Laser frakcyjny to pojęcie nie do końca precyzyjne. Słowo frakcyjny oznacza, że działa on punktowo (frakcjonująco) na skórę, czyli nie na całą jej powierzchnię, a na wybrane fragmenty, ale nie definiuje jak na te skórę oddziałuje. Najbardziej kojarzy się z urządzeniem do odmładzania, i takim też jest najczęściej.

laser frakcyjny

Laseroterapia to jedna z najlepszych metod odmładzania skóry.

Niezaprzeczalnie laseroterpia to jedna z najlepszych metod odmładzających skórę. Najskuteczniejszymi i najpopularniejszymi laserami odmładzającymi są lasery frakcyjne CO2. Ich działanie polega na kontrolowanym uszkadzaniu komórek i podgrzaniu skóry, w celu wymuszenia procesu odbudowy.

Jak działają lasery frakcyjne i czym się różnią
Lasery frakcyjne można podzielić na ablacyjne i nieablacyjne. Światło lasera frakcyjnego CO2 ablacyjnego wnika w skórę i jest pochłaniane przez zawartą w niej wodę. W wyniku reakcji fototermicznej dochodzi do błyskawicznego podgrzania wody w tkance do bardzo wysokiej temperatury, a potem jej odparowania. Powstają mikroskopijne ubytki, jak kratery wulkanu. Uszkodzenia oraz podgrzanie tkanki sąsiadującej bezpośrednio z brzegami kraterów uruchamia procesy naprawcze, między innymi tworzenie się nowego kolagenu. Najważniejsze jest to, że laser frakcyjny nie uszkadza całej skóry, ale ją dziurkuje, tworząc w niej mikrokolumny uszkodzeń, które są otoczone zdrową, nienaruszoną tkanką. To przyspiesza proces regeneracji skóry po zabiegu.
Istota zabiegu sprowadza się do stymulacji naprawy skóry. Kolagen jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za napięcie naszej skóry. Z wiekiem postępują zaniki i procesy degeneracji kolagenu, a produkcja nowego kolagenu się spowalnia, rocznie tracimy około 1 proc. kolagenu. Zabiegi laserem, powodując kontrolowane poparzenie skóry, doprowadzają do zwiększenia aktywności białek szoku cieplnego, które są jednymi z najsilniejszych stymulatorów naprawy. Dlatego lasery ablacyjne są tak skuteczne w pobudzaniu procesów odnowy skóry. Więcej kolagenu to jędrniejsza, napięta, bardziej elastyczna, zagęszczona i bardzo mocno odświeżona skóra.
Dodatkowym efektem zabiegów laserem frakcyjnym ablacyjnym jest złuszczanie skóry, czyli ablacja, która nie występuje po zabiegach laserami frakcyjnymi nieablacyjnymi. Na tym też polega zasadnicza różnica między nimi. Laser nieablacyjny działa bowiem delikatniej. Skóra jest podgrzewana. W praktyce oznacza to krótszy czas gojenia, ale zarazem dużo słabszy efekt.

Gdyby więc porównywać te dwa typy lasera, to różnią się przede wszystkim skutecznością. W teorii, aby laserem nieablacyjnym uzyskać taki efekt, jaki daje jeden zabieg laserem ablacyjnym, trzeba wykonać trzy do pięciu zabiegów. To oznacza dużo wyższe koszty i zajmuje dużo więcej czasu. W praktyce stosując lasery nieablacyjne nie udaje się uzyskać takiej samej skuteczności klinicznej jak laserów ablacyjnych nawet przy dużej ilości zabiegów. Poza tym brak złuszczania skóry po zabiegu laserem nieablacyjnym powoduje, że nie dają one efektu odświeżenia i odmłodzenia skóry, który jest charakterystyczny dla zabiegów laserem ablacyjnym.

Lasery nieablacyjne mają swoich zwolenników, jednak mimo iż są młodsze od laserów ablacyjnych CO2, uważam, że ich los jest przesądzony, jako że są za słabe. Jedynym plusem technologii nieablacyjnej jest krótszy czas rekonwalescencji. Jednak w sytuacji, kiedy dąży się do osiągnięcia optymalnych efektów, lepiej jest poczekać trzy dni dłużej na zagojenie skóry, niż frustrować się zbyt mało satysfakcjonującymi rezultatami zabiegu. Co do mnie, to mam obydwa lasery, ale nieablacyjnego w zasadzie nie używam.

