W moim gabinecie mało który zabieg mieści się w standardach. Łączę różne rzeczy w zależności od tego, czego wymaga problem pacjenta. Tak więc, nawet jeśli przypadki, z którymi przychodzą do mnie pacjenci wyglądają podobnie, nie za każdym razem stosuję tę samą metodę.

Zgłosiła się do mnie kobieta z bliznami po trądziku na policzkach. Były to głębokie blizny zanikowe, głównie typu ice peak. Powiedziałem jej, że jedyną szansę widzę w tym, aby mi zaufała i poddała się moim autorskim metodom, wykorzystującym bardzo niestandardowe połączenia zabiegów. Uprzedziłem też, że kuracja może potrwać długo i może być trochę uciążliwa. Gdy przystała na moje warunki, wiosną wykonałem dwie sesje zabiegowe. To były mocne zabiegi, do tego stopnia, że mimo iż uprzedzałem pacjentkę, po dwóch dniach spanikowana zadzwoniła mówiąc, że wygląda strasznie. No ale zabieg musiał być agresywny, żeby można było cokolwiek poprawić. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że pacjentka ta cierpiała na dwie choroby: reumatoidalne zapalenie stawów i hashimoto. Sprawiają one, że jeszcze trudniej jest o zadowalające efekty. Potem pacjentka miała przerwę wakacyjną. Gdy ostatnio pojawiła się u mnie na trzeci zabieg (uprzedzając od razu, że to ostatni, bo jej zdaniem więcej nie było potrzeba)… nie poznałem jej na początku. Nie tylko blizny były dużo mniejsze; pacjentka skorzystała też na efektach ubocznych w postaci znacznej poprawy owalu twarzy.

Blizny potrądzikowe, PRZED zabiegiem

Blizny potrądzikowe, PRZED zabiegiem

Blizny potrądzikowe  W TRAKCIE leczenia (po dwóch zabiegach). Efektem ubocznym - wyraźna poprawa owalu twarz
Blizny potrądzikowe W TRAKCIE leczenia (po dwóch zabiegach). Efektem ubocznym – wyraźna poprawa owalu twarz

 

Share this article