W tym pytaniu zawarta jest teza, że zabiegów laserowych latem się nie wykonuje. Zanim jednak odpowiem dlaczego nie, muszę zaznaczyć, że to nie do końca prawda – są przypadki, gdy i owszem, wykonuje się je.

laser frakcyjny

Lato nie sprzyja zabiegom laserowym ze względu na ryzyko przebarwień (fot. arch. wlasne).

Są bowiem różne typy laserów (działające według różnych mechanizmów), a i ludziom przytrafiają się różne sytuacje życiowe. Na przykład niedawno była u mnie pacjentka, którą pogryzł pies, i ma na policzku świeżą bliznę. Leczenie blizn jest najskuteczniejsze, gdy wdraża się je od razu po zagojeniu rany, więc oczywiste, że nie będziemy czekać do jesieni, tylko rozpoczniemy zabiegi laserowe od razu.
Ale wróćmy do naszej tezy. Ograniczenie, o którym wspomniałem, nie dotyczy tylko zabiegów laserowych, ale w ogóle zabiegów, które mocno podrażniają skórę (poza laserami robią to na przykłąd pilingi, dermapen czy mikrodermabrazja). Każde podrażnienie, każdy uraz skóry, wywołuje wzmożenie procesów regeneracji. Komórki wytwarzają różne struktury skóry, np. włókna kolagenowe, ale też i barwnik, co sprawia, że przy takich zabiegach zawsze jest ryzyko, że wystąpi przebarwienie. A ryzyko to rośnie, gdy skóra jest wystawiana na promieniowanie słoneczne. Głównym więc powodem, dla którego nie wykonuje się latem zabiegów laserowych, jest ryzyko powstania przebarwień. Pamiętajmy jednak, że laser nie zawsze uszkadza tkankę w stopniu, niosącym takie ryzyko. Zabieg laserem bromkowo miedziowym, laserem LED lub delikatny zabieg IPL-em, np. na trądzik, na ogół można wykonywać bez ograniczeń.
W szczególnych przypadkach, takich jak opisany na początku, decyzja zawsze należy do pacjenta. Ja radzę nie czekać, bo przebarwienia mogą się pojawić, ale nie muszą, a bliznę najlepiej leczyć od razu. Warto przy tym pamiętać, że na przebarwienia najbardziej narażone są kobiety, a szczególnie te, które przyjmują tabletki antykoncepcyjne. Natomiast wykonanie latem zabiegu laserowego u mężczyzny lub dziecka obciążone jest bardzo małym ryzykiem wystąpienia przebarwień.
Zdarza mi się robić latem zabiegi laserowe (włączając laser frakcyjny) i to nie tylko w sytuacjach nagłych. Robię je także u pacjentów, którzy są w pełni świadomi ryzyka, a mimo to się decydują, bo wiedzą jak się zachowywać po zabiegu, żeby to ryzyko nie było istotnie większe niż zimą. Na wstępie rozmawiam z nimi o ryzyku i o tym, jak go unikać. Jeśli to jest kobieta, zawsze pytam, czy stosuje antykoncepcję hormonalną. A potem… czemu nie, wykonuję zabieg laserowy nawet w połowie lipca, bo i w takich wypadkach bardzo się sprawdza zindywidualizowane podejście do problemu pacjenta.

Share this article