Na rynku funkcjonują też lasery subablacyjne, które łączą działanie lasera nieablacyjnego i ablacyjnego – podgrzewają skórę i mogą prowadzić do ablacji, ale wszystko to robią niezbyt mocno. I chociaż są intensywnie reklamowane to nie wróżę im rynkowego sukcesu, bo działają zbyt płytko.

Możliwe powikłania po zastosowaniu lasera frakcyjnego
Gdy laser jest rękach doświadczonego lekarza, jest nie tylko skuteczny, ale i bezpieczny. Warto jednak mieć świadomość powikłań, które teoretycznie mogą się przydarzyć.
1. Zaczerwienienia. To właściwie nie powikłanie, ponieważ zaczerwienienie utrzymujące się od jednego do kilku tygodni to normalna reakcja organizmu.
2. Przebarwienia pourazowe – to najczęstszy skutek uboczny zabiegów laserowych. Jeśli się poparzymy, to też zdarza się, że dochodzi do przebarwienia. Podobnie przy zabiegu laserem, który jest silnie urazowy i przebarwienie to jego naturalna konsekwencja. Im mocniejszy zabieg, tym większe ryzyko przebarwień. Czasami same schodzą, ale czasami niestety nie. Ocenia się, że przebarwienia mogą się pojawić przy 10-30 proc. zabiegów laserem. Wiele zależy od fenotypu skóry, stopnia jej opalenia, mocy zabiegu, jakości urządzenia. W mojej praktyce obserwuję takie przebarwienia bardzo rzadko, poniżej 10%. Staram się tak dobierać parametry zabiegów, aby ich uniknąć. Inna rzecz, że są pacjentki, dla których szybki efekt liftingujący jest ważniejszy od ryzyka przebarwień.
3. Infekcje. Najczęściej jest to wirusowa opryszczka, bo jeśli ktoś jest jej nosicielem, to przy zabiegu dochodzi do obniżenia odporności organizmu i wirus może się uaktywnić. Nie pojawia się oczywiście na ustach, tylko na skórze w miejscu zabiegu, i trochę inaczej wygląda. Takie infekcje pojawiają się na ogół po około trzech dobach. Trzeba wtedy zażyć lek, np. heviran. Są lekarze, którzy podają go profilaktycznie. Ja tego zazwyczaj nie robię, bo każdy lek obciąża organizm. Poza tym opryszczka pojawia się u moich pacjentów średnio raz na 20-30 zabiegów, więc nie ma sensu faszerować chemią wszystkich. Szczególnie, że opryszczka nie jest groźna, nie zostawia blizn i goi się bez problemów. Infekcje zdarzają się częściej po zabiegach laserem ablacyjnym, ze względu na naruszenie ciągłości skóry. Przy laserze nieablacyjnym ich ryzyko jest niewielkie.
4. Nadkażenie bakteryjne. Dochodzi do niego bardzo rzadko.
5. Blizny przerostowe. Jeśli jednak pacjent wie, że ma do nich skłonność, powinien unikać zabiegów laserem frakcyjnym.
6. Blizny zanikowe. Mogą powstać, jeśli zaburzone jest gojenie skóry po zabiegu laserowym

Nie jest powikłaniem poparzenie, bo tak jak pisałem wcześniej, zabieg ten wiąże się z wykorzystaniem ciepła i świadomym, inteligentnym poparzeniem skóry. Mitem jest, że po laserze pojawiają się pęcherze pooparzeniowe. Po zabiegu skóra ma tworzyć suchą, jednorodną skorupę. Przy mocnych zabiegach mogą pojawić się wysięki i lekkie podkrwawianie. Po zabiegu laserem pacjent jest opuchnięty, a przez pierwsze 3-4 godziny odczuwa bolesność skóry. Co więcej, po dobie wygląda jeszcze gorzej bezpośrednio po zabiegu. Na szczęście później wygląd zaczyna wracać do normy.

Mimo iż zabieg laserem frakcyjnym ablacyjnym wiąże się z dyskomfortem to efekt odmłodzenia zdecydowanie jest tego wart. A że jest to zabieg często wykonywany, w następnym artykule napiszę o najczęstszych prawdach i mitach związanych z laserem frakcyjnym.

Więcej o laserach i innych terapiach odmładzających przeczytacie w mojej książce „Medycyna estetyczna bez tajemnic”

Share this article