierzchnię skóry. W zabiegu uszkadzamy cebulkę, ale fragment włosa, który z niej wyrasta, musi potem wyjść. Jeśli jest zgolony, wówczas będzie to możliwe, ale jeśli został wyrwany (np. w depilacji woskiem), to ma problemy z przebiciem się przez skórę. To prawda – może się wydawać, że po depilacji przez jakiś czas rosną włosy, ale one nie rosną, bo cebulka jest uszkodzona, one po prostu wychodzą ze skóry.
– Aby było możliwe laserowe usuniecie włosa, musi on mieć w sobie melaninę. Tak więc włosy siwe, blond, meszek, nie nadają się do depilacji (nawet jeśli jakiś dystrybutor sprzętu próbuje wmówić, że jest inaczej)
– Im płycej tkwi cebulka włosa, tym łatwiej na nią zadziałać.
– Zdarzają się firmy, reklamujące swoje urządzenia jako bezbolesne. Owszem, w depilacji stosuje się różne systemy chłodzące, ale bólowi nie da się całkiem zapobiec. Jeśli zabieg ma być skuteczny, musi boleć. Jeśli nie, to znaczy, że zabieg jest wykonywany za słabo, więc jego skuteczność będzie niska.
– Najtrudniejsze do usunięcia są włosy na brodzie i wąsiku, i nie zawsze się to udaje. Aby osiągnąć pożądany efekt, czasem trzeba bardzo mocno wykonać zabieg, łącznie z poparzeniem fragmentów skóry
– Można się niekiedy spotkać z pomysłem (lansują go zwłaszcza kosmetyczki), aby jasne włosy zabarwić henną, bo wtedy da się je usunąć laserem. To oczywista bzdura – nie chodzi przecież o usunięcie włosa, tylko o zniszczenie cebulki, a tej nie da się zabarwić henną
– Trzy lub cztery lata temu pojawiła się nowa technologia – usuwanie włosów ultradźwiękami. Niestety firma, która ją lansowała, zbankrutowała.
– Depilacja laserowa jest szczególnie pomocna w przypadku osób, którym wrastają włosy i tworzą się stany zapalne i przebarwienia. Po depilacji problem po prostu znika.
– Depilacja laserowa wskazana jest u osób, u których regularna depilacja podrażnia skórę. Wyeliminowanie włosków eliminuje przyczynę podrażnień.
– Depilacja laserowa można usunąć włosy z każdej okolicy ciała. Także męski zarost, jak i włosy z głowy (jeśli ktoś chce). Ważny jest jedynie ich kolor włosów i odpowiedni sprzęt oraz dobranie parametrów.

Trwałość depilacji
Jest wiele pytań i niedomówień odnośnie trwałości zabiegu depilacji. Niektórzy mówią, że efekt jest na zawsze, inni, że co rok/dwa trzeba zrobić zabieg przypominający. Jeszcze inni twierdzą, że po laserze diodowym czy aleksandrytowym efekt jest zawsze, a po E-light na jakiś czas. Jaka jest prawda? Efekt nie jest zależny od urządzenia. Jeśli doszło do całkowitego uszkodzenia komórek macierzystych, to efekt jest na stałe. Jeśli tylko do częściowego, to przez jakiś czas włos może nie odrastać, ale w końcu się odnowi. Ja trwałość depilacji obserwuję na mojej żonie, która była również moją pierwszą pacjentką. Ponad sześć lat temu urządzeniem E-light wydepilowałem jej łydki, na których miała szybko rosnące, sztywne włosy. Mimo iż zabiegi nie były podręcznikowo regularne, efekt jest trwały. To nie znaczy, że nie rośnie jej żaden włos. Ma ich jednak dosłownie kilka – takich, które w jakiś sposób wymknęły się zabiegowi, czyli nie trafiłem na ich fazę wzrostu. Ale nie ma zamiaru powtarzać zabiegu, bo tych włosków w zasadzie nie widać i nie przeszkadzają, a jak po 4-5 miesiącach urosną na 3 cm, to można je po prostu zgolić w ciągu chwili.

Depilacja wykonana ponad 6 lat temu urządzeniem E-light.

Depilacja wykonana ponad 6 lat temu urządzeniem E-light. Zaledwie kilka włosków “wymknęło się” laserowi (fot. Triclinium)

Share this article