Technologia wykorzystywana w laserach pikosekundowych ma już kilka lat i robi się coraz popularniejsza. Działania reklamowe budowały wokół niej aurę tajemniczości i ekskluzywności, zapowiadając krok milowy w technologii laserowej

lasery

Lasery te miały być stosowane do usuwania przebarwień, tatuaży i blizn potrądzikowych. Producenci głosili, że będą lepsze w tym zakresie od laserów typu Q-swich, bo będą wymagały mniejszej liczby zabiegów dla uzyskania efektów. Już kiedyś komentowałem tę sprawę i niewiele się od tamtego czasu zmieniło. Pomysł jest bardzo dobry, ale tylko w teorii, gorzej z wykonaniem. Jest to, owszem, przyszłość, ale na razie obecna w fazie życzeniowej, na dobrej klasy sprzęt musimy jeszcze zaczekać.
Tymczasem mamy już chińskie podróbki laserów pikosekundowych. I to jest zła wiadomość, bo zaczyna się z tym laserem robić to samo, co z HIFU, czyli reklamować go jako urządzenie do wszystkiego, i wprowadza się do gabinetów sprzęt bardzo kiepskiej jakości.

Obietnice producenta kontra twarde fakty (stan na dziś, czyli 2018 rok, bo za 3-4 lata pewnie to się zmieni):

Obietnica 1: Laser pikosekundowy w usuwaniu tatuaży zastąpi laser Q-swich i będzie wymagał 3 razy mniej zabiegów.
Fakt: Trzeba tyle samo zabiegów, a nawet więcej,

Obietnica 2: Laser pikosekundowy nie powoduje powikłań, a zabiegi nie są bolesne.
Fakt: Jest uraz (co zawsze wiąże się z możliwością powikłań), a zabieg tą technologią musi boleć. Gwoli ścisłości, czy wystąpią powikłania czy nie, głównie zależy nie od typu lasera, ale od umiejętności dobrania metody do konkretnego problemu przez lekarza podejmującego się zabiegu.

Obietnica 3: Laser pikosekundowy jest dobry na blizny potrądzikowe
Fakt: mechanizm korygowania blizn tym laserem jest kontrowersyjny. Niby są jakieś badania, ale o wątpliwej skali i z metodologią pozostawiającą trochę do życzenia. Powiem tak: jak zrobimy bardzo wiele zabiegów, to każdą metodą coś poprawimy, ale laser pikosekundowy przy bliznach nie jest metodą z wyboru.

Obietnica 4: Laser pikosekundowy sprawdza się w usuwaniu przebarwień.
Fakt:  Tak, może zadziałać na przebarwienia, ale nie na każde, nie jest to żaden przełom, nie jest warty 2-3 razy wyższej ceny za zabieg, bo skuteczność nie jest 2-3 razy większa, jest podobna.

Skąd się biorą te rozbieżności?

Laser pikosekundowy ma bardzo krótki impuls, dużo krótszy niż Q-switch. Od strony biofizyki jest to super idea. Problem polega na tym, że z punktu widzenia fizjologii to nie czas impulsu (tu bardzo krótki, mierzony w pikosekundach) usuwa tatuaż czy przebarwienie, tylko energia, którą w tym czasie dostarczamy. A ponieważ czas dostarczania energii jest tu ekstremalnie krótki, aby wywołać efekt kliniczny (rozbicia tatuażu, barwnika), należałoby uzyskać bardzo dużą moc lasera. Tymczasem obecne lasery pikosekundowe są za słabe – słabsze od Q-switcha.
Aby lepiej to zobrazować, wyobraźmy sobie, że ktoś nam proponuje samochód o napędzie elektrycznym i mówi, że będziemy nim jeździć szybciej niż starym samochodem o napędzie spalinowym. Ale tak naprawdę jeżeli ten nowy samochód ma niższą moc silnika, to nie pojedzie szybciej niż stary samochód spalinowym o wyższej mocy. Bo to nie rodzaj silnika przekłada się na osiąganą prędkość, tylko jego moc.
I to właśnie z niezrozumienia zasady działania lasera pikosekundowego biorą się mity na jego temat.
Kolejny istotny aspekt tej sprawy polega na tym, że owszem, podaje się czas trwania impulsu, ale nie mówi się, jaka jest długość fali (a jest kilka typów laserów picosekundowych). Tymczasem wiele tych laserów działa na długości fali, która niekoniecznie nadaje się do różnych wskazań. Ograniczenia w efektywnym wykorzystaniu laserów pikosekundowych wynikają też z faktu, że to co mamy teraz na rynku, to głównie urządzenia aleksandrytowe (także „Q-switch-e” oznacza tylko typ lasera, który może być Neodymowo-YAG-owy, aleksandrytowy lub rubinowy).
Choć więc jestem przekonany, że przyszłość będzie należała do laserów pikosekundowych, świadomie na razie nie kupuję lasera pikosekundowego, bo co mi po laserze o niskiej energii? I tak bym go nie stosował, bo efekty byłby słabsze od dobrej jakości lasera Q-switch Poczekam na dobry sprzęt, ale nie spodziewam się go wcześniej, niż za 3-4 lata.

Share this